"Zawzięta" rozbiórka Białego Domu to nie wszystko. "Trump niczym Napoleon"
To w pewnym sensie odzwierciedlenie skali, z jaką operuje Donald Trump i na pewno odzywa się tutaj jego zmysł dewelopera nieruchomości z przeszłego życia - tak rozbiórkę wschodniego skrzydła Białego Domu skomentował w TOK FM Bartosz Kielak, współpracujący z The Times i BBC.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ciężki sprzęt zaczął rozbierać fasadę wschodniego skrzydła Białego Domu;
- "Od 150 lat każdy prezydent marzył o sali balowej w Białym Domu", tłumaczył Donald Trump;
- Jak ocenił Bartosz Kielak, "nie można tu mówić o zbytnim poszanowaniu samego Białego Domu jako zabytkowej konstrukcji, także dlatego, że nowe skrzydło będzie przyćmiewać sam Biały Dom".
- "Konserwator zabytków wnioskuje o wstrzymanie dalszych prac" - dodał dziennikarz.
"Z przyjemnością ogłaszam, że na terenie Białego Domu rozpoczęto budowę nowej, dużej i pięknej sali balowej" - napisał prezydent USA Donald Trump. Jak dodał, sala powstanie we wschodnim skrzydle, które jest oddzielone od reszty budynku.
"Przez ponad 150 lat każdy prezydent marzył o sali balowej w Białym Domu, która pomieściłaby ludzi podczas wielkich przyjęć, wizyt państwowych itp. Jestem zaszczycony, że jestem pierwszym prezydentem, który w końcu zrealizował ten bardzo potrzebny projekt - bez żadnych kosztów dla amerykańskich podatników" - dodał. Wyjaśnił przy tym, że budowa - finansowana ze środków prywatnych przez "wielu hojnych patriotów, wielkie amerykańskie firmy" i jego własnych pieniędzy - pochłonie 250 mln dolarów.
- To w pewnym sensie odzwierciedlenie skali, z jaką operuje Donald Trump i na pewno odzywa się tutaj jego zmysł dewelopera nieruchomości z przeszłego życia - skomentował w TOK FM Bartosz Kielak, dziennikarz współpracujący z The Times i BBC.
Jak od razu dodał, choć nie ma nic dziwnego w tym, że prezydent USA rozbudowuje Biały Dom - "działo się to w przeszłości trzykrotnie, zresztą w XX wieku", to kwota projektu jest olbrzymia, podobnie jak i jego rozmach.
- Początkowo miała być rozbudowa do pojemności 650 gości, z obecnych 250. Ale biorąc pod uwagę, z jaką zawziętością rozpoczęła się rozbiórka, to będzie to dużo większa skala. Dość powiedzieć, że nowe plany opiewają na ponad 900 gości - dodał w rozmowie z Adamem Ozgą.
Trump jak Napoleon?
Gość "TOK360" przyznał też, że w tej sytuacji rodzi się pytanie, biorąc pod uwagę skalę przebudowy, czy Trump planuje tam zostać tylko na jedną kadencję.
- Nie można tu też mówić o zbytnim poszanowaniu samego Białego Domu jako zabytkowej konstrukcji, także dlatego, że nowe skrzydło będzie przyćmiewać sam Biały Dom. Po drugie - w samym Białym Domu pojawiło się wiele złotych ozdóbek, zniknęły stare portrety.... Innymi słowy: zaszło bardzo wiele zmian i architektonicznie i pod względem dekoracji - zwrócił uwagę Bartosz Kielak.
Dodatkowo mowa jest również o wybudowaniu olbrzymiego łuku triumfalnego w Waszyngtonie; po drugiej stronie rzeki. - Ten również, najprawdopodobniej, miałby insygnia Trumpa na swojej fasadzie. A to pokazuje, że Trump ewidentnie poczuwa się do historycznej roli niczym Napoleon, starożytni przywódcy, cesarzowie. Jest w tym pewna megalomania - ocenił.
- A nie ma konserwatora zabytków, który mógłby z tym zrobić porządek? - chciał też wiedzieć prowadzący.
- Jest i w tym momencie wnioskuje o wstrzymanie dalszych prac - skwitował Bartosz Kielak.
Źródło: TOK FM