,
Obserwuj
Świat

Czy Ukraińcy mogą w referendum decydować o Donbasie? "Dla mnie to jest biały szum"

oprac. Magdalena Birecka
4 min. czytania
29.12.2025 20:37

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w wywiadzie dla stacji Fox News, że jeśli plan pokojowy będzie zakładał wycofanie się sił ukraińskich z całego Donbasu, czego chce Rosja, to Ukraińcy odrzucą ten plan w referendum. - Dla mnie to jest biały szum, bo z punktu widzenia prawa żadne organ, a nawet suweren, a więc obywatele, nie jest w stanie decydować o terytorium i granicach - komentował w TOK FM Artur Żak z platformy Czarne Niebo. 

fot. JOE RAEDLE/Getty AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co Wołodymyr Zełenski powiedział na temat ewentualnego referendum w telewizji Fox News?
  • Jak gość TOK FM ocenia możliwość przeprowadzenia w Ukrainie referendum na temat kwestii terytorialnych?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwiedził Stany Zjednoczone, by spotkać się z Donaldem Trumpem i rozmawiać o propozycji planu pokojowego. Przy okazji udzielił również wywiadu stacji Fox News, w którym powiedział, że jeśli plan pokojowy będzie zakładał wycofanie się sił ukraińskich z całego Donbasu, to Ukraińcy odrzucą ten plan w referendum.

Zełenski odniósł się w ten sposób do kluczowego żądania Rosji, by wojska ukraińskie opuściły wciąż nieokupowane tereny Donbasu. Prezydent Ukrainy powiedział, że choć prezydent USA Donald Trump miał rację, mówiąc w niedzielę podczas ich wspólnej konferencji prasowej, że Ukraińcy chcą pokoju, to chcą sprawiedliwego pokoju i nie popierają wycofania się z Donbasu.

Oglądaj

- Ludzie chcą dziś pokoju. Prezydent Trump powiedział, że widział sondaże mówiące, że 85, może 87 proc. chce pokoju (...) To jest nasze życie. 87 proc. popiera to, ale jednocześnie 85 proc. jest przeciwko wycofaniu się ze wschodu, z Donbasu. Wszyscy chcą pokoju, ale sprawiedliwego pokoju - tłumaczył. - Wszystkie strony muszą zrozumieć, że wycofanie z Donbasu jest najgorszym sposobem. To duże ryzyko dla Ukrainy, nieakceptowalne dla Ukraińców (...) I referendum nie będzie pozytywne - dodał Zełenski.

Wedle propozycji amerykańskich, opuszczone przez ukraińskie wojska terytoria Donbasu miałyby się stać strefą zdemilitaryzowaną i specjalną strefą ekonomiczną. Zełenski stwierdził jednak podczas rozmowy z dziennikarzami na WhatsAppie, że rozmowy na ten temat dopiero się rozpoczęły i "nie ma dotąd żadnych szczegółów". Przedstawiciele Kremla powiedzieli tymczasem, że rozmowy na ten temat są przedwczesne.

Kwestie terytorialne są jednym z dwóch spornych punktów w liczącym 20 zapisów planie pokojowym. Drugim tematem, co do którego nie ma jeszcze porozumienia, jest kontrola nad Zaporoską Elektrownią Jądrową. Ustalone miały, za to, zostać kwestie dotyczące gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Redakcja poleca

Trump wciąż chce rozmawiać

- Ze strony rosyjskiej słyszymy tylko i wyłącznie o Donbasie i o wyprowadzeniu wojsk z tego rejonu - wskazał w TOK FM Artur Żak z platformy Czarne Niebo, który przypomniał, że strona rosyjska podnosiła również żądania dotyczące wycofania przez Ukrainę wojsk z obwodów zaporoskiego i chersońskiego. A poza tym przypomniał niedawne, bardzo pewne siebie wypowiedzi Władimira Putina o tym, że właściwie Ukraina nie musi nawet wyprowadzać swoich wojsk z obwodów donieckiego i ługańskiego, a wynika to z postępów wojsk rosyjskich na polu walki. 

- Szczerze powiem, że nie wiem, o czym my rozmawiamy. Prezydent Zełenski mówi o osiągnięciu 80 czy 90 proc. celów, jeśli chodzi o ustalone gwarancje bezpieczeństwa. Tylko ja nie do końca wyobrażam sobie warunki bezpieczeństwa gwarantowane przede wszystkim przez Europę - stwierdził rozmówca Adama Ozgi. Dlaczego? Bo, jak wyjaśniał, Federacja Rosyjska jest mocarstwem nuklearnym, dla którego przeciwwagą mogą być tylko Stany Zjednoczone. W jego ocenie Europa nie jest w stanie dać Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa, jeśli ze strony USA otrzyma tylko wsparcie.

Podkreślił, że to, co udało się Zełenskiemu, to utrzymać w grze prezydenta Trumpa, sprawić, że rozmowy wciąż się toczą i Stany Zjednoczone są w nie zaangażowane. - Na daną chwilę administracja Donalda Trumpa nie ma pretekstu, by się od Ukrainy odwrócić, nadal sprzedaje krajom europejskim broń, która potem jest przekazywana Ukrainie, nadal - według dostępnych informacji - przekazuje Kijowowi dane wywiadowcze - wyliczał Artur Żak, oceniając to jako sukces Wołodymyra Zełenskiego. 

Czy referendum o terytorium w ogóle jest możliwe?

Jedną z dwóch wciąż nieuregulowanych kwestii zawartych w planie pokojowym jest sprawa terytoriów. Adam Ozga zwrócił uwagę, że prezydent Ukrainy, odmawiając ustępstw w tej sprawie, odwołuje się do możliwości przeprowadzenia referendum, w którym to obywatele mieliby się wypowiedzieć, czy są gotowi oddać część wschodnich terytoriów kraju. - Dla mnie to jest biały szum, bo z punktu widzenia prawa żaden organ, a nawet suweren, a więc obywatele, nie jest w stanie decydować o terytorium i granicach. Bo temu przeczy konstytucja i ustawa o referendum - stwierdził Artur Żak. 

Jego zdaniem, by takie referendum mogło dojść do skutku i być wiążące prawnie, najpierw musiałoby dojść do zmiany konstytucji, ustaw i aktów wykonawczych, co możliwe byłoby dopiero po ustaniu stanu wojennego i przeprowadzeniu wyborów. W jego ocenie wszystko to mogłoby zająć kilka lat od momentu zawarcia pokoju. - Ale nawet jeżeli referendum zostanie przeprowadzone, to może mieć tylko charakter konsultacyjny. Wydaje mi się, że każdy inny rząd będzie w stanie wyniki takiego referendum podważyć, a to byłoby bardzo niebezpieczne dla systemu prawnego i dla społeczeństwa - podsumował. 

Źródło: PAP, TOK FM