Kolejne zagrożenie humanitarne na granicy z Białorusią. Niektórzy czekają od ośmiu dni
Dwa tygodnie po otwarciu ruchu granicznego z Białorusią Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych alarmuje, że po białoruskiej stronie, przed przejściem w Koroszczynie, ugrzęzło kilka tysięcy polskich kierowców. - Na dziś mamy ponad 3400 pojazdów zarejestrowanych w oczekiwaniu na wjazd do Polski - poinformował TOK FM prezes organizacji Jan Buczek.
- Zator przed przejściem w Koroszczynie narasta od czasu czasowego zamknięcia granicy podczas manewrów Zapad. Część kierowców utknęła w ciężarówkach nawet na osiem dni;
- Według ZMPD przyczyną paraliżu są zbyt szczegółowe kontrole celne i niedobór funkcjonariuszy po polskiej stronie, co prowadzi do strat finansowych i utraty rynków wschodnich;
- Organizacja apeluje o interwencję służb i ostrzega przed narastającym zagrożeniem humanitarnym wśród kierowców.
Problem powstał kilka tygodni temu po czasowym zamknięciu granicy przez Polskę podczas rosyjsk-białoruskich manewrów "Zapad-2025". Jak opisywał dla TOK FM prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Jan Buczek, spowodowało to zator, który wciąż rośnie. - Na dziś mamy ponad 3400 pojazdów zarejestrowanych w oczekiwaniu na wjazd do Polski - podał w rozmowie z reporterem Jakubem Medkiem.
Niektórzy kierowcy, nocując w swoich pojazdach, czekają na odprawę już od ośmiu dni. W ocenie prezesa ZMPD winne są drobiazgowe kontrole po polskiej stronie, którymi, wobec zwiększonego ruchu, zajmuje się zbyt mało celników. - Jeżeli państwo podejmuje decyzje w takie czy inne, to powinno w ślad za tymi decyzjami dostosować swoje obowiązki, żeby nie być kulą u nogi dla obywateli - skomentował.
Przewoźnicy alarmują, że sytuacja przekłada się na rosnące straty, utratę pozycji na rynkach wschodnich, ale przede wszystkim na rosnące zagrożenie humanitarne dla samych kierowców. Problem mogłyby złagodzić polskie służby, ale na apele zrzeszenia nie ma reakcji.
Częściowe przywrócenie ruchu na granicy z Białorusią
Ruch graniczny z Białorusią został przywrócony o północy z 24 na 25 września, po około dwóch tygodniach od zamknięcia. Zgodnie z rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych i administracji przywrócenie ruchu dotyczyło przejść kolejowych i drogowych zamkniętych w związku z manewrami rosyjsko-białoruskimi "Zapad-2025". Obowiązywała na obu kierunkach - wyjazdu z Polski na Białoruś i wjazdu do naszego kraju. Dotyczyła zarówno transportu samochodowego, jak i pociągów towarowych.
W ocenie MSWiA utrzymanie ograniczeń na pozostałych przejściach granicznych determinowane jest "utrzymującymi się wciąż zagrożeniami hybrydowymi ze strony Białorusi i Rosji i związanymi z tym wyzwaniami dla bezpieczeństwa państwa, a także z utrzymującą się presją migracyjną na granicy polsko-białoruskiej".
Posłuchaj:
Źródło: TOK FM /PAP