advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Dlaczego Hamas uderzył w Izrael? Na co liczy? Ekspert wskazuje dwa elementy

3 min. czytania
08.10.2023 07:57
- Działania Hamasu nie są nakierowane na pokonanie Izraela czy na konkretne zyski - oceniał na antenie TOK FM dr hab. Jarosław Jarząbek z Zakładu Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego zdaniem powody trwającego od sobotniego poranka ataku na Izrael mogą być dwa.
|
|
fot. Hatem Moussa / AP Photo

W sobotę nad ranem na Izrael spadł grad rakiet wystrzelonych z terytorium Strefy Gazy. W ciągu niecałej doby od rozpoczęcia ataku wystrzelonych zostało kilka tysięcy rakiet. Ale uderzenie Hamasu było przygotowane również na lądzie - grupy uzbrojonych bojowników przedarły się przez umocnienia i weszły do wielu miejscowości i kibuców na południu kraju. Na zdjęciach z Izraela widać ciała rozstrzelanych cywilów. Strona izraelska mówi o co najmniej 300 ofiarach śmiertelnych i ponad tysiącu rannych.

Ekspertów i obserwatorów zaskoczyła skala ataku ze strony Hamasu, ale także to, że Izrael kompletnie go nie przewidział. Dr hab. Jarosław Jarząbek w rozmowie z Anną Piekutowską przyznał, że 'sam atak jest konsekwencją wydarzeń, które trwają od pewnego czasu'. - Ale to, że Hamas zdecydował się na wniknięcie na terytorium Izraela, to jest coś niezwykłego. Do tej pory wysyłał pojedyncze osoby, małe grupki - podkreślał gość TOK FM.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Dlaczego Hamas zaatakował?

Pytany, jakie cele mogą przyświecać Hamasowi, ocenił, że nie jest to raczej założenie, że pokonanie Izraela jest możliwe. A to ze względu na ogromną przewagę militarną, której Hamas nie ma szans - nawet przy wsparciu lokalnych grup - skutecznie się przeciwstawić.

Gość Anny Piekutowskiej wskazał za to na dwa elementy, które mogły leżeć u podstaw decyzji o ataku. Pierwszy z nich to wzrost nastrojów buntowniczych i złości w społeczeństwie palestyńskim, która musiała w końcu eksplodować. - To wynika z działań izraelskich. Od kiedy premierem ponownie jest Benjamin Netanjahu, są one bardziej uciążliwe. Rząd złożony z partii skrajnie nacjonalistycznych i ultraortodoksyjnych podjął wiele działań, by to życie Palestyńczykom bardziej utrudnić. Przyzwalał przez długi czas na niekontrolowane ataki ze strony uzbrojonych osadników na terytoriach okupowanych - wyliczał ekspert. W związku z tym - jak stwierdził - złość i frustracja rosła, po czym musiała eksplodować. A Hamas postanowił skanalizować ją w postaci ataku.

Izraelczycy porywani i wywożeni do Strefy Gazy. 'To może być karta przetargowa'

Druga kwestia, o której wspomniał, to fakt, że sam Hamas ma pewne problemy. - Strefa Gazy jest jednym z najbiedniejszych rejonów na świecie. Oczywiście wynika to z izolacji ze strony Egiptu i Izraela, ale z drugiej strony rządzi tam Hamas, który nie ma na to rządzenie pomysłu. A Palestyńczycy zwracają się o pomoc właśnie do Hamasu. Kiedy nie mają co jeść czy nie mają z czego budować, z tyłu głowy winnego widzą w Izraelu, ale bezpośrednio winią Hamas - wyjaśniał ekspert.

Premier Benjamin Netanjahu stwierdził, że Izrael jest na wojnie, zapowiedział też, że Strefa Gazy poniesie za atak najwyższą cenę. Jak może wyglądać odwet? Zdaniem dr. hab. Jarosława Jarząbka, będzie to interwencja lądowa w Strefie Gazy, a więc wejście sił lądowych, a nie tylko ataki z powietrza.

Atak Hamasu na Izrael. 'W Jerozolimie mówi, że to sytuacja bez precedensu'