Będzie zmiana prawa aborcyjnego? Kotula w TOK FM o niemieckim wzorcu i atakach radykałów
Projekty w sprawie aborcji wróciły do komisji. - W końcu trzeba zdecydować i położyć prezydentowi na biurko dwie ustawy. To, o czym ja myślę i to, o czym z organizacjami od kilku tygodni rozmawiam, to jest to, co dalej - mówiła w TOK FM Katarzyna Kotula, Pełnomocniczka Rządu do Spraw Równości.
Będzie zmiana prawa aborcyjnego? Kotula w TOK FM: Komisja jak w Niemczech
W Sejmie zakończyło się drugie czytanie dwóch projektów ustaw, które dotyczą przerywania ciąży. Pierwszy zakłada częściową dekryminalizację aborcji, a drugi przewiduje odwrócenie skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku i przywrócenie trzeciej przesłanki. Chodzi o możliwość przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu.
Katarzyna Kotula, Pełnomocniczka Rządu do Spraw Równości i wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy pytana była w TOK FM, czy procedowane dziś ustawy są dobre.
- Dla mnie dzisiaj priorytetem jest to, żeby organizacje, które przejęły na siebie pomoc kobietom od państwa, które w tej sprawie jest po prostu niewydolne i osoby bliskie, które pomagają kobietom - najczęściej mężowie, partnerzy, matki, mogli się poczuć bezpieczni. Uważam, że warto podjąć taką próbę - mówiła w rozmowie z Anną Piekutowską.
Dopytywana, czy powrót do trzeciej przesłanki jest dobrym pomysłem, odpowiedziała krótko: "Nie do końca".
- Ale zagłosuję za tą ustawą tylko dlatego, że jest tam aborcja farmakologiczna. I że rzeczywiście ta ustawa mówi o tym, że w idealnej sytuacji w państwie prawdziwie opiekuńczym wobec kobiet i państwie, które stoi murem za kobietami, kobieta wchodzi do gabinetu i dostaje rzetelną informację. Otrzymuje na przykład informację, że może za pomocą tabletek ciążę przerwać. Może to zrobić w gabinecie lekarskim, w POZ-cie albo po prostu w domu. - dodała.
Jak zastrzegła też Kotula, "w końcu trzeba zdecydować i położyć prezydentowi na biurko dwie ustawy".
- To, o czym ja myślę i to, o czym z organizacjami od kilku tygodni rozmawiam, to jest to, co dalej. Należy zacząć potem rozmowę o tym, czy powinna powstać komisja, jak pracowała na przykład w Niemczech, za zamkniętymi drzwiami, merytoryczna, ekspercka. Wyobrażam sobie, że przy ministrze zdrowia powinna powstać komisja i pracować. Niech pracuje nawet rok czasu - tłumaczyła.
Podkreśliła też, że "przy stole muszą w końcu usiąść lekarze, którzy od wielu lat do tego stołu nie siadają, poza takimi nazwiskami jak np. doktor Gizela Jagielska".
Tymczasem organizacja Kai Godek mówi, że chciałaby zlikwidować przesłankę aborcyjna o zagrożeniu zdrowia i życia matki.
- Ja bym nie bagatelizowała tych słów i tego, co robi Grzegorz Braun, bo ja to nazywam terroryzmem i wielu policjantów się ze mną zgadza. Tak się rodzi terroryzm. Tak w Stanach Zjednoczonych zaczynały się działania różnych organizacji, które potem kończyły się atakiem na lekarzy. My jesteśmy dzisiaj w bardzo niebezpiecznej sytuacji, o tym rozmawiamy i z ministrem Żurkiem, i z prokuraturą - podsumowała w TOK FM.
Zgodnie z obecnymi przepisami usunięcie ciąży jest w Polsce możliwe w dwóch przypadkach: kiedy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety (nie ma tu ograniczeń dotyczących wieku płodu) lub gdy jest następstwem czynu zabronionego (do 12. tygodnia ciąży).
Dokonanie aborcji z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niemożliwe od stycznia 2021 r., kiedy to został opublikowany wyrok TK. Trybunał uznał tę przesłankę za niekonstytucyjną, czego efektem była fala protestów w całym kraju.
Źródło: TOK FM, PAP