,
Obserwuj
Polska

Wesołe autobusy na granicy. Jadą na mecz do Lwowa

3 min. czytania
09.06.2012 13:42
Portugalczycy, Niemcy, Francuzi, Słowacy, ale przede wszystkim Polacy jadą na pierwszy mecz Euro na Ukrainie. Wieczorem we Lwowie zagrają Niemcy z Portugalią. Na polsko-ukraińskim przejściu w Hrebennem była reporterka TOK FM. - Kolega taty wylosował bilet, ale nie mógł pojechać i nam się udało - cieszył się jeden z młodych kibiców.

Tłumów w Hrebennem nie ma, ale kibice podjeżdżają praktycznie co chwilę. Głównie samochodami osobowymi, m.in. znad morza, z Mazur, z Radomia, Lublina czy Zamościa. - Zięć wylosował bilety do Lwowa. W chwili losowania jeszcze nie wiedzieliśmy, kto będzie grał. Dziś już wiemy, a ten mecz naprawdę warto zobaczyć, bo to bardzo dobra piłka - mówi pan Krzysztof, który z rodziną jedzie do Lwowa na mecz. Wyjechał rano, bo bał się, że będzie tłok na granicy. - Odprawa poszła szybko. Ale nie ma problemu, we Lwowie mamy zamówiony hotel, więc będzie gdzie się zatrzymać - powiedział TOK FM.

Cudzoziemcy też jadą

Granicę w Hrebennem przekraczali też kibice z Niemiec. - Oczywiście jedziemy po wygraną Niemców. Gramy dobrą piłkę i na pewno wygramy - mówili Niemcy, zaopatrzeni m.in. we flagi i specjalne wianki na głowę w niemieckich barwach narodowych. Co innego można było usłyszeć od kibiców Portugalii. - My wygramy, bo jesteśmy lepsi - nie mieli wątpliwości. Jechali w dwóch kolorowych, rozśpiewanych busach.

Polscy kibice też podzieleni: jedni jadą kibicować Niemcom, inni Portugalczykom, jeszcze inni mówią, że są obywatelami Europy i trzymają kciuki za obie drużyny. - Liczy się widowisko, spektakl - mówi pan Jacek z Ostrołęki.

Na granicy w Hrebennem odbywają się też odprawy autokarów na Euro. - Mamy zorganizowaną grupę, ponad sto osób, a jedziemy z biura podróży z Zamościa - mówił nam pilot grupy. Przyznał, że autokary są rozśpiewane, a kibice w optymistycznych, wesołych humorach. Co chwilę słychać: "Polska, biało-czerwoni".

Na stadion, ale też do lwowskiej strefy kibica

W autokarach są cudzoziemcy, m.in. fan futbolu z Włoch, ale większość to Polacy. - Mam ze sobą polską koszulkę, ale kibicuję Portugalii - powiedziała nam pani Joanna z Lublina, którą spotkaliśmy w autokarze. - Nie mam niestety biletu na stadion, ale będę oglądać mecz w strefie kibica we Lwowie. Ten wyjazd z biurem podróży kosztował mnie 110 zł, ale naprawdę było warto - mówiła nam lublinianka.

Wśród kibiców w autokarze spotkaliśmy też 13-latka, który jedzie na mecz z wujkiem. - Mamy bilety, a ja mam ze sobą też trąbkę do kibicowania. Stawiam na Niemców, że wygrają dwa do zera - mówił. Na mecz do Lwowa z tatą wybrał się też nastolatek Wojtek. - Bardzo się cieszymy. Nie udało nam się wylosować biletów, ale taty kolega wylosował. A jego żona jest w ciąży i mamy szczęście, bo jedziemy za nią - nie krył radości Wojtek. Kibicuje Portugalii, dlatego zabrał ze sobą koszulki i szaliki w barwach tego kraju.

Na przejściu w Hrebennem tłoku nie ma, odprawy odbywają się na bieżąco. Dla kibiców są wyznaczone specjalne zielone pasy Euro. - Kibice jadą, ale odbywa się to bez jakichkolwiek incydentów. Odprawa graniczna przebiega bez problemów - mówi Grzegorz Bujnowski ze Straży Granicznej w Hrebennem.

Niesamowite! Tłumy po horyzont! Strefy kibica pękają w szwach [FOTO] >>