advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Izraelczycy porywani i wywożeni do Strefy Gazy. "To może być karta przetargowa"

3 min. czytania
07.10.2023 21:49
- Hamas i inne mniejsze organizacje biorą do niewoli izraelskich żołnierzy, uprowadzają cywilów, w tym 17 robotników rolnych z Nepalu, i wielu z nich przewożą na teren Strefy Gazy. Spekuluję, że to ma być karta przetargowa, która ma zapobiec izraelskiej inwazji na strefę i jej zrównaniu z ziemią - mówił na antenie TOK FM Jarosław Kociszewski.
|
|
fot. JACK GUEZ / AFP / AFP

Od sobotniego poranka trwa atak na Izrael. Hamas ostrzeliwuje terytoria izraelskie gradem rakiet, a jego bojownicy przedarli się przez zabezpieczenia i wdarli do wielu miejscowości i kibuców. Strona izraelska informuje o co najmniej 300 zabitych i ogromnej, przekraczającej tysiąc osób liczbie rannych. Media donoszą, że uprowadzani są cywile, którzy następnie są wywożeni do Strefy Gazy. 

Izrael: To jest wojna

Premier Izraela Benjamin Netanjahu stwierdził, że kraj znajduje się w stanie wojny, zaś Strefę Gazy za atak spotka najwyższa cena. O to, czym może być owa cena, Cezary Łasiczka pytał na antenie TOK FM Jarosława Kociszewskiego z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints oraz Magazynu Nowa Europa Wschodnia Online. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Bardzo możliwe, że cena, którą ma zapłacić Strefa Gazy, a o której mówił premier Benjamin Netanjahu, to zrównanie tego terenu z ziemią, bez względu na straty i koszty - spekulował Kociszewski. Przyznał, że trudno dziś ferować, co dokładnie miał na myśli szef izraelskiego rządu. Jednak Izrael już rozpoczął ostrzał Strefy, m.in. zniszczony został 14-piętrowy budynek. 

Ekspert podkreślał, że podczas gdy siły izraelskie usiłują odzyskać kontrolę nad własnym terytorium - co nie udało się przez 12 godzin od ataku, "Hamas (i inne mniejsze organizacje) bierze do niewoli izraelskich żołnierzy, uprowadza cywili, bierze zakładników, w tym 17 robotników rolnych z Nepalu, i wielu z nich przewozi na teren Strefy Gazy". - Spekuluję, że to ma być karta przetargowa, która ma zapobiec izraelskiej inwazji na Strefę Gazy i zrównaniu jej z ziemią - komentował Kociszewski. 

Przyznał, że na wiele pytań nie znamy odpowiedzi. Nie wiemy, czy Izrael stwierdzi np., że "trzeba spróbować rozprawić się z Hamasem raz na zawsze, bez względu na koszty, nawet jeśli będzie to koszt życia zakładników". Czy też za pośrednictwem Egiptu rozpocznie się jakaś forma dialogu, nad czym intensywnie pracuje teraz egipski wywiad. - Jest to kompletne szaleństwo i nadal nie wiemy, co Hamas chce uzyskać - przyznał rozmówca TOK FM. 

Hamas zaatakował Izrael. Co zrobi Hezbollah? 'Mogli przeliczyć'

Atak na Izrael. Ze Strefy Gazy wystrzelono tysiące rakiet

Izraelskie media informują, że w kierunku terytorium tego kraju ze Strefy Gazy wystrzelono ok. 3 tys. rakiet. Hamas twierdzi, że było ich nawet 5 tys. Ale, jak twierdzi Jarosław Kociszewski, rakiety to tylko przykrywka dla rzeczywistej operacji, która musiała być przygotowana, zorganizowana, wyposażona. - Setki uzbrojonych ludzi przeszło przez umocnienia, musieli być wyszkoleni, wyposażeni, dowiezieni. To wymagało wielomiesięcznych prac, precyzyjnego planowania. Odbyło się jak profesjonalna operacja przełamania obrony. Palestyńczycy przebili się w kilku miejscach i rozproszyli się w terenie, wchodząc do poszczególnych miejscowości. W kilku miejscach podążył za nimi tłum - relacjonował ekspert, który przez cały dzień w mediach społecznościowych opisywał wydarzenia w Izraelu.

Przyznał, że izraelski system obrony przeciwrakietowej, czyli słynna "Żelazna Kopuła", sprawdziła się bardzo dobrze. - Ale jeśli wystrzeliwuje się 2,5 tys. rakiet, to nawet przy 90-procentowej skuteczności nadal statystycznie kilkadziesiąt rakiet trafi w cele. "Żelazna Kopuła" się sprawdziła, ale skala ataku była tak ogromna, że po stronie izraelskiej są straty i szkody - przyznał.

Atak Hamasu i irański ślad

Zdaniem Kociszewskiego to, co od świtu obserwujemy w Izraelu, to realizacja "ofensywnej doktryny libańskiego Hezbollahu, przygotowywanej z ekspertami irańskimi". Świadczy o tym przebieg ataku - czyli najpierw masowy ostrzał, a potem forsowanie granic w wielu miejscach. - Izraelczycy się do tego od dawna szkolą, ale najwyraźniej nikt się nie spodziewał, że ten plan zostanie wdrożony na południu przez Palestyńczyków z Gazy. To są poszlaki, które wskazują na udział Irańczyków. Zresztą Izraelczycy mówią, że znaleźli na miejscu broń irańską - przyznał rozmówca Cezarego Łasiczki. 

'Izrael został zaskoczony'. Co dalej? Ekspert wskazuje na jedno państwo

Mimo ogromnej mobilizacji po stronie izraelskiej, związanej z uruchomieniem tzw. rozkazu 8, czyli mobilizacji rezerwistów, wiele godzin po ataku walki wciąż trwają. Wzmacniana jest też granica z Libanem, gdzie działa finansowany przez Iran Hezbollah.