,
Obserwuj
Świat

Od lipca zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej. Są obawy, że część lekarzy i pielęgniarek straci miejsca pracy

4 min. czytania
18.01.2017 13:32
Zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) mają wejść w życie od lipca. Niedawno gotowy projekt ustawy pojawił się na stronach rządowych. Wcześniej były dostępne założenia do projektu. I właśnie upubliczniono szereg uwag do tych założeń. Że projekt jest niedopracowany, że nie wiadomo, ile będzie kosztował. Są też obawy, że może wykluczyć z systemu część lekarzy i pielęgniarek.
|
|
fot. Patryk Ogorzalek

Zgodnie z założeniami, od lipca ma być wprowadzona skoordynowana opieka nad pacjentem. Lekarz rodzinny ma koordynować pracę zespołu, w skład którego wejdą też pielęgniarka i położna. Ma być też w kontakcie ze specjalistą, w sytuacji, gdy pacjentowi potrzebna będzie taka specjalistyczna pomoc. Cała rzecz w tym, by pacjenci - bez naprawdę ważnej potrzeby - nie chodzili po kardiologach, endokrynologach czy ortopedach.

Uwagi zgłaszały m.in. ministerstwa, NFZ, Rzecznik Praw Pacjenta, konsultanci krajowi i wojewódzcy, wojewodowie czy uczelnie medyczne. Przejrzeliśmy je i napiszemy o kilku z nich.

Całą listę uwag zgłosiło Ministerstwo Rozwoju i Finansów. 'Projekt ma charakter bardzo ogólny'- pisze resort. Zwraca uwagę, że planowany jest wzrost wydatków na POZ - w ciągu 10 lat - z 13,5% na 20%. 'Proszę wyjaśnić, czy wzrost ten będzie oznaczał automatyczne zmniejszenie wysokości wydatków NFZ na inne cele, tj. na finansowanie leczenia szpitalnego czy ambulatoryjnej opieki specjalistycznej?' - pyta wiceminister Hanna Majszczyk.

Ministerstwo wytyka, że nie określono dokładnie, na czym ma polegać tak zwany budżet powierzony (z którego lekarz rodzinny ma np. finansować badania diagnostyczne dla pacjenta), nie wskazano kto będzie nim dysponował ani komu będą przekazywane środki. Resort wskazuje również, że skoro założono, że prawo do korzystania z podstawowej opieki zdrowotnej ma przysługiwać wszystkim, którzy mają polskie obywatelstwo i mieszkają na terenie RP - to warto byłoby wskazać, o ile wzrośnie liczba pacjentów do tego uprawnionych.

MEN: Postawmy na profilaktykę, już w przedszkolu

Ministerstwo Edukacji Narodowej pisze z kolei, że projekt w zbyt małym stopniu odnosi się do profilaktyki i edukacji zdrowotnej. Proponuje więc m.in., by opieka profilaktyczna pojawiła się już od przedszkola i by była sprawowana przez pielęgniarkę na terenie placówki.

MEN zwraca uwagę na coś jeszcze - na pomoc dzieciom z chorobami przewlekłymi. Wiadomo, że są w Polsce przedszkola i szkoły, które nie chcą przyjmować np. dzieci z cukrzycą czy hemofilią. Gdy w szkole dziecku musi być podany lek, nauczyciel nie ma do tego uprawnień. Dlatego MEN proponuje zwiększenie dostępności szkolnej pielęgniarki. Dziś jest w szkole tylko w określonych godzinach.

Nawet minister rolnictwa chce dodać "swoje"

Swoje uwagi zgłosiło też nawet Ministerstwo Rolnictwa. Minister Krzysztof Jurgiel podniósł, że zbyt mało miejsca poświęcono leczeniu pacjentów na terenach wiejskich. Zaproponował, by przewidzieć specjalne dodatki dla lekarzy, pielęgniarek i położnych, którzy zdecydują się podjąć pracę właśnie w wiejskich ośrodkach zdrowia.

Wojewodowie? Jest propozycja symbolicznych opłat za wizytę

Mocne słowa padają w pismach niektórych wojewodów, powołanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Wojewoda dolnośląski dowodzi wprost, że należy rozważyć wprowadzenie symbolicznych opłat za kolejne, nieuzasadnione wizyty w przychodni. Kwoty, które musiałby zapłacić pacjent, powinny być zdaniem wojewody ustalane przez placówkę POZ, ale w granicach widełek uregulowanych w rozporządzeniu ministra zdrowia.

Wojewoda małopolski z kolei wyszedł z założenia, że proponowane zwiększenie budżetu dla lekarzy rodzinnych o świadczenia specjalistyczne może skutkować zwiększeniem liczby niewłaściwych terapii prowadzonych przez lekarza POZ. Zdaniem wojewody, by poprawić jakość służby zdrowia w Polsce - należałoby nie wprowadzać zmiany w POZ, ale w pierwszej kolejności zwiększyć finansowanie wizyt u specjalistów, bo 'największy problem stanowią zbyt małe kontrakty'.

Uwagi konsultantów krajowych

'Proponowane zmiany pogorszą opiekę nad pacjentami poważnie chorymi, wymagającymi specjalistycznej opieki. Docelowo wpłynie to na wzrost drogich hospitalizacji i obciążenie niewydolnego systemu szpitalnego' - dowodzi dr Jarosław Mijas, konsultant wojewódzki do spraw pediatrii na Opolszczyźnie.

Zastrzeżenia do założeń do ustawy miał też prof. Jacek Imiela, konsultant krajowy w dziedzinie chorób wewnętrznych. Chodzi o założenie, że lekarzem rodzinnym będzie mógł być docelowo wyłącznie lekarz ze specjalizacją w tym zakresie, a nie internista czy pediatra. Interniści i pediatrzy mogliby pracować tylko do 31.12.2020 roku. 'Takie podejście wyklucza z pracy w POZ internistów i pediatrów, którzy chcieliby tam pracować.Jest to niezgodne z ustawą z 2014 roku i może drastycznie zredukować liczbę lekarzy pracujących w POZ. Trzeba pamiętać, że aktualnie lekarzy pracujących w POZ jest tylko 1/3, a 2/3 to interniści i pediatrzy. Taka propozycja, jeśli wejdzie w życie, doprowadzi do znacznego zmniejszenia kadry w POZ' - napisał prof. Jacek Imiela.

Brakuje pielęgniarek, a chce się jeszcze ograniczyć ich dostępność?

Zgodnie z założeniami do ustawy, pracę mogłaby stracić część pielęgniarek, bowiem założono, że docelowo pielęgniarką z POZ mogłaby być tylko ta, która będzie posiadać specjalizację z pielęgniarstwa rodzinnego (dziś bardzo dużo pielęgniarek takiej specjalizacji nie ma). Szereg instytucji zwracało uwagę, że na rynku dramatycznie brakuje pielęgniarek i takie sztywne założenie ustawowe niczemu dobremu nie służy.

W ustawie powinien być zapis o tym, że pacjent ma być punktualny?

Długą listę uwag zgłosiło też Porozumienie Zielonogórskie. Jedna z nich: 'W założeniach brak jest określenia praw i obowiązków pacjentów przy udzielaniu świadczeń POZ, np. punktualne zgłaszanie się na umówione wizyty. Nie zaproponowano narzędzi do wpływania na zachowania pacjentów, w tym do zmobilizowania ich do zgłaszania się na realizację programów profilaktycznych'.

Uwagi do gotowego już projektu? "Będzie ich bardzo dużo"

W tej chwili Ministerstwo Zdrowia zbiera uwagi już nie do założeń ustawy, ale do gotowego projektu, który niedawno został opublikowany. Można je przesyłać do 1 lutego. I można się spodziewać, że będzie ich sporo. - Jesteśmy na etapie zbierania uwag wewnątrz naszej federacji. Ile ich będzie? Mogę powiedzieć, że z rozmów, które toczyliśmy wynika, że uwag jest bardzo dużo. Jeśli powiem, że to ogromna ilość, to zaniżę - mówi nam dr Marek Sobolewski z Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. Związek wchodzi w skład Porozumienia Zielonogórskiego.