,
Obserwuj
Świat

Dron dronowi nierówny. Jak z nimi walczyć? "Ciągły wyścig tarczy i miecza"

3 min. czytania
01.11.2025 19:02

- O ile na początku Ukraińcy zwalczali drony karabinami maszynowymi i to wystarczyło, o tyle później Rosjanie zaczęli wysyłać drony na znacznie wyższe wysokości - mówił w TOK FM Mariusz Marszałkowski z Defence24. A jak dziś można walczyć ze "ścianą dronów"? 

Drony w wojsku
Drony w wojsku
fot. Lukasz Gdak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dowódca norweskiej eskadry, która chronić będzie polskiego nieba, przyznał w "Aftenposten", że walka z rosyjskimi dronami choć nie powinna być trudna, to jedna może być bardzo kosztowna; 
  • Jak tłumaczył w TOM FM Mariusz Marszałkowski, dron dronowi nierówny. Stąd, jak podkreślił, różne powinny być też metody walki z nimi; 
  • "Możemy patrzeć na to z boku, oczywiście szukać rozwiązań, ale to, co dziś może się sprawdzać, za kilka miesięcy może być już przestarzałe" - zwrócił też uwagę ekspert Defence24. 

Norwegia wysłała do Polski kontyngent wojskowy złożony z czterech samolotów F-35 z załogami i setki żołnierzy odpowiadających za obsługę naziemną maszyn. Według Ministerstwa Obrony w Oslo będą miały pozostać w Polsce co najmniej przez dwa miesiące. Na dowódcę misji został wskazany ppłk Morten Hanche. Dowódca norweskiej eskadry, która z bazy w Krzesinach chronić będzie polskiego nieba, przyznał w "Aftenposten", że walka z rosyjskimi dronami nie powinna być trudna. Może być za to bardzo kosztowna, bo cena jednego pocisku wielokrotnie przekracza wartość bezzałogowca.

Dron dronowi nierówny

Mariusz Marszałkowski z Defence24 zwrócił w tym kontekście uwagę uwagę, że różne europejskie kraje mają odmienne doświadczenia związane z tym, jakie rodzaje dronów naruszyły ich terytoria. - W Danii wlatują drony, które są dużymi dronami komercyjnymi, kwadrokopterami, które już znajdują rozwiązanie na Ukrainie. Z kolei my spotkaliśmy się z wyzwaniem dotyczącym dronów wabików, które biorą udział w bezpośrednich atakach (Rosji) na Ukrainę - wyjaśniał w "TOK360". 

Zastrzegł przy tym od razu, że jeżeli z kolei mowa o "ścianie dronów", to trzeba myśleć zarówno o dronach uderzeniowych, na przykład Shahedach i Gerberach, ale też o dronach rozpoznawczych czy np. dronach, które latają po to, by zakłócić działanie lotnisk i innych obiektów infrastruktury krytycznej. 

Drony "relatywnie łatwe do wykrycia"

Rozmówca Adama Ozgi podkreślił przy tym, że do przeciwdziałania poszczególnym typom dronów powinno używać się różnych metod. Najpierw jednak, żeby w ogóle stworzyć koncepcję ochrony przed załogowcami, trzeba je wykryć, zastrzegł. - Musimy zainwestować w środki pozwalające na identyfikację i rozpoznanie obiektów - podkreślił. 

Wymienił przy tym, że drony można wykrywać w sposób akustyczny (po dźwięku silnika), radarowy, a można też wykorzystywać  systemy wizyjne. - Na przykład Shahedy i Gerbery, które są wyposażone w silnik tłokowy, wytwarzają dosyć głośny dźwięk, więc będą relatywnie łatwe do wykrycia przez systemy akustyczne - zapewnił Mariusz Marszałkowski. 

Quiz:

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/0

    A jak można zwalczać drony? Jak mówił ekspert np. kinetycznie, czyli na przykład systemami artyleryjskimi bądź rakietowymi. To jednak, jak zastrzegł, "mało efektywne kosztowo", bo dron jest z reguły tańszy niż środek do jego zwalczania, czyli np. rakieta.

    Tyle, że wśród możliwych narzędzi, jak wskazał, są też np. "zagłuszarki systemu łączności". - Możemy także używać mikrofal, systemów laserowych albo innych dronów, które są tak zwanymi dronami myśliwskimi - wyliczył. 

    "Wyścig tarczy i miecza"

    W ocenie gościa TOK FM zagrożenie dronami szturmowymi jest "stosunkowo świeże", bo pojawiło się w 2023 roku, kiedy jeszcze drony typu Shahed, wtedy jeszcze importowane z Iranu, "zaczęły wlatywać nad Ukrainę". 

    Co więcej, jak podkreślił, "drony cały czas ewoluują", podobnie jak metody walki z nimi. - O ile na początku Ukraińcy zwalczali je karabinami maszynowymi i to wystarczyło, o tyle później Rosjanie zaczęli wysyłać drony na znacznie wyższe wysokości. To z kolei sprawiło, że klasyczne karabiny montowane np. na ciężarówkach przestały je dosięgać, zatem trzeba było wymyślić inne rozwiązanie. Doraźnym, ale bardzo drogim, było stosowanie systemów rakietowych - opisywał.  

    Dodał też, że od kilku miesięcy Ukraińcy stosują rozwiązanie, w którym to drony myśliwskie zwalczają większe drony rozpoznawcze czy uderzeniowe. - Natomiast Rosjanie też szukają na to odpowiedzi. Na przykład montują kamery pozwalające dostrzegać zagrożenie i robić uniki, które mają utrudnić zestrzelenie drona - wskazał ekspert z Defence24.

    Dlatego, jak podsumował "to ciągły wyścig tarczy i miecza". - Możemy patrzeć na to z boku, oczywiście szukać rozwiązań, ale to, co dziś może się sprawdzać, za kilka miesięcy może być już przestarzałe - podsumował w TOK FM.

    Redakcja poleca

    Źródło: TOK FM, PAP