Dwie tony ubrań w jedną noc? PCK rezygnuje z popularnych pojemników na odzież
- Odzież zbierana przez PCK trafiała głównie do potrzebujących;
- Teraz kontenery są zapychane tekstylnymi odpadami, które powinny trafiać do punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych;
- Dlatego organizacja zastanawia się, czy w obecnej sytuacji nie będzie musiała zrezygnować z tej formy zbiórki.
Od stycznia weszły w życie nowe zasady dotyczące wyrzucania tzw. odpadów tekstylnych. Zużyte ubrania, buty i inne rzeczy z materiałów nie mogą już trafiać do odpadów zmieszanych. Należy je oddawać do specjalnych punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK) lub do innych wyznaczonych miejsc zbiórki. W tej sytuacji nagłą popularnością zaczęły się cieszyć kontenery PCK, które co do zasady służą do zbierania odzieży nadającej się jeszcze do użycia.
- O ile wcześniej utylizowaliśmy ok. pięciu procent tego, co wrzucano do kontenerów, teraz jest to ponad 30 procent. Utylizacja jest kosztowna, nie stać nas na takie wydatki, wolimy te pieniądze wydać na inne, bardziej potrzebne cele - mówi dyrektor lubelskiego PCK, Maciej Budka.
Trzy tony odzieży na noc
Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej selektywne zbieranie odpadów typu tekstylia, odzież i obuwie jest zadaniem gmin, realizowanym w ramach Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, czyli tzw. PSZOK-ów. Każda gmina zobowiązana jest wyznaczyć przynajmniej jeden taki punkt na swoim terenie. Tyle że niestety części z nas łatwiej i szybciej jest wrzucić odpady z materiałów do kontenera PCK, który stoi w pobliżu domu.
- Po zmianie przepisów mamy coraz większe problemy z tym, w jaki sposób te pojemniki są traktowane przez mieszkańców i mały biznes, np. sieci i sklepy z tanią odzieżą. Bywało tak, i bywa nadal, że pod jednym kontenerem w środku nocy potrafią znaleźć się dwie czy trzy tony odzieży. Przecież wiadomo, że tego mieszkańcy nie przynieśli. Co więcej, przyłapywaliśmy na tym konkretne firmy. Sprawy są zgłoszone na policji, postępowania trwają - mówi nam dyrektor PCK w Lublinie.
- Musieliśmy część pojemników zwieźć do bazy. I tak naprawdę nie wiemy, co będzie dalej, czy nie trzeba będzie w ogóle z tej działalności zrezygnować - tłumaczy Budka.
Jak dodaje, część województwa lubelskiego już została całkowicie pozbawiona pojemników PCK - chodzi o południowe, północne i wschodnie krańce regionu. Nie ma ich też już w Białej Podlaskiej, Chełmie i Zamościu, natomiast cały czas są jeszcze w Lublinie.
- Ubolewamy, bo z jednej strony zawsze mieliśmy pulę odzieży dla naszych podopiecznych, a z drugiej - dzięki tej odzieży pozyskiwaliśmy też środki finansowe na inne nasze działania, np. na prowadzenie świetlic dla dzieci i klubów seniora. A dziś jesteśmy tych środków w znacznej mierze pozbawieni - dodaje Maciej Budka.
Jak to powinno wyglądać?
Tekstylia i odzież w dobrym stanie nadającą się do dalszego użytkowania można przekazywać organizacjom charytatywnym, które wystawiają specjalne pojemniki lub organizują odbiory bezpośrednio spod domów. Dodatkowo niektóre sieci odzieżowe umożliwiają oddawanie ubrań w swoich sklepach, a InPost oferuje usługę EKO zwroty - można zapakować tekstylia i bezpłatnie oddać za pośrednictwem paczkomatów.
Są też PSZOK-i. W Lublinie zaledwie jeden, na obrzeżach miasta, przy ul. Metalurgicznej 13K. - Nikomu zapewne nie chce się tam jeździć, stąd wrzucanie wszystkiego, co popadnie również do naszych pojemników - dodaje szef PCK.
Miasto, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, organizuje też punkty mobilne w siedmiu lokalizacjach. Problem w tym, że działają tylko raz w miesiącu, a dokładniej w każdą drugą sobotę. Ich adresy to: ul. Głuska 24 - parking przy sklepie ALDI; ul. Diamentowa 31 - parking przy sklepie Kaufland; ul. Filaretów 44 - przy Hali Globus; ul. Różana 1 przy LPGK Sp. z o.o.; ul. Willowa - parking przy Ogrodzie Botanicznym; ul. Chodźki 14 - przy Auchan oraz ul. Gospodarcza 34 - parking przy sklepie ALDI. Zbiórkę obsługuje Lubelskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej z wykorzystaniem specjalnie oznakowanych pojazdów.
- Pamiętajmy jednak, by zarówno do PSZOK-u, jak i na mobilną zbiórkę dostarczać ubrania czy obuwie które nie nadają się już do ponownego użycia. Tekstylia i odzież w dobrym stanie możemy przekazywać na przykład organizacjom charytatywnym - mówi Katarzyna Madoń-Kremeś, zastępczyni dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Lublin.