Orędzie Putina. Tego dyktator z Kremla jeszcze nie mówił. "Nowy element"
Doroczne orędzie Władimira Putina, które wygłosił w czwartek w Moskwie, zawierało wyraźny nowy element. - To ostrzeżenie, że w przypadku wysłania zachodnich kontyngentów wojskowych na Ukrainę, Rosja ma czym odpowiedzieć - mówił w audycji "Światopodgląd" TOK FM gość Agnieszki Lichnerowicz, Marek Menkiszak, kierownik Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich. Rosyjski dyktator wyraźnie zaznaczył, że ma systemy rakietowe, które mogą razić cele na terytoriach państw zachodnich. - Putin przypomniał, że to wszystko może prowadzić do wojny nuklearnej - stwierdził Menkiszak.
Orędzie Putina. Co mówił dyktator z Kremla?
Gość TOK FM przyznał, że większość zawartych w orędziu treści była standardowa i niezmienna od lat: oskarżenie Zachodu, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, o wszelkie możliwe zło na świecie i o agresję przeciwko Rosji, pogróżki i oferta dialogu z Zachodem. - Nowym elementem jest pewna eskalacja tej retoryki - zauważył kierownik Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich. - To świadczy, że Putin uważa, że ma przewagę i inicjatywę - przekonywał Menkiszak. Jego zdaniem, chodzi zarówno o przewagę na froncie, jak i tę polityczną, bo Putin jest przekonany, że jego przeciwnik, czyli Zachód, słabnie. Świadczy o tym chociażby malejące wsparcie dla Ukrainy.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
W orędziu było słychać, że Putin, obok ostrzeżeń, rzuca też Zachodowi swoiste koło ratunkowe. - To zaproszenie do rozmów. I nie chodzi tylko o kapitulację Ukrainy, ale o architekturze bezpieczeństwa w Eurazji - wyjaśniał gość TOK FM. Jego zdaniem, chodzi o realizację rosyjskich żądań i planu zniszczenia obecnego ładu w Europie. Putin czuje się na tyle silny, że chce podyktować Zachodowi nowe zasady światowego porządku.