Byliśmy w Osinach. "Najpierw było wycie, a potem aż domami zatrzęsło"
W miejscowości Osiny na Lubelszczyźnie prawdopodobnie wybuchł wojskowy dron - to wstępna opinia biegłego wojskowego. Pole kukurydzy, na którym doszło do wybuchu, zabezpiecza policja. Mieszkańcy nie ukrywają, że są zaniepokojeni. - Wiem, że wszyscy uspokajają, bo co mają robić? Ale ja osobiście zaczęłam się bać. Ten wybuch wyrwał mnie z łóżka - mówi TOK FM pani Anna.
- W nocy niezidentyfikowany obiekt spadł na pole kukurydzy w miejscowości Osiny w pow. łukowskim (Lubelskie) i eksplodował;
- Byliśmy na miejscu i rozmawialiśmy z mieszkańcami;
- Rzecznik łukowskiej policji mówi TOK FM, że eksplozja była na tyle silna, że w trzech pobliskich domach wyleciały szyby, ale nikt w zdarzeniu nie ucierpiał;
- W Osinach pojawił się też wojewoda lubelski, który uspokajał lokalną społeczność.
- Pani kochana, tyle lat tu mieszkam i nigdy czegoś takiego nie było - mówi nam pan Stanisław, którego spotykamy przy polnej drodze, prowadzącej do miejsca wybuchu.
- Nie wiem, co to spadło, dlaczego i czy nic więcej nam nie grozi. Ale nie ukrywam, że strach jest. Wiem, że wszyscy uspokajają, bo co mają robić? Ale ja osobiście zaczęłam się bać. Mieszkam tu w pobliżu, ten wybuch wyrwał mnie z łóżka. I takie rozświetlone niebo - dodaje pani Anna, jedna z mieszkanek.
Na pole nikt nie ma wstępu. Pilnuje go kilkudziesięciu policjantów. Nad głowami lata śmigłowiec.
Do wybuchu - jak opowiadają mieszkańcy - miało dojść po północy. Policja oficjalne zgłoszenie dostała ok. godz. 2 nad ranem. - Obudziło mnie najpierw głośne szczekanie, wręcz ujadanie psów, a potem jakaś eksplozja. Mieszkam kilkaset metrów dalej. U mnie szyby w oknach są całe, choć miałam poczucie, że domem aż zatrzęsło - opowiada pani Ewa w rozmowie z TOK FM.
Co spadło w Lubelskiem? Nowe informacje od policji
Rzecznik łukowskiej policji Marcin Jóźwik mówi TOK FM, że eksplozja była na tyle silna, że w trzech pobliskich domach (jeden prawdopodobnie jest niezamieszkały) wyleciały szyby.
- W okręgu o średnicy około 10 metrów w polu kukurydzy rośliny są wypalone i powalone na ziemię, wypalone są też same kolby kukurydzy. Znaleźliśmy tu szczątki nadpalonych plastikowych i metalowych części - mówi rzecznik policji. Nie potwierdza, by znaleziono śmigło czy części silnika. Dopytywany, czy w polu kukurydzy jest jakaś dziura - lej po rakiecie - odpowiada, że nic takiego tam nie ma.
- Nie wiem, co się wydarzyło, ale wybudził mnie w nocy jakiś taki ryk czy bardzo silny świst. Przypominało mi to odgłos drona, ale takiego o bardzo dużej mocy. To chwilę trwało, jak leciał, a potem nastąpiło wielkie bum - opowiada pan Marcin, mieszkaniec Osin.
- To była do tej pory taka bezpieczna okolica. Jesteśmy około 100 km od Białorusi, jeszcze dalej od Ukrainy, a więc daleko od miejsca, gdzie toczy się pełnoskalowa wojna. To musi być wyjaśnione. Mój syn - nastolatek tak się wystraszył, że teraz nie chce wyjść z domu - opowiada nam inna z mieszkanek.
W pobliżu pola zgromadziła się grupa kilkudziesięciu osób. Większość przyjechała zobaczyć, ale nie są dopuszczani do miejsca eksplozji. - Ne wierzę, że tam nie ma dziury w ziemi. Niech dopuszczą tam na miejsce media, niech ktoś zrobi zdjęcia, to się na sto procent przekonamy. Mówić można wszystko - wskazuje jeden z mieszkańców.
Wojewoda: Wszyscy mogą się czuć bezpieczni
W Osinach pojawił się też wojewoda lubelski. - Wiem, że sprawa wywołała tutaj lokalne poruszenie. Chcę powiedzieć, że nie ma żadnych ofiar, nikt nie jest poszkodowany w sensie zdrowotnym, na szczęście. Uszkodzeniu uległy natomiast trzy pobliskie budynki. Chcę podkreślić, że wszyscy mogą się czuć bezpiecznie. Zostało zmierzone promieniowanie, wszystko jest w porządku. Na miejscu są służby, zapewniamy wszelkie niezbędne wsparcie psychologiczne potrzebującym tego mieszkańcom - powiedział wojewoda Krzysztof Komorski.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w mediach społecznościowych, że po przeprowadzeniu wstępnych analiz zapisów systemów radiolokacyjnych, minionej nocy nie zarejestrowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej ani z kierunku Ukrainy, ani Białorusi.
Z naszych informacji wynika, że w posiadaniu służb wojewody i policji jest co najmniej jeden filmik z chwili wybuchu, nagrany przez mieszkańców. Ma być dowodem w sprawie.
"Aktywowane zostały Lotnicze oraz Naziemne Zespoły Poszukiwawczo-Ratownicze celem sprawdzenia rejonu zdarzenia" - informuje wojsko.
Szef MON zabrał głos
Przed południem głos w sprawie zabrał minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Obiekt, który spadł w nocy z wtorku na środę w miejscowości Osiny w woj. lubelskim to najprawdopodobniej dron, który się rozbił - powiedział.
Jak dodał, trwają intensywne działania policji, żandarmerii wojskowej, wojsk obrony terytorialnej i wojsk operacyjnych w celu przeszukania i zabezpieczenia całego terenu. Ponadto uruchomione zostały śmigłowce i statki bezzałogowe. Jak dodał, działania wyjaśniające to "kwestia godzin".