,
Obserwuj
Lubelskie

Jak reagować, gdy ktoś mówi, że "zalewa nas fala migrantów"? Ekspert proponuje dwa pytania

3 min. czytania
27.07.2025 07:00
Kwestie migracji stały się skrajnie upolitycznione. Są bronią, którą jedni i drudzy wymachują, strasząc się wzajemnie. Nie ma w tym żadnej racjonalności - przekonują aktywiści pracujący od lat z uchodźcami. I radzą, jak reagować, gdy ktoś mówi, że zagrażają nam tysiące migrantów.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W ten weekend Radio TOK FM - jeszcze bardziej niż zwykle - przygląda się antyimigranckim nastrojom w Polsce. Co doprowadziło do sytuacji, w której tłum w Wałbrzychu atakuje obcokrajowca, eurodeputowany przekonuje, że komór gazowych nie było, a biskup głosi, że "nie będzie Niemiec Polakowi bratem"? Gdzie leżą przyczyny i jakie będą skutki?

- Winę za to, że nienawiść i dyskryminacja w Polsce rośnie w siłę, ponoszą przede wszystkim politycy i polityczki, bo to oni przez ostatnie lata dawali na to przyzwolenie i dają nadal - mówi Anna Dąbrowska, prezeska Stowarzyszenia Homo Faber, które działa od ponad 20 lat, wspiera uchodźców i migrantów. Podkreśla, że w ostatnich latach kwestie migracji stały się skrajnie upolitycznione. - Są bronią, którą jedni i drudzy wymachują, strasząc się wzajemnie. Nie ma w tym żadnej racjonalności, nie posługujemy się faktami ani konkretnymi danymi, ale stereotypami, którymi karmi się strach i przemoc - przekonuje aktywistka.

"Piramida nienawiści"

Piotr Skrzypczak - który też od lat działa w Homo Faber i prowadzi szkolenia antydyskryminacyjne - przypomina, że jest coś takiego jak "Piramida nienawiści" stworzona przez amerykańskiego uczonego Gordona Allporta. Ma pięć stopni:

  • pierwszy - mowa nienawiści rozumiana m.in. jako rozpowszechnianie negatywnych stereotypów połączone z wrogim, krzywdzącym językiem;
  • drugi - unikanie, czyli odczłowieczanie i izolacja jednostek czy całych grup społecznych;
  • trzeci - dyskryminacja;
  • czwarty - akty przemocy fizycznej;
  • piąty - eksterminacja całych grup narodowych, wyznaniowych lub posiadających odmienny światopogląd.

Wniosek wysnuty przez Allporta był następujący: popełniane na świecie zbrodnie - np. zagłada Żydów w czasie drugiej wojny światowej - poprzedzone były mową nienawiści, wykluczeniem i dyskryminacją.

- Allportowi w trakcie badań wyszło, że cała nienawiść i dojście do takich strasznych rzeczy, jak ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości czy zagłada, to coś, co zrobiono w sposób uporządkowany i zaplanowany. To możliwe wtedy, kiedy jest do tego przygotowany grunt. I to się zaczyna od słów, od języka, od pewnej narracji, którą narzucają politycy - wskazuje Piotr Skrzypczak. - To, co widzimy w Polsce, to jest właśnie taka historia - dodaje.

I przekonuje, że każdy może się przeciwstawić nienawiści i wykluczaniu migrantów. - Bardzo dużo rzeczy możemy zrobić. Po pierwsze, im większy kontakt z różnorodną grupą - wszystko jedno, czy to są migranci, czy osoby z innych religii - tym bardziej racjonalnie podchodzimy do wyzwań, dalecy jesteśmy od łatwych odpowiedzi na trudne pytania, a także od upraszczania rzeczywistości i powielania stereotypów - mówi przedstawiciel Homo Faber.

Po drugie, jak dodaje, "ważne jest racjonalne podejście, poznawanie i wchodzenie w reakcję z tymi 'innymi'". Zachęca, by brać udział w spotkaniach czy różnych warsztatach z ich udziałem - gdzie można podyskutować, posłuchać ich historii. - Oczywiście może się okazać, że trafimy na kogoś niefajnego, ale tak jest w całym społeczeństwie, bo każdy człowiek jest inny - nieważne, jaki ma pigment skóry, jaką religię wyznaje czy jakiego jest pochodzenia - przekonuje nasz rozmówca.

Trwa 'przebudzanie' drużyny Brauna. 'Teraz to ja się pośmieję'

Jak reagować na nienawistne hasła?

Co w sytuacji, gdy ktoś znajomy - przyjaciel czy członek rodziny - zaczyna nam wmawiać, że zagrażają nam tysiące migrantów? - Zachęcam do tego, żeby starać się trochę zrozumieć taką osobę i jej lęki. Możemy dopytać. Skąd ma takie obawy? Czy to jest doświadczenie osobiste, czy coś gdzieś wyczytał(a) - może to jakaś historia, relacja? Jeśli tak, czy jest oparta na wiarygodnych źródłach? Bo to, że powiemy: "Wujku, nie mów tak, bo tak nie wolno", to raczej nie spowoduje, że wujek powie: "Dziękuję, już tak nie będę mówił" - wyjaśnia Skrzypczak. - Zapytajmy wprost: "A znasz kogoś takiego?". I możemy odpowiedzieć: "A widzisz, a ja znam, fajnie się dogadujemy" - dodaje.

Można też podpisać apel "Zero tolerancji dla przemocy". Jest on dostępny w sieci, przygotowany przez Fundację "Kuchnia konfliktu". Podpisało się pod nim już ponad 50 organizacji.

Pod apelem podpisują się też niektórzy posłowie. - Widzimy coraz większe przyzwolenie na język nienawiści i chcemy przypomnieć kolegom i koleżankom z naszych ław sejmowych, że odpowiedzią na ksenofobię nie jest ciche na nią przyzwalanie - mówi posłanka Daria Gosek-Popiołek.

- Nie zgadzamy się na to. Pokazujemy, że w Sejmie są ludzie, którzy nie są obojętni i dla których prawa człowieka to absolutny fundament. Dlatego zachęcam: podpisujmy apel - dodaje poseł Franciszek Sterczewski.