"Lex Czarnek" wróci do Sejmu jako projekt poselski. "To pokazuje arogancję ministra edukacji"

Kontrowersyjny projekt zmian w prawie oświatowym - tzw. lex Czarnek wraca do Sejmu. Poprzednią wersję ustawy zwiększającej nadzór kuratorów oświaty nad szkołami zaledwie trzy tygodnie temu zawetował prezydent Andrzej Duda.
Zobacz wideo

Według ministra Przemysława Czarnka, który sam nazywa nowy projekt "Lex Czarnek 2.0", będzie w nim właściwie to samo, co w poprzednim. Uwzględnione mają zostać ewentualne sugestie prezydenta. Tym razem projekt ma być jednak zgłoszony jako poselski, już pracują nad nim parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Powrót do prac w trybie poselskim oznacza jednak, że projekt nie będzie poddany konsultacjom społecznym. A to właśnie opór strony społecznej: organizacji pozarządowych i związkowców oraz samorządowców zmusił Andrzeja Dudę do odrzucenia ustawy. 

Szefowa sejmowej komisji edukacji Mirosława Stachowiak-Różecka z PiS potwierdza, że prace nad nową wersją "Lex Czarnek" trwają. Projekt ma uwzględniać uwagi zgłaszane podczas prac nad poprzednią wersją, zawetowaną przez Andrzeja Dudę. Jak informuje reporter TOK FM Krzysztof Horwat, w czerwcu ustawa może trafić na biurko prezydenta.

"Organizacje pozarządowe są potrzebne w szkołach"

Projektu nie widziała jeszcze opozycja. Jednak według posłanki PO Kingi Gajewskiej wygląda to na próbę wprowadzenia tych samych przepisów tylnymi drzwiami. - Bardzo szkoda, że minister Czarnek wykorzystuje moment takiej pozytywnej atmosfery jednoczenia się wokół pomocy uchodźcom. Raz już przegrał, stoczymy kolejną batalię - zapowiada.

- Dzisiaj szkole nie jest potrzebny kolejny konflikt - dodaje posłanka Koalicji Obywatelskiej Krystyna Szumilas. - To pokazuje arogancję ministra Czarnka i to, że kompletnie nie liczy się z opinią społeczną. Dzisiaj mamy większe problemy, organizacje pozarządowe są potrzebne w szkołach. To, jak pomagają Ukraińcom widzimy na każdym kroku. Panu ministrowi nie zależy na jakości edukacji, zależy mu na realizacji własnych, chorych pomysłów - komentuje była minister edukacji.

Także pozostałe rozmówczynie reportera TOK FM, podkreślają, że bez pomocy organizacji pozarządowych szkoły nie poradzą sobie w obecnej sytuacji.

 - Jeśli minister Czarnek chce po raz kolejny, tylnymi drzwiami zaryglować polską szkołę, to mówi, że nie interesuje go dobrostan polskich uczniów w tej sytuacji i uczniów ukraińskich - ocenia Agnieszka Dziemianowicz Bąk z Lewicy

- W tej chwili wyciąganie ustawy "lex Czarnek", które w ogóle nie dotyczy tych problemów aktualnych wygląda na jakieś dywersyjne działanie, które może poważnie zaszkodzić bezpieczeństwu naszego państwa, bezpieczeństwu systemu edukacji - alarmuje zaś Anna Schmidt-Fic z "Protestu z wykrzyknikiem".

Według PiS Sejm może zająć się ustawą już na następnym posiedzeniu.

"Lex Czarnek"

Nowelizacja prawa oświatowego nazwana "lex Czarnek" znacząco zwiększała uprawnienia kuratorów oświaty kosztem dyrekcji i organów założycielskich szkoły (np. samorządu). Przepisy ograniczały m.in. wstęp do szkół organizacjom pozarządowym.

"Lex Czarnek" od początku krytykowane było przez znaczącą część nauczycieli, ekspertów, działaczy oświatowych oraz przez opozycję.

2 marca ustawę zawetował prezydent Andrzej Duda. - Uznajmy sprawę za zakończoną. Nie są nam teraz potrzebne kolejne spory - stwierdził Duda. 

DOSTĘP PREMIUM