Prokuratura nie będzie ścigać księdza. Donosił Palikot
Poseł twierdził, że proboszcz parafii w Staninie pod Łukowem w dniu wyborów agitował w trakcie mszy. Miały paść m.in. słowa 'Pójdźmy dziś na wybory głowy państwa. Poprzedniego pana prezydenta z najznakomitszymi zlikwidowano 10 kwietnia pod Smoleńskiem'. Poseł dowodził, że doszło do złamania ciszy wyborczej.
Ksiądz miał też nazwać prezydenta Aleksandra Kwaśniewksiego pijakiem, a o Donaldzie Tusku miał mówić, że nie jest Polakiem, bo ma związki z Wermachtem.
Sprawa naruszenia ciszy wyborczej przez proboszcza została przekazana policji, bo to ewentualne wykroczenie. - Ta sprawa ciągle jest badana - mówi nam Dariusz Dudzik z Komendy Powiatowej w Łukowie. Prokuratura badała jedynie, czy doszło do znieważenia polityków. I odmówiła wszczęcia śledztwa.