Uczelnie niegotowe na atak dronów? "Nie mam pojęcia, trzeba gdzieś uciekać"
Po serii dronowych incydentów nad Polską w lubelskich uczelniach coraz częściej pada pytanie: co zrobić, gdy zawyją syreny? Rektorzy, studenci i urzędnicy szukają sposobów, by przygotować szkoły wyższe na sytuacje kryzysowe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podejmują uczelnie w Lublinie, aby przygotować się na ewentualny atak dronów?
- Które uczelnie w Lublinie mają już wyznaczone miejsca doraźnego schronienia?
Co zrobić w sytuacji ataku dronowego? - Nie mam pojęcia. Trzeba gdzieś uciekać, ale gdzie? Na dziś, przyznam, nie wiem - mówi nam szczerze Piotr, student Politechniki Lubelskiej. - Podobno mają być jakieś szkolenia czy wytyczne dla nas o tym, co robić, gdyby w trakcie zajęć zawyły syreny. To na pewno jest kwestia, którą musimy znać, nawet z kolegami o tym ostatnio rozmawialiśmy - dodaje inny ze studentów, Wojtek.
Nad problemem zastanawiają się także rektorzy w Lublinie - to miasto akademickie z pięcioma uczelniami publicznymi i kilkoma prywatnymi. Sprawa stała się ważna - szczególnie po 10 września, kiedy to w polską przestrzeń powietrzną wtargnęło ponad 20 dronów, a później w kilku miejscowościach Lubelszczyzny zawyły syreny alarmowe z uwagi na - jak pisało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa - realne "zagrożenie atakiem z powietrza".
Uczelnie to miejsca, w których na co dzień przebywają tysiące studentów i wykładowców. A - co ciekawe - nie ujęto ich w Ustawie o obronie cywilnej i ochronie ludności. Od studentów i rektorów słyszę, że w poprzednich latach odbywały się próbne ewakuacje - ale tylko na zewnątrz budynku. Tymczasem przy ewentualnym ataku dronowym trzeba przecież pozostać w środku. Pytanie, jak to zrobić, skoro większość uczelni nie ma miejsc schronienia. Aby wypracować pewne zasady, na Politechnice Lubelskiej zwołano specjalne spotkanie z ekspertem z Wydziału Zarządzania Kryzysowego z lubelskiego ratusza. Rektorzy chcieli porozmawiać o wyzwaniach i o tym, jak przygotować się na różne scenariusze.
Uczelnie niegotowe na zagrożenie? O tym warto pomyśleć wcześniej
- Na uniwersytecie można wyznaczyć miejsca, które spełniają normy bezpieczeństwa, związane z tzw. zasadą dwóch ścian - powiedział nam Dariusz Krzysztofik, kierownik referatu do spraw obronnych, ochrony ludności i obrony cywilnej w Urzędzie Miasta Lublin. Chodzi o pomieszczenie w środku budynku, najlepiej bez okien i oddzielone od głównej elewacji dwiema ścianami.
- Gdyby doszło do kolejnego dronowego incydentu, to warto mieć opracowane procedury, gdzie w danym budynku się schronić. Warto wiedzieć, ile osób się tam zmieści, ile czasu zajmie przejście do tych pomieszczeń - dodał Krzysztofik.
Mariusz Hałasa, który na Politechnice Lubelskiej odpowiada za kwestie bezpieczeństwa przyznał, że na kampusie nie ma budowli spełniającej wymagania określone w rozporządzeniu MSWiA dla miejsc doraźnego schronienia. - Dlatego opracowujemy procedury na wypadek wystąpienia sytuacji kryzysowych - stwierdził. - Musimy upowszechnić wśród naszych studentów i pracowników sygnały alarmowe, zapoznać ich z nimi, ale też przekazać wszystkim osobom procedury, nad którymi pracujemy - dodał w rozmowie z TOK FM.
A jak to wygląda na innych uczelniach?
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w przekazanej nam odpowiedzi wskazał, że uczelnie wyższe nie posiadają ustawowych zadań w systemie obrony cywilnej i ochrony ludności, a wykonują jedynie zadania zlecone przez samorząd, wojewodę czy właściwego ministra.
"Uwzględniając jednak powagę tematu oraz troskę o pracowników i studentów naszej uczelni, jak również mając na uwadze podniesienie poziomu bezpieczeństwa, UMCS podejmuje też z własnej inicjatywy różnego rodzaju działania w tym zakresie. Należy wskazać choćby, że Zarządzeniem Rektora UMCS został powołany Zespół ds. przeglądu obowiązujących na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej procedur bezpieczeństwa” - przekazała Katarzyna Skałecka z biura prasowego UMCS. Efektem prac zespołu - jak dodała - "były dwa raporty dotyczące obowiązujących na uczelni procedur oraz propozycje zmian i rekomendacje, które obecnie wdrażamy".
Ponadto na UMCS powstało Biuro Bezpieczeństwa. Zajmuje się ono sprawami obronnymi, ochroną informacji niejawnych, zarządzaniem kryzysowym czy cyberbezpieczeństwem. "W ramach działalności Biura, w związku z powrotem na uczelnię studentów z racji nowego roku akademickiego, planujemy również przeprowadzanie szkoleń z obszaru obrony cywilnej dla całej społeczności akademickiej: studentów i pracowników UMCS" - poinformowała Skałecka.
- Żyjemy w szczególnym czasie, kiedy kwestie bezpieczeństwa są wynoszone na najwyższy poziom. To rzecz oczywista i bezdyskusyjna, dlatego uniwersytety patrzą dziś na te tematy zupełnie inaczej niż jeszcze dekadę temu. To się przekłada na uruchamianie kierunków studiów związanych z bezpieczeństwem: bezpieczeństwo wewnętrzne, narodowe, ale też zarządzania kryzysowe czy geografia wojskowa - uzupełnił prof. Radosław Dobrowolski, rektor UMCS. - W tym roku uruchomiliśmy też studia podyplomowe z obrony cywilnej. Jestem po rozmowach z wojewodą, chcemy też organizować szkolenia skierowane do wewnątrz, czyli do środowiska akademickiego, co będzie dla nas jedną z ważniejszych kwestii - dodał.
Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie też nie posiada schronów ani budowli ochronnych, dlatego - jak wskazała nam Agnieszka Szymańska-Mordel, starszy specjalista do spraw obronnych i obrony cywilnej, "w przypadku zagrożenia pracownicy i studenci będą mogli ukryć się w najbezpieczniejszych miejscach budynków uczelni". Uniwersytet ma opracować system doraźnych ukryć w swoich budynkach. Jak ustaliliśmy, na drugi kwartał przyszłego roku dla pracowników uczelni zaplanowane jest szkolenie z zakresu obrony cywilnej.
KUL ma miejsce doraźnego schronienia
Katolicki Uniwersytet Lubelski na swoim terenie przy Alejach Racławickich wyznaczył już miejsce doraźnego schronienia. Jest w o tyle lepszej sytuacji, że ma gdzie to zrobić, bo dysponuje podziemnym parkingiem, na terenie którego zmieści się 800 osób.
"Informacja ta jest udostępniona dla wszystkich na stronie internetowej KUL. Dodatkowe informacje są zawarte w aplikacji Państwowej Straży Pożarnej 'Schrony'" - przekazała nam rzeczniczka uczelni Monika Stojowska. "Co roku są organizowane szkolenia dla wykładowców i pracowników KUL z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej. W tym roku przeprowadzono również trzy szkolenia dla pracowników ochrony z zasad postępowania w czasie wystąpienia sytuacji kryzysowych" - dodała pani rzecznik.
Także Uniwersytet Medyczny w Lublinie - jak przekazał nam jego rzecznik Piotr Lewandowski - aktywnie włączył się w działania podnoszące poziom bezpieczeństwa społeczności akademickiej, "wykraczające poza ustawowe obowiązki".
"Obecnie kończone są prace nad ankietą skierowaną do społeczności akademickiej, która pozwoli zebrać dane na temat zapotrzebowania szkoleniowego w obszarach związanych z bezpieczeństwem. Na tej podstawie zostanie opracowany kompleksowy i dostosowany do realnych potrzeb plan działań. Dodatkowo w listopadzie zostanie przeprowadzona ankieta pilotażowa wśród studentów, której celem będzie rozpoznanie poziomu przygotowania do reagowania w sytuacjach kryzysowych. Zebrane wyniki posłużą do opracowania programu edukacyjnego w ramach inicjatywy #BezpiecznyUMLUB" - tłumaczył dalej Lewandowski.
Uczelnia ma też system doraźnych miejsc ukrycia. "Wszystkie obiekty uczelni posiadają odpowiednie oznakowania i instrukcje, a miejsca te są udostępnione członkom społeczności akademickiej" - dodał rzecznik Uniwersytetu Medycznego. Warto też wspomnieć, że uczelnia - ze względu na swoją specyfikę - wspólnie z żołnierzami 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz personelem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4, brała udział w ćwiczeniu "SZPITAL25", obejmującym symulację działań ratowniczych w warunkach kryzysowych z udziałem Centrum Symulacji Medycznej. Takie i podobne działania mają być kontynuowane.
Źródło: TOK FM