,
Obserwuj
Polska

Samorządy piszą do resortu ws. "hoteli" w domach. By "uniknąć wielu wypadków i tragedii"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
13.01.2026 11:44

Ministerstwo Rozwoju i Technologii analizuje możliwości zmiany prawa, które miałyby ograniczyć nielegalne przekształcanie domów jednorodzinnych w kwatery pracownicze. "Ściganie takiej samowoli leży w interesie nas wszystkich. Pozwala uniknąć wielu wypadków i tragedii (...)" - wskazał Piotr Jarzyński, prawnik z Kancelarii Prawnej Jarzyński & Wspólnicy, w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Dom jednorodzinny (zdjęcie ilustracyjne)
Dom jednorodzinny (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl
  • Samorządy alarmują o narastającym problemie nielegalnych kwater pracowniczych w domach jednorodzinnych;
  • Resort rozważa m.in. zmianę definicji budynku zbiorowego zamieszkania, podniesienie i wielokrotne nakładanie grzywien oraz wzmocnienie nadzoru budowlanego;
  • Eksperci wskazują, że same kary nie wystarczą i potrzebne są systemowe zmiany prawa.

W grę wchodzą m.in. zmiana definicji budynku zbiorowego zamieszkania, podniesienie kar oraz wzmocnienie nadzoru budowlanego. Problem był ostatnio omawiany na posiedzeniu Zespołu ds. Infrastruktury, Urbanistyki i Transportu KWRST, m.in. na wniosek gmin dotkniętych zjawiskiem, takich jak Kobierzyce.

Zagrożenie pożarowe, hałas i alkohol. "Hotele" w domach jednorodzinnych

O zmiany w prawie do MRiT apelują samorządy, w tym wójt Kobierzyc Piotr Kopeć, który w piśmie do szefa resortu Andrzeja Domańskiego alarmował o "coraz częstszych przypadkach wykorzystywania budynków jednorodzinnych jako nielegalnych obiektów zakwaterowania pracowniczego, w których zamieszkuje od kilkunastu do kilkudziesięciu osób". Jak wskazał, lokatorzy takich obiektów hałasują, wszczynają bójki i nie stronią od alkoholu, co jest przyczyną częstych przyjazdów policji i skarg sąsiadów. "To obniża ceny okolicznych nieruchomości, a gdy już znajdzie się nabywca, to z reguły przeznacza obiekt pod … zamieszkanie zbiorowe" - czytamy na łamach "Rzeczpospolitej".

Interwencji resortu domaga się także prezydent Wodzisławia Śląskiego i współprzewodniczący KWRST Mieczysław Kieca. "Zgłaszana kwestia ma charakter systemowy i (…) dotyczy coraz większej liczby gmin, w szczególności tych o dynamicznym rozwoju gospodarczym" - napisał do ministra finansów, pytając przy tym o możliwe działania legislacyjne.

Główny Urząd Nadzoru Budowlanego zwrócił uwagę, że nielegalna zmiana sposobu użytkowania jest trudna do wykrycia. "Nadzór budowlany może podjąć działania, gdy uzyska wiedzę o takiej praktyce. Przy czym każdy taki przypadek powinien być analizowany indywidualnie, ponieważ samo użytkowanie budynku mieszkalnego przez inne osoby niż właściciel nie przesądza o tym, że nastąpiła zmiana sposobu jego użytkowania" - wyjaśnił.

Redakcja poleca

Przepisy są, ale jak je egzekwować?

W odpowiedzi na prośby samorządów MRiT wskazuje na obowiązujące art. 71 i 71a Prawa budowlanego, ale przyznaje, że ich egzekwowanie jest trudne z powodu niedoinwestowania i braków kadrowych w inspektoratach oraz problemów proceduralnych. Resort rozważa zwiększenie maksymalnej grzywny (obecnie jest to kwota 5 tys. zł), możliwość jej wielokrotnego nakładania oraz zmianę definicji budynku zbiorowego zamieszkania. Jednocześnie podkreśla, że według sądów administracyjnych o zmianie sposobu użytkowania świadczą "różne przejawy profesjonalizacji i zorganizowania kwaterowania w obiekcie osób innych niż jego mieszkańcy (np. recepcja, kwaterowanie pracowników tymczasowych, pośrednictwo profesjonalnego podmiotu)".

Eksperci prawa budowlanego są podzieleni co do skuteczności samych kar. "Wzmocnienie nadzoru budowlanego jest potrzebne, bo to pomoże egzekwować prawo" - zaznaczyła radczyni prawna Joanna Sebzda-Załuska, dodając, że zna wyroki, w których sądy uznawały najem krótkoterminowy za zmianę sposobu użytkowania.

Redakcja poleca

Piotr Jarzyński postuluje z kolei o wzmocnienie kadrowe i finansowe nadzoru oraz skuteczniejsze egzekwowanie decyzji, w tym "skuteczne uniemożliwienie użytkowania obiektu do czasu jej wykonania". "Organy nadzoru budowlanego wymagają wzmocnienia kadrowego i finansowego, aby mogły wykrywać zmiany sposobu użytkowania obiektu budowlanego bez wymaganego zgłoszenia. Ściganie takiej samowoli leży w interesie nas wszystkich. Pozwala uniknąć wielu wypadków i tragedii jak pożary, w wyniku których giną ludzie, bo właściciel przeznaczający swój dom na hotel pracowniczy nie pomyślał o bezpieczeństwie pożarowym" - skomentował prawnik z Kancelarii Prawnej Jarzyński & Wspólnicy oraz wiceprzewodniczący Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej.

Zdaniem Grzegorza Kubalskiego ze Związku Powiatów Polskich samo wzmocnienie nadzoru i grzywny nie wystarczą, bo procedury trwają latami, a właściciele obchodzą decyzje. "Widać więc, że potrzebna jest zmiana prawa" - stwierdził, wskazując m.in. na możliwość sankcji wobec mieszkańców takich obiektów, wyższe opłaty komunalne oraz określenie minimalnej powierzchni na osobę. "Nie może tak być, że w Polsce stawia się bloki mieszkalne, które udają hotele i kwatery robotnicze, które udają domy jednorodzinne, a państwo to toleruje" - podsumował na łamach "Rzeczpospolitej".

Posłuchaj:

Źródło: "Rzeczpospolita"