,
Obserwuj
Lubelskie

Będzie zwrot akcji w sprawie muzeum w Chełmie? Nowy wojewoda oburzony sprawą

4 min. czytania
10.01.2024 11:27
- Nasze wątpliwości budzi fakt, że decyzje dotyczące Muzeum Rzezi Wołyńskiej w Chełmie zostały podjęte bez zapytania o zdanie mieszkańców - mówi nowy wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. Jak mówi, sprawa kontrowersyjnej instytucj jest dokładnie analizowana.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Chełm to miasto na Lubelszczyźnie, w którym od 2018 roku rządzi związany z PiS prezydent Jakub Banaszek (syn posłanki PiS Anny Dąbrowskiej-Banaszek). Politycy tej partii byli tu w ostatnich latach częstymi gośćmi. O tym, że chcą utworzyć w mieście Muzeum Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania im. Lecha Kaczyńskiego wiadomo od dłuższego czasu. Na przełomie roku miasto kupiło działkę z zabudowaniami, a w październiku - kilka dni przed wyborami - podpisano list intencyjny o współprowadzeniu instytucji przez samorząd Chełma oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Na tym jednak nie koniec. Już po wygranych przez demokratyczną większość wyborach, w listopadzie, ówczesny minister Piotr Gliński potwierdził prezydentowi Chełma, że miasto dostanie 180 milionów złotych - to 90 procent kosztów inwestycji - a resztę będzie musiało dołożyć z własnego budżetu.

Sprawa wywołała w Chełmie spore poruszenie. Protestowali m.in. rodzice, uczniowie i nauczyciele szkoły, która na rzecz muzeum miała stracić siedzibę. Pisaliśmy o tym na naszym portalu. Mimo licznych głosów sprzeciwu radni Chełma przystali na propozycję ministra i wprowadzili wspomniane środki do wieloletniej prognozy finansowej.

Co z muzeum w Chełmie zrobi nowa władza?

Podobna sytuacja miała miejsce w Otwocku. Tam również - tuż przed odejściem - PiS próbował zabetonować swoje rządy w Instytucie Dziedzictwa Myśli Narodowej. Placówka - na mocy umowy z Ministerstwem Kultury - miała być współprowadzona przez samorząd i rząd. Tu jednak nowy wojewoda mazowiecki anulował w trybie nadzorczym podjętą w tej sprawie uchwałę.

W przypadku Chełma nie ma jednak takiej możliwości. - Wojewoda może badać uchwałę radnych pod kątem prawnym, ale kiedy przyszedłem do Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, dostałem informację z Biura Prawnego, że minął już termin, w którym można było z urzędu tego typu decyzje podejmować - tłumaczy wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.

Wojewoda zdjął krzyż w sali urzędu w Lublinie. Żałuje? 'Jest kategoria decyzji, na które nie ma dobrego czasu'

Zapowiada jednak, że sprawy nie zostawi. Jak mówi, cała dokumentacja zostanie dokładnie przeanalizowana przez urzędników wojewody i Ministerstwa Kultury. - Na pewno będziemy się temu przyglądać i będziemy w kontakcie z ministerstwem. Wiemy, że została przyznana m.in. dotacja na zakup nieruchomości na ten cel, a do tego musiały zostać spełnione konkretne warunki. Dział prawny cały czas skrupulatnie prześwietla i sprawdza ten temat. Przede wszystkim nasze wątpliwości budzi fakt, że decyzje dotyczące instytucji, która miałaby powstać w Chełmie, zostały podjęte bez udziału czynnika partycypacyjnego. Zabrakło konsultacji społecznych czy zapytania o zdanie mieszkańców - mówi wojewoda.

W rozmowie z TOK FM dodaje, że nie wyobraża sobie, aby 200 milionów złotych z publicznych pieniędzy zostało przeznaczone na obiekt, którego mieszkańcy Chełma - w zaproponowanej formie - sobie nie życzą. - Naszym zadaniem jest doprowadzić do odpowiedzi na te pytania i dokładnie przyjrzeć się formule przyznania tych środków, w tym na zakup nieruchomości - stwierdza Komorski.

Kontrowersyjna umowa

O planowanej instytucji w Chełmie mówił na początku grudnia sam premier Donald Tusk. Przekonywał, że placówka została powołana "tylko po to, by móc korzystać z tych [publicznych] pieniędzy. Jak pisaliśmy na naszym portalu, dotarliśmy do zawartej w tej sprawie umowy. Została ona podpisana na okres aż do 31 grudnia 2028 roku. Zapisano w niej, że muzeum ma być 'wspólną samorządową instytucją kultury'. Wskazano również, że 'minister i miasto zobowiązują się zapewnić muzeum środki finansowe w formie dotacji podmiotowej niezbędne do prowadzenia działalności statutowej'.

O jakich kwotach mowa? W latach 2024-2026 miasto miałoby przekazać na działanie muzeum 100 tys. złotych, a minister - 900 tys. złotych. W 2027 roku zarówno miasto, jak i ministerstwo miałyby dać już po milionie złotych, a od 2028 roku oba podmioty zobowiązały się do przekazywania Muzeum Rzezi Wołyńskiej - corocznie - po dwa miliony złotych.

Dodatkowo Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w latach 2024-2027 miałoby przekazać na wydatki inwestycyjne, związane z adaptacją nieruchomości na potrzeby muzealne, dotację celową w kwocie 162,9 mln złotych, a miasto dołożyć w tym czasie 18,1 mln złotych na "adaptację kompleksu zabudowań zespołu dawnego szpitala wojskowego przy ul. Hrubieszowskiej 102 w Chełmie na siedzibę Muzeum Pamięci Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Chełmie oraz wykonanie ekspozycji muzealnej".

Co ważne, w umowie znalazł się także zapis, że "w szczególnie uzasadnionych przypadkach może być ona rozwiązana za wypowiedzeniem. Okres wypowiedzenia wynosi sześć miesięcy, ze skutkiem na koniec roku budżetowego, w którym okres ten upływa (...)".