Zbrodnia w Rakowiskach: studenci mieli żądać po 200 tysięcy. Za milczenie?
Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPosiedzenie sądu trwało bardzo krótko, bo wyrok był wcześniej uzgodniony z prokuratorem. To rok więzienia w zawieszeniu dla chłopaka i 8 miesięcy - dla dziewczyny. Do tego po kilka tysięcy złotych grzywny i dozór kuratora. Ani Marcina S., ani Lindy M. nie było w sądzie w Lublinie na ogłoszeniu wyroku - byli jedynie ich adwokaci.
Studenci utrudniali postępowanie
Studenci odpowiadali za poplecznictwo, czyli za to, że w okresie od 13 do 14 grudnia 2014 r. w Rakowiskach i Krakowie, działając wspólnie i w porozumieniu, utrudniali postępowanie karne, pomagając Kamilowi N. i Zuzannie M. uniknąć odpowiedzialności karnej.
Sąd przyznał, że oboje oskarżeni początkowo nic nie wiedzieli o zbrodni. Zuzanna zaproponowała, żeby za 10 tysięcy zł Marcin S. przewiózł ją na spotkanie autorskie - jako młodą poetkę - do Krakowa. - Oboje zdecydowali się tę propozycję przyjąć mimo, że wydała im się dziwna. Oskarżony rozmawiał w tej sprawie ze swoimi kolegami i opowiadał im o tej, już w tym momencie jego zdaniem dziwnej propozycji - mówiła sędzia Ewa Górska-Wójcik z Sądu Okręgowego w Lublinie.
Gdy dowiedzieli się o zabójstwie, nie pojechali od razu na komisariat
Sąd uzasadniając wyrok zwrócił uwagę, że gdy studenci dowiedzieli się o zabójstwie, nie poszli z tym jednak od razu na policję, ale próbowali negocjować kwotę. Najpierw była mowa o 100 tysiącach złotych, ostatecznie chcieli po 200 tysięcy zł na głowę, ale Zuzanna M., czyli główna oskarżona, się na to nie zgodziła. Marcin i Linda zgłosili się na policję dopiero po rozmowie z ojcem dziewczyny, który ich do tego przekonał.
Sędzia Ewa Górska - Wójcik zatwierdziła wymiar kary zaproponowany przez oskarżonych i uzgodniony z prokuraturą. - Sąd uznał, że wniosek ten zasługuje na uwzględnienie, bowiem okoliczności przestępstwa dokonanego przez oskarżonych nie budzą wątpliwości, a ich postawa wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte, bez przeprowadzania rozprawy. Sąd uznał również, iż wymiar kary jest adekwatny zarówno do stopnia zawinienia oskarżonych, jak i do warunków i właściwości osobistych - mówiła sędzia Górska-Wójcik. Jak dodała, oboje oskarżeni są studentami, nie byli karani, prowadzą nienaganny tryb życia.
'Zamykamy sprawę i tyle'
Jak mówi adwokat Grzegorz Antczak, to kończy sprawę, bo wyrok został uzgodniony. - Wyrok nie będzie kwestionowany przez obronę, dlatego, ze został uzgodniony z prokuratorem. Zakładam, że prokuratura też nie będzie apelowała. Po prostu zamykamy w ten sposób sprawę i tyle - mówił adwokat.
Dopiero po tym wyroku, gdy się uprawomocni, sąd będzie mógł wyznaczyć termin pierwszej rozprawy w procesie głównych oskarżonych, pary 18-latków Zuzanny i Kamila, którzy w grudniu ubiegłego roku brutalnie zamordowali rodziców chłopaka. Jak tłumaczyli w trakcie śledztwa, zrobili to, bo rodzice nie akceptowali ich związku.