Zwłoki kobiety w śniegu, obok siekiera. 45-latek usłyszał zarzuty
Zarzut zabójstwa przedstawiła w czwartek prokuratura w Ciechanowie 45-latkowi, którego policja zatrzymała dwa dni wcześniej w Sarnowej Górze. W miejscowości tej znaleziono zwłoki zaginionej 67-letniej kobiety. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego czynu. Według nieoficjalnych informacji to syn ofiary.
Zwłoki kobiety w śniegu, obok siekiera. 45-latek usłyszał zarzuty
W środę wieczorem do Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu 67-latki, mieszkanki Sarnowej Góry w gminie Sońsk. Ciało kobiety, po przybyciu na miejsce funkcjonariuszy, zostało odnalezione na jej posesji, w zaspie śniegu w pobliżu zabudowań. W związku ze zdarzeniem zatrzymano 45-letniego mężczyznę.
Prokurator Rejonowy w Ciechanowie Przemysław Bońkowski poinformował, że w piątek 45-latkowi, w ramach wszczętego tam śledztwa, przedstawiony został zarzut zabójstwa. - Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień - powiedział prokurator. Dodał, że po przedstawieniu zarzutu do sądu został skierowany wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące.
Są wyniki sekcji zwłok
Jak przekazał szef Prokuratury Rejonowej w Ciechanowie, sekcja zwłok 67-latki wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu był uraz głowy, spowodowany prawdopodobnie narzędziem tępokrawędzistym. Przyznał jednocześnie, że na miejscu zdarzenia, w trakcie oględzin uzupełniających, znaleziona została siekiera.
- Będziemy podejmowali dalsze czynności, aby ustalić czy rzeczywiście jest to narzędzie, którym zadano cios - zastrzegł prokurator Bońkowski.
Według źródeł PAP, znających okoliczności sprawy, o zaginięciu kobiety policję powiadomiła córka. W poszukiwaniach uczestniczyli też strażacy. Z relacji zatrzymanego mężczyzny, mieszkającego wraz z zaginioną, miało wynikać, że wyszła ona z domu szukać psów.
Zgodnie z art. 148. par. 1. Kodeksu karnego, kto zabija człowieka podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło: PAP, fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl