Chełm kontra Ministerstwo Kultury. Chodzi o Muzeum Rzezi Wołyńskiej. Dotarliśmy do pozwu
- Władze Chełma w ostatnim dniu grudnia 2024 roku zdecydowały się złożyć w Sądzie Rejonowym w Chełmie pozew przeciwko Ministerstwo Kultury, o czym pisaliśmy na naszym portalu;
- Kością niezgody jest plan stworzenia w Chełmie Muzuem Rzezi Wołyńskiej - Centrum Prawdy i Pojednania im. Lecha Kaczyńskiego. Inwestycja miała kosztować wiele milionów zł i miała być współprowadzona przez miasto i przez Ministerstwo Kultury. Pomysł na nią pojawił się za rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdy władzę w Chełmie objął prezydent Jakub Banaszek;
- Nowa władza, wybrana w wyborach 15 października 2023 roku, zdecydowała, że nie ma na to pieniędzy. Ówczesny minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz na początku 2024 roku wypowiedział miastu umowę na współtworzenie i współprowadzenie Muzeum Rzezi Wołyńskiej - termin wypowiedzenia upłynął z końcem grudnia;
- Miasto uznaje jednak, że wypowiedzenie jest nieskuteczne i że umowa wciąż obowiązuje. Stąd pozew do sądu, by to potwierdził w ramach ustalenia stosunku prawnego.
Pozew jest obszerny - wraz z uzasadnieniem liczy 32 strony. Miasto oszacowało wartość sporu na 100 tysięcy zł. Wnosi o uznanie wypowiedzenia umowy za bezskuteczne i nie wywołujące skutków prawnych. Co ciekawe, władze Chełma są w tej sprawie wspierane przez Kancelarię Prawną Dubois i Wspólnicy - kancelarię z Warszawy, której jednym ze wspólników jest mecenas Jacek Dubois, znany w ostatnich latach z zaangażowania na rzecz walki o praworządność w Polsce.
Dotarliśmy do treści pozwu przeciwko Ministerstwu Kultury
Miasto wnosi m.in. o dopuszczenie szeregu dowodów, w tym dokumentów i materiałów prasowych, które mają wykazać, że działania na rzecz stworzenia w Chełmie muzeum były podejmowane od kilku lat. Jak czytamy w uzasadnieniu, wszystko zaczęło się 10 lipca 2020 roku, przy okazji uroczystości związanych z 77 rocznicą Zbrodni Wołyńskiej. ''Jakub Banaszek - Prezydent Miasta Chełm oraz Jacek Sasin - Wiceprezes Rady Ministrów i Minister Aktywów Państwowych podpisali wspólną inicjatywę w sprawie koncepcji ogłoszenia w Chełmie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wyżej wymieniona inicjatywa otrzymała również poparcie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, który z satysfakcją i aprobatą przyjął pomysł na zorganizowanie tak szczególnego miejsca pamięci" - czytamy w pozwie.
Władze Chełma przekonują, że to tamte ustalenia z 2020 roku, stanowiły podstawę dalszych działań. Jak piszą, chodziło o powstanie muzeum, "które miało stanowić coś więcej niż inwestycję w historię". "Projekt ten wyrastał z potrzeby złożenia hołdu ofiarom Rzezi Wołyńskiej, a jednocześnie służyć miał budowaniu mostów pojednania, gdzie prawda historyczna staje się fundamentem dialogu. Muzeum miało być świątynią pamięci, ale także przestrzenią do refleksji o wartościach takich jak godność, sprawiedliwość i solidarność międzyludzka" - czytamy w uzasadnieniu pozwu.
Muzeum, "które miało stanowić coś więcej niż inwestycję w historię"
Autorzy pozwu dowodzą, że inwestycja miała być nie tylko przedsięwzięciem lokalnym, ale też "miała przekraczać granice miasta, docierając do świadomości wszystkich Polaków, Ukraińców oraz każdego, kto wierzy w siłę prawdy i pojednania. (...) Strona ukraińska miała zyskać możliwość wspólnego spojrzenia w oczy trudnym momentom ich własnej historii. (...) Nie sposób zaprzeczyć, że w interesie każdego Polaka było i jest podtrzymanie pamięci o Ofiarach Rzezi Wołyńskiej, niezależnie od politycznych podziałów, ponieważ prawda i szacunek do przeszłości są wartościami uniwersalnymi, które nas jednoczą jako naród" - napisano w pozwie przeciwko resortowi kultury.
Miasto wskazuje - o czym my również pisaliśmy - że już wcześniej nabyto nieruchomość przy ul. Hrubieszowskiej właśnie pod Muzeum Rzezi Wołyńskiej. Prawie 4 miliony zł dał na to wojewoda lubelski z dotacji celowej z budżetu państwa, a miasto Chełm zobowiązało się do wniesienia 980 tysięcy zł jako wkładu własnego. Utworzono też - w maju 2023 roku - chełmską instytucję kultury Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, a w sierpniu 2023 roku ministerstwo potwierdziło chęć współprowadzenia tej instytucji.
Potem - tuż przed wyborami 15 października - prezydent Chełma i minister kultury Piotr Gliński podpisali list intencyjny w tej sprawie. Już po wyborach - 27 listopada 2023 roku - miasto i ministerstwo zawarły umowę "w sprawie prowadzenia jako wspólnej instytucji kultury pod nazwą Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Chełmie w organizacji. Jednocześnie Muzeum zostało umieszczone na oficjalnej liście "Sieci Nowoczesnych Muzeów" - czytamy w pozwie.
Ministerstwo Kultury, pod nowym kierownictwem, umowę wypowiedziało, wskazując m.in., że nie ma na tego typu wydatek pieniędzy ze względu na inne wieloletnie zobowiązania finansowe. Miasto twierdzi, że natychmiast podjęło próbę ugodowego rozwiązania sporu, choć ministerstwo - w przekazanej nam informacji - tłumaczyło, że nic takiego nie miało miejsca. W pozwie czytamy, że już 24 stycznia 2024 roku prezydent Chełma wystosował pismo do Bartłomieja Sienkiewicza o spotkanie w sprawie muzeum, ale nigdy do takiego spotkania nie doszło. Prezydent Chełma informuje, że w maju ponownie poprosił o takie spotkanie, już nową panią minister, ale dialogu nie podjęto.
"Szczególne powody". Czy ministerstwo mogło wycofać się z umowy?
Ostatecznie - jak czytamy w pozwie - 10 grudnia ubiegłego roku miasto wystąpiło do resortu kultury z wezwaniem do wykonania umowy w sprawie współtworzenia muzeum, ale również o podjęcie mediacji przed Sądem Polubownym przy Prokuratorii Generalnej RP. "W odpowiedzi na złożone wezwanie Pozwany pismem z dnia 17 grudnia 2024 roku przekazał, iż podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko, tj. że umowa miała zostać skutecznie wypowiedziana" - czytamy w pozwie. Jednocześnie minister nie wyraził zgody na mediację. To dlatego - "w ochronie swoich interesów prawnych" - miasto zdecydowało się na drogę sądową. Chce udowodnić, że nie było "szczególnych powodów" do wycofania się z umowy, a zgodnie z jej zapisami tylko takie powody mogły być przyczyną jej wypowiedzenia.
Zwrot akcji w sprawie muzeum imienia Kaczyńskiego. Jest decyzja ministra
"Nawet wystąpienie takich powodów 'ustrojowych', jak cykliczna zmiana władzy, czy podejmowanych na jej skutek decyzji politycznych o kontynuacji bądź dyskontynuacji poszczególnych projektów, nie może stanowić o zaistnieniu przesłanki 'szczególnie uzasadnionego przypadku'" - napisano w pozwie.
Wśród świadków, o których przesłuchanie wniesiono, są m.in. prezydent Chełma, ale też były minister kultury Piotr Gliński. Władze Chełma chcą, by Gliński opowiedział o okolicznościch zawarcia umowy z ministerstwem, o tym, że rozmowy w tej sprawie trwały kilka lat, ale też, by odniósł się do pytania, czy resort kultury mógł w jego ocenie skutecznie wypowiedzieć umowę z miastem. Zeznawać ma również Natalia Jędruszczak, która została powołana na dyrektorkę Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Na razie sąd nie wyznaczył jeszcze pierwszego terminu rozprawy.