Znany adwokat ze Szczecina obrońcą sprawcy wypadku na placu Rodła. "Niepoczytalność wyłącza winę"
Wraz z Patrykiem Zbroją obrony Grzegorza Ł. podejmie się Katarzyna Lendzionowska. Oczekują oni jak najszybszego ustalenia poczytalności 33-latka, który w marcu spowodował tragiczny wypadek na placu Rodła w Szczecinie. Właśnie na niepoczytalności mężczyzny prawnicy chcą skupić swoją linię obrony.
"Niewątpliwie doszło do tragedii. Zostały poszkodowane przypadkowe osoby. Aby jednak skazać człowieka i uznać jego odpowiedzialność karną, trzeba przypisać mu winę. Natomiast tzw. niepoczytalność (choroba psychiczna, upośledzenie umysłowe lub inne zaburzenie czynności psychicznych) w chwili zdarzenia wyłącza winę sprawcy, a w efekcie - odpowiedzialność karną podejrzanego" - czytamy w oświadczeniu mec. Patryka Zbroi, przesłanym redakcji portalu wSzczecinie.pl.
Grzegorz Ł. był leczony psychiatrycznie już od 2018 roku - przyczynami były m.in. obniżony nastrój, myśli samobójcze i lęki.
"Powołani wcześniej przez prokuraturę biegli psychiatrzy nie byli w stanie, na podstawie doraźnych badań, jednoznacznie stwierdzić, na czym polega nieprawidłowość stanu psychicznego podejrzanego. Na tym etapie wnioskujemy, że do zdarzenia 1 marca na pl. Rodła mogło dojść w związku z chorobą psychiczną sprawcy, z którą ten boryka się od lat i która nie została wyleczona pomimo wielu wizyt lekarskich i leków" -przekazał szczeciński prawnik.
Polak uszkodził 'jacht Putina' za 100 mln dolarów. Sąd podjął decyzję
Mimo że do wypadku doszło w marcu, dopiero teraz oficjalnie poznaliśmy dane oskarżonego. Wiadomo też, że Ł. w przeszłości pracował jako motorniczy.
Wypadek na placu Rodła w Szczecinie
Do tragicznego wypadku na placu Rodła w Szczecinie doszło 1 marca ok. godz. 15.30. Samochód osobowy marki Ford wjechał tam w kilkunastoosobową grupę osób na przejściu dla pieszych, a następnie zderzył się z kilkoma innymi pojazdami. Kierowca uciekł z miejsca wypadku i szybko odjechał dalej w stronę ronda Giedroycia, ale szybko został zatrzymany.
Szczecin. Wjechał w grupę pieszych. Wielu rannych. 'Wylatywali w powietrze'
W wypadku poszkodowanych zostało łącznie 20 osób, w tym sześcioro dzieci. Jedna z ofiar - 59-letnia kobieta zmarła 25 maja, po wielu miesiącach w szpitalu.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>