Po kontrofensywie Ukraińców "rosyjska propaganda się pogubiła". "Putin walczy o życie w tej wojnie"

Kontrofensywa Ukraińców wywołała nerwowość na Kremlu. - Kluczowe jest to, że rosyjska propaganda się pogubiła. Nie jest już w stanie negować takich oczywistości jak to, że Rosjanie wycofali się z części Ukrainy. Słychać w tej propagandzie głosy sceptyczne, które mówią, że "operacja specjalna" nie idzie tak dobrze, jakby Rosjanie chcieli. Pytanie, które tam się pojawia, brzmi: czy nie należałoby przystąpić do wojny "na poważnie" - mówił w TOK FM Wojciech Konończuk z OSW.
Zobacz wideo

Od ponad tygodnia z frontu wojennego docierają informacje o serii porażek rosyjskiej armii. Ukraińska kontrofensywa w obwodzie charkowskim w ciągu kilku dni doprowadziła do wyzwolenia spod rosyjskiej okupacji blisko 400 miejscowości i niemal 150 tys. ich mieszkańców.

- Jakie to może mieć konsekwencje dla Putina? - pytała Agnieszka Lichnerowicz swojego gościa - Wojciecha Konończuka. Wg wicedyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich doniesienia o kontrofensywie Ukraińców nie skłaniają Rosjan do dywagacji o zastąpieniu Putina kimś innym. Bo - jak dodał - obywatele Federacji Rosyjskiej myślą, że on "jest, jaki jest, ale ktoś po nim może być o wiele gorszy".

Gość TOK FM wyjaśnił, że mimo tego po prawej stronie sceny politycznej narasta krytyka wobec Putina. - Myślę, że to skrzydło rośnie i krytykuje Putina nie za wywołanie wojny, ale za zbytni liberalizm w jej prowadzeniu. Ludzie należący do tego skrzydła chcieliby, żeby Rosjanie ogłosili powszechną mobilizację wojskową i zaczęli atakować na większą skalę ukraińską infrastrukturę cywilną, np. mosty na Dnieprze. Chcą również, żeby ta wojna przestała być "specjalną operacją", a wreszcie zaczęła być nazywana przez Kreml wojną, bo rzeczywiście taką jest - wyjaśnił ekspert.

Zdaniem wiceszefa OSW paradoksalnie Putin na takiej krytyce może skorzystać, "łapiąc oddech radykalnie prawej strony sceny politycznej". Jak wynika z jego słów, prawicowa krytyka może ośmielić przywódcę Rosji do zaostrzenia działań na froncie ukraińskim.

- Natomiast kluczowe jest to, że rosyjska propaganda się zagubiła. Nie jest już w stanie negować takich oczywistości jak to, że Rosjanie wycofali się z części Ukrainy. Słychać w tej propagandzie głosy sceptyczne, które mówią, że ta "operacja specjalna" nie idzie tak dobrze, jakby Rosjanie chcieli. Pytanie, które tam się pojawia, brzmi tak samo jak to, które pojawia się w radykalnym skrzydle polityków: czy nie należałoby przystąpić do wojny "na poważnie" - opisywał rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.

"Putin walczy o życie w tej wojnie"

Wojciech Konończuk przyznał, że Władimir Putin musi być podenerwowany kontrofensywą Ukraińców. Świadczyć o tym może seria dymisji w rosyjskich kręgach wojskowych, które były odpowiedzialne za charkowski odcinek frontu.

Ale nawet ostatnie porażki nie zmienią kursu obranego przez prezydenta Rosji. Ekspert nie ma wątpliwości, że Putin z inwazji na Ukrainę się nie wycofa. - Bo ona trochę niespodziewanie dla niego zamieniła się w wojnę nie tylko o przyszłość Ukrainy czy o relację Rosji z Zachodem, lecz także o przyszłość jego władzy. Putin walczy o życie w tej wojnie. Więc nie będzie żadnego odwrotu, o czym mówi już Kreml. Jego rzecznik prasowy Dmitrij Pieskow stwierdza wprost, że pierwotne cele "operacji specjalnej", czyli demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy, są cały czas aktualne - stwierdził wiceszef OSW. Jak dodał, należy spodziewać się, że Rosjanie będą eskalować działania wojenne, atakując cele cywilne.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM