Zamaskowani mężczyźni zatrzymują przedszkolaki. Co się dzieje w USA?
Zdjęcia zatrzymanych przedszkolaków czy nagrania dzieci, które zza murów centrów detencyjnych wołają, by je uwolnić, robią ogromne wrażenie. Amerykanie na szkolnych wywiadówkach dowiadują się, która mama została deportowana - Marta Nowak opowiedziała o "inwazji ICE" w Minnesocie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są reakcje społeczne na działania ICE w Minneapolis?
- Dlaczego zatrzymanie Liama Ramosa stało się symbolem polityki ICE?
- Jakie są potencjalne skutki polityki ICE dla Republikanów i Donalda Trumpa?
Śmiertelne postrzelenie Renee Good oraz Alexa Prettiego w Minneapolis nasiliło protesty przeciwko działaniom federalnego Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) w Stanach Zjednoczonych. Zamaskowani, uzbrojeni funkcjonariusze organizują łapanki, zatrzymują legalnie przebywających w USA ludzi, a w centrach detencyjnych umieszczają również kilkuletnie dzieci.
Marta Nowak, dziennikarka Gazeta.pl i współprowadząca podkast "Co to będzie", opowiedziała tokfm.pl, jak Amerykanie reagują na "inwazję ICE" na Minneapolis w Minnesocie.
USA: obywatelski opór wobec ICE. "Ich taktyki poszły za daleko"
- Internet obiegają zrzuty ekranu z czatów grupowych, na których mamy z Minneapolis zwykle rozmawiają o zajęciach sportowych dla dzieci czy o tym, kto piecze jakie ciasto na szkolny piknik. Teraz organizują dowożenie zakupów dla koleżanek, które przez ICE boją się wyjść z domu, albo ustalają, jak skutecznie się organizować przeciwko rajdom uzbrojonych mężczyzn - podkreśliła dziennikarka. Lokalne społeczności, jak wytłumaczyła Marta Nowak, w tym momencie skupiają się na tym, jak walczyć z ICE - również na ulicach miasta.
- Minneapolis jest w stanie obywatelskiego oporu wobec ICE. Ale te nastroje rozciągają się poza Minnesotę - dodała podkasterka. - Według tegorocznych sondaży więcej Amerykanów chciałoby całkowitego zlikwidowania agencji, niż by funkcjonowała w obecnym kształcie. Aż 60 proc. wyborców - zarówno Demokratów, jak i Republikanów - twierdzi, że taktyki stosowane przez ICE poszły za daleko - skomentowała Nowak.
ICE zatrzymuje dzieci
ICE znane jest ze swojej bezwzględności. Według analizy Deportation Data Project, w okresie od stycznia do października 2025 r. Urząd ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł umieścił w ośrodkach detencyjnych dla rodzin imigrantów co najmniej 3800 nieletnich. Ponad 500 dzieci miało mniej niż pięć lat.
Symbolem twardej polityki imigracyjnej administracji Donalda Trumpa stało się zatrzymanie pięcioletniego Liama Ramosa na przedmieściach Minneapolis. Zdjęcia funkcjonariuszy wokół przedszkolaka noszącego plecak ze Spider Manem stają się dowodem, że kampania masowych deportacji ma niewiele wspólnego z walką z niebezpiecznymi przestępcami i dilerami narkotyków.
- Zdjęcia zatrzymanych kilkulatków, np. Liama Ramosa, czy nagrania dzieci, które zza murów centrów detencyjnych wołają, by je uwolnić, robią naprawdę ogromne wrażenie. Amerykanie oglądają to na co dzień, nie tylko w internecie czy na ekranach telewizorów: ludzie dowiadują się na szkolnych wywiadówkach, która mama została deportowana - skomentowała Marta Nowak.
Działania ICE są niezgodne z prawem
Sędzia federalny w Teksasie tymczasowo zablokował deportację Liama i jego ojca. W momencie zatrzymania mieli oni sprawę azylową w toku, nie wydano wobec nich nakazu deportacji nakazującego ich wydalenie ze Stanów Zjednoczonych. Co więcej, obecne działania ICE są sprzeczne z prawem.
Zgodnie z warunkami tzw. Flores Settlement ICE nie może zatrzymać dzieci bez opieki. Dziecko-imigrant w towarzystwie rodzica może być przetrzymywane w ośrodku detencyjnym o nieco wyższych standardach niż placówki dla dorosłych. Porozumienie wymaga od ICE zwolnienia ich, jeśli rząd nie jest stanie szybko ich deportować.
Jednak administracja Donalda Trumpa coraz częściej zamyka nieletnich w miejscach, które nie są przystosowane do opieki nad dziećmi. Jak przekazał Sergio Perez, dyrektor wykonawczy Centrum Praw Człowieka i Prawa Konstytucyjnego, rodziny bywają przetrzymywane przez wiele dni w prowizorycznych miejscach na lotniskach lub w budynkach biurowych. Dzieci są wówczas pozbawione opieki medycznej, światła w pomieszczeniach są ciągle włączone, warunki są niehigieniczne, a jedzenie - marnej jakości.
Marta Nowak zwróciła uwagę na to, że w Stanach Zjednoczonych są dziś łamane prawa człowieka. - Pogarda dla prawa nie dotyczy tylko dzieci. Raporty amerykańskich organizacji zajmujących się prawami człowieka mówią o tym, że w ośrodkach detencyjnych ICE - które tak naprawdę można nazwać obozami koncentracyjnymi - są stosowane tortury. Ludzie są okaleczani, jest przemoc seksualna - wskazała dziennikarka.
I - co podkreśliła Nowak - ofiarami nie są jedynie migranci. - To nie jest już opowieść o nielegalnej imigracji. Dwie osoby zastrzelone przez ICE w Minneapolis były białymi obywatelami USA. Do centrów detencyjnych trafiają osoby, które legalnie przebywają w Stanach Zjednoczonych, ale również takie, które mają amerykańskie obywatelstwo - dodała.
Republikanie mają problem
Wszystko to prowadzi do spadków poparcia dla Donalda Trumpa i jego polityki migracyjnej, pogłębienia sporów na amerykańskiej prawicy i wzrostu ryzyka ponownego shutdownu. Sondaż YouGov przeprowadzony w dniach 23-26 stycznia pokazuje, że aż 49 proc. Amerykanów "zdecydowanie" nie popiera sposobu, w jaki Trump wykonuje swoją pracę. Tymczasem jesienią w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory połówkowe.
- To oznacza, że republikańscy kongresmeni i senatorzy, którzy w tych wyborach będą chcieli startować i zatrzymać swoje stołki, będą musieli ustosunkować się do działań ICE. Może się okazać, że lokalni przedstawiciele partii Trumpa wcale nie będą tak ochoczo popierać jego praktyk. Oni walczą o pozycję, a prezydent już ich nie ochroni swoim parasolem - skomentowała Marta Nowak.
Według współprowadzącej "Co to będzie" gniew społeczny jest tak duży, że sytuacja może jeszcze eskalować. - Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego - decyzjami Kristi Noem czy Stephena Millera - może jeszcze bardziej dociskać ludzi butem, ale to zapewne skończy się niezbyt szczęśliwie dla Republikanów w Kongresie - oceniła dziennikarka.
Źródło: tokfm.pl