,
Obserwuj
Lubuskie

Miejskie Laboratorium w Zielonej Górze. Jeszcze bez prądu, ale już kipi energią

4 min. czytania
20.06.2025 10:17
Przedwojenny budynek byłej winiarni w centrum Zielonej Góry stał się przestrzenią Urban Lab. Młodzież ma tu działać twórczo, spędzać wolne chwile, wyrażać siebie i realizować pasje. I nie myśleć o wyprowadzce ze swojego miasta.

 

  • Kamienica zostanie dostosowana do potrzeb młodzieży - przyszli użytkownicy sami zdecydują, jak ją zagospodarować i wyremontować;
  • Zielona Góra przeznaczyła budynek ze swoich zasobów w ramach projektu „Urban Lab - Miasto dla Młodych";
  • Jego celem jest odwrócenie niekorzystnego trendu migracji młodych, którzy "uciekają" do większych miast.

 

Ponad 600 metrów kwadratowych tylko dla młodych ludzi w przedwojennej kamienicy w centrum Zielonej Góry, przy Placu Matejki 2b. To przestrzeń, która czeka jeszcze na zagospodarowanie, ale już czuć tutaj powiew energii twórczej zielonogórzan. Oficjalne otwarcie odbyło się 8 maja. Remont ruszy dopiero po wakacjach. Na razie warunki są zupełnie surowe. Prąd - jeśli trzeba - zapewnia agregat, do siedzenia są najwyżej pufy, ale miejsca na organizowane tu pierwsze warsztaty i tak rozchodzą się na pniu. Lokalizacja - jak słyszymy - nie jest przypadkowa. To zabytkowa kamienica z miejskich zasobów, sąsiadująca bezpośrednio z placem Teatralnym, czyli świeżo zrewitalizowaną przestrzenią, która stała się ulubionym miejscem spotkań i spędzania wolnego czasu właśnie młodych mieszkańców Zielonej Góry.

- Zorganizowanie tutaj Urban Labu już jest wygraną. Nie musimy młodych ludzi zapraszać do tej przestrzeni, oni już tu są - mówi nam Agata Bazydło, koordynatorka projektu "Urban Lab - Miasto dla Młodych". Zielona Góra znalazła się wśród ośmiu polskich miast wybranych do programu, obok Szczecina, Bydgoszczy, Torunia, Kielc, Opola, Lublina i Rzeszowa. Problemem Zielonej Góry jest niekorzystny trend migracji młodych, którzy "uciekają" do większych miast. Chodzi o to, by zachęcić ich do pozostania.

Będą burzyć mur

- To miejsce ma być magnesem i jednym z argumentów, by Zielona Góra stała się wam jeszcze bliższa. Liczę, że własny kąt sprawi, że poczujecie się współgospodarzami miejskich przestrzeni - mówił do młodych zielonogórzan podczas majowego otwarcia Urban Labu prezydent miasta Marcin Pabierowski. To miejsce powstało z jego inicjatywy, ale teraz piłeczka jest po stronie młodych. To oni mają w najbliższych tygodniach współdecydować, jak zostanie ukształtowane "Miejskie Laboratorium". - W Urban Labie na pewno znajdzie się miejsce spotkań i sala konferencyjna, ale cała reszta zależy od gospodarzy - słyszymy.

- Chcemy, żeby w najbliższym czasie młodzież mogła przejść się po budynku, mając w rękach jego plan i zdecydować, że w jakimś miejscu potrzebowaliby pokoju do cichej pracy, w innym - na przykład pokoju kreatywnego do malowania czy szycia lub na przykład przestrzeni ze składanymi ścianami do innych działań. To może być też sala do nagrywania video, wygłuszone kabiny do udzielania korepetycji on-line czy przestrzenie do pracy twórczej - wymienia Agata Bazydło.

Na zewnątrz również się sporo zmieni. Aktualnie teren zielony przy budynku graniczy murem z placem Teatralnym. Mur ma zostać rozebrany. - Dla nas jego zburzenie ma też znaczenie symboliczne, bo wcześniej w Zielonej Górze nie było specjalnie przestrzeni dialogu, szczególnie z młodymi ludźmi. To jest coś, co się właśnie zmienia w mieście, chcemy w ten sposób podkreślić wartość otwartości i dialogu z młodym pokoleniem - dodaje nasza rozmówczyni. Docelowo na teren Urban Labu będzie można wejść bezpośrednio z placu Teatralnego, przez ogród deszczowy, w którego projektowanie również zaangażowana będzie młodzież.

Urban Cafe i nieskończony wachlarz działań

"Miejskie Laboratorium" ma być instrumentem budowania współpracy i dialogu władz miasta z mieszkańcami, organizacjami pozarządowymi, przedsiębiorcami i podmiotami naukowymi. To tu mają się spotykać interesy różnych grup użytkowników miejskich, ze szczególnym uwzględnieniem interesów młodych zielonogórzan w szerokim spektrum wieku: od 13-latków po 35-latków. Żeby sprostać tak zróżnicowanym potrzebom, Urban Lab rozwijać ma pięć obszarów działalności.

Pierwszym będzie "Urban Cafe". - Będzie to nasze działanie i jednocześnie fizyczna przestrzeń, pierwsza, do której trafimy wchodząc do budynku. Ma to być przestrzeń kreatywna, która będzie wpływać na aktywizację naszej społeczności lokalnej. To właśnie w niej będziemy organizować inspirujące dla mieszkańców wydarzenia, debaty, szkolenia, warsztaty, pokazy filmów czy spotkania autorskie. Wachlarz działań jest nieskończony - mówi koordynatorka Urban Labu.

Kreacja, innowacje i hackathony

Drugim wątkiem tematycznym będzie działanie pod nazwą "Współtwórz". - To jest działanie nastawione na wyrażanie siebie. Poprzez kreację, integrację, podejmowanie wspólnych przedsięwzięć, które mają na celu budowę społeczności lokalnych od małych grup po coraz większe rzesze młodych ludzi - tłumaczy Agata Bazydło. Będą także "Architekci przyszłości", czyli przedsięwzięcia nakierowane na rozwój innowacji miejskich i partycypacji mieszkańców w zarządzaniu przestrzenią publiczną, oraz "Mindcraft" - działania odnoszące się do rozwoju kompetencji i kwalifikacji młodych ludzi.

"Vision up" ma być z kolei pakietem działań nakierowanych na wypracowanie innowacji technologicznych wspierających zarządzanie miastem. - To jest już powszechne narzędzie, jakim posługują się miasta "smart city", a Zielona Góra aspiruje, by takim się stać. Zorganizujemy na przykład hackathony programowania, podczas których będziemy tworzyć aplikacje dla mieszkańców - zapowiada nasza rozmówczyni.

Remont budynku przy Placu Matejki 2b prawdopodobnie ruszy we wrześniu, ale pierwsze działania są już organizowane. Po remoncie zielonogórski Urban Lab działać będzie codziennie. Na razie otwierany jest na czas organizowanych spotkań i warsztatów. Od 24 czerwca raz w tygodniu funkcjonować będzie w trybie "open doors" - najpierw na jedno popołudnie w tygodniu, a wkrótce prawdopodobnie na dwa lub trzy.