System kaucyjny wchodzi w życie. Oni już go testowali. Zapytaliśmy o wrażenia
Od 1 października w Polsce zacznie obowiązywać system kaucyjny. Kaucja za każdą plastikową butelkę i puszkę będzie wynosiła 50 groszy, a producenci doliczą ich koszt do obecnych cen. Obejmie on także szklane butelki wielokrotnego użytku o pojemności do 1,5 litra. Za jej oddanie klient otrzyma złotówkę zwrotu kaucji. Przyjmowane będą tylko opakowania oznaczone specjalnym symbolem systemu i z czytelną etykietą, paragon nie będzie wymagany.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wypadły testy systemu?
- Co jeśli ktoś nie będzie chciał oddawać plastikowych butelek?
- Co o systemie sądzą klienci?
Wszystkie sklepy będą sprzedawać napoje z kaucją, ale tylko te o powierzchni sprzedaży powyżej 200 metrów kwadratowych będą musiały przyjmować zwroty opakowań i zwracać kaucję klientom. Sklepy mniejsze niż 200 m² mogą dołączyć do systemu dobrowolnie.
Niektóre sieci handlowe - na próbę - wprowadziły system kaucyjny już kilka miesięcy temu. Pojawiły się automaty, do których można było oddać opakowania po napojach kupionych w konkretnej sieci. W zamian klienci mogli dostać bony na kolejne zakupy albo punkty do wykorzystania w sklepowej aplikacji. Tak było między innymi w osiedlowym sklepie na krakowskich Grzegórzkach.
Automat początkowo traktowany był przez klientów z rezerwą, jednak w ostatnich tygodniach cieszy się sporym powodzeniem. - Przyjął się - mówi kierownik sklepu, Piotr Nowak. - Ludzie reagują bardzo pozytywnie, chętnie korzystają - dodaje.
Ekspedientka z innego sklepu, który też automaty testował, potwierdza. - Dużo ludzi chce zwracać, raz jedna pani przyszła nawet z całym wielkim workiem butelek, ale nie były od nas ze sklepu, więc nie mogliśmy dać za to punktów.
Od października takich sytuacji nie będzie – sklepy będą musiały przyjmować wszystkie opakowania, na których będzie widniał znaczek kaucyjny, niezależnie od tego gdzie napój został kupiony. Automaty nie są obowiązkowe. Jeśli w sklepie nie ma takiej maszyny, to opakowania będzie można oddawać bezpośrednio przy kasie pracownikom sklepu.
Automat zamiast pracownika
Większość sieci decyduje się jednak na wprowadzenie automatów. Maszyny są proste w obsłudze, w zależności od sklepu różnią się kształtem, wielkością czy kolorem, ale zasady działania są takie same. Każdy wyposażony jest w skaner. - Na opakowaniach muszą być czytelne kody kreskowe, przed wrzuceniem puszki czy butelki należy kod zeskanować, wtedy system sprawdza czy takie opakowanie przyjmie, potem drukuje się paragon. Na nim jest opisane ile opakowań zostało wrzuconych, ile z nich system nie rozpoznał. Z tym udajemy się do kasy. Na razie w zamian klient dostaje punkty, po 1 października będziemy wypłacać gotówkę albo zwroty na kartę - tłumaczy Nowak.
Opakowania, które wrzucamy do automatu, powinny być względnie czyste (ale nie trzeba ich myć), a butelki - posiadać nakrętki. Systemem kaucyjnym nie są objęte plastikowe butelki z mleka, kefirów czy innych produktów mlecznych. Opakowania nie powinny być zgniecione. I właśnie to ostatnie zalecenie wydaje się wielu osobom uciążliwe. - Niektórzy klienci narzekają - przyznaje Piotr Nowak. - Słyszę, że przecież już segregują, a to dodatkowy obowiązek i że będzie trzeba to gdzieś trzymać w domu - jakiś osobny kosz czy torba na niepogniecione puszki i butelki. To zajmuje sporo miejsca - dodaje.
Żółty pojemnik nie znika - uspakaja Piotr Odorczuk z Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Krakowie. - Jeśli komuś na kaucji nie zależy, może z odpadami postępować tak jak do tej pory i one też trafią do recyclingu. Jeżeli ktoś machnie na kaucję ręką, bo powiedzmy wypija dwie butelki wody w plastiku na tydzień, to nie będzie specjalnie tego trzymał czy gdzieś chodził żeby odzyskać złotówkę… Może po prostu wyrzucać tam gdzie do tej pory, czyli do żółtego pojemnika na plastik i metal - wyjaśnia.
Bardzo dobre rozwiązanie
Pod automatem zaczepiam pana Jerzego, który wrzuca do niego butelki. - Korzystam od jakiegoś czasu, udało mi się już trochę punktów uzbierać dzięki temu, czekam aż teraz pieniądze będą oddawać i uważam, że to jest rewelacyjny pomysł. Córki też pilnują swoich opakowań po napojach, żeby nie stracić groszy. Uważam, że to dobre, edukacyjne rozwiązanie, w Danii funkcjonuje bardzo dobrze od lat - zauważa.
Starszy pan przy kasie sam z siebie włącza się do rozmowy. - Bardzo dobre to jest. Ja to już 20 lat temu w Niemczech widziałem i tam się opłaciło właśnie zbierać i oddać, bo jeszcze było za to ileś tam tych centymów. Niech się ludzie nauczą segregować. To będzie wtedy fajniej, bo nie będą się walać butelki po osiedlu i tak dalej. W Niemczech czyściutko, żadnych butelek na ulicach nie ma, bo nawet jak się komuś nie chce wyrzucić, to inny pozbiera i na piwko uzbiera.
Wielu klientów jest jednak szczerze zaskoczonych tym, że system kaucyjny wchodzi w Polsce już za 2 tygodnie. Ale zazwyczaj pozytywnie. - Nie miałem o tym pojęcia, ale dobra inicjatywa ze strony państwa, popieram - mówi młody chłopak.
- Wydaje mi się, że super pomysł. Nawet kiedyś się zastanawiałam czemu u nas tego nie ma, bo widziałam już takie rozwiązanie na Litwie. Tam ludzie byli początkowo bardzo sceptyczni, a teraz to bardzo sprawnie działa, śmieci jest dużo mniej, ale też twardy plastik jest droższy - komentuje inna klientka. I dodaje: - Ja wspieram takie rozwiązania proekologiczne. Planeta jest w końcu jedna.
Źródło: TOK FM