Wotum nieufności wobec ministra finansów. Sejm zdecydował
Sejm zagłosował przeciw wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego.
Minister finansów Andrzej Domański zostaje. Przeciwko wnioskowi głosowało 234 posłów, 204 było za odwołaniem Domańskiego, nikt nie wstrzymał się od głosu. Do uchwalenia wniosku potrzebne było 231 głosów za.
Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek w Sejmie, że wystąpi do prezydenta Karola Nawrockiego z wnioskiem o mianowanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na funkcję wicepremiera.
PiS mówi o katastrofie finansów publicznych
Przed głosowaniem odbyła się burzliwa debata w Sejmie. Stanowisko klubu KO przedstawił jego szef Zbigniew Konwiński. Zwracając się do posłów PiS, powiedział, że składają wniosek o wotum nieufności wobec ministra finansów w czasie, kiedy polska gospodarka rozwija się najszybciej w Unii Europejskiej, a także w czasie, kiedy rosną nakłady inwestycyjne firm i rośnie znaczenie Polski. - I wy wtedy stawiacie wotum nieufności polskiej gospodarce, to się kupy nie trzyma - stwierdził Konwiński.
Mówiąc o Domańskim, podkreślił, że "minister finansów, który wprowadził Polskę do G20 na pewno nie zasługuje na odwołanie i dalej będzie pełnił swoją funkcję”.
Dodał, że w 2023 roku, czyli pod koniec rządów PiS średnioroczna inflacja wynosiła 11,4 proc., a Polska ocierała się o recesję gospodarczą, malały też - jak mówił - dochody sfery budżetowej.
Konwiński zarzucił też rządowi PiS stworzenie "kryptobudżetu”. - Oficjalny deficyt (budżetowy) w 2023 roku wynosił niby 85 miliardów złotych (...). Tylko poza budżetem sfinansowano 88 miliardów, łącznie deficyt wyniósł 170 miliardów złotych. Taka jest prawda o deficycie z okresu rządów PiS - powiedział szef klubu KO.
Występujący w imieniu PiS wiceprezes tego klubu Przemysław Czarnek powiedział, że premier Donald Tusk już dawno powinien zdymisjonować Domańskiego. Zarzucił szefowi MF pomyłki w szacunkach budżetowych.
- Żaden człowiek, w żadnym rządzie cywilizowanym, w żadnym państwie nie jest w stanie utrzymać się dłużej niż jeden dzień na stanowisku, jeśli myli się na niekorzyść o 120 miliardów złotych raptem w ciągu trzech lat - powiedział Czarnek.
Polityk PiS krytykował Domańskiego za doprowadzenie do skokowego wzrostu długu publicznego, a to - jak mówił - powoduje, że państwo nie ma w ogóle możliwości reagowania w czasach kryzysowych.
- Polacy muszą płacić przez to, że nie możecie reagować; plus 30 proc. za węgiel, plus 64 proc. za pelet, plus 23 proc. za energię, plus 26 proc. za olej opałowy, prawie plus 50 proc. za olej napędowy, prawie plus 40 proc. za benzynę. I to wszystko jest kwestia tego, że państwo w wyniku takiego zadłużenia nie jest w stanie reagować. I to jest wstyd, bo to jest efekt tej katastrofy finansów publicznych, do której doprowadziliście - zwrócił się do przedstawicieli większości rządzącej Czarnek.
PAP/TOK FM