,
Obserwuj
Podlaskie

Wyrok ws. wolontariusza oskarżonego o grożenie pogranicznikom. "Pierwsza jaskółki zmian"

2 min. czytania
28.09.2025 11:10

- Wyrok jest to tyle istotny, że odwrócił sposób rozumienia zasady zaufania obywateli do państwa, który zaproponowała prokuratura, a który był dosyć kuriozalny. Prokuratura przekonywała, że kto nosi mundur, ten zasługuje na domniemanie tego, że postępuje zgodnie z prawem. Sędzia powiedział coś odwrotnego - mówił w TOK FM prawnik Kamil Syller. 

granica polsko-białoruska
granica polsko-białoruska
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Uniewinniono wolontariusza oskarżonego m.in. o grożenie funkcjonariuszom Straży Granicznej; 
  • Zdaniem Kamila Syllera, to "pierwsza jaskółka zmian";
  • Zdaniem prawnika, wyrok jest ważny co najmniej z kilku powodów. Jakich? 

Sąd Rejonowy w Białymstoku uniewinnił w piątek wolontariusza działającego na rzecz migrantów przy granicy z Białorusią, któremu prokuratura zarzucała kierowanie gróźb karalnych wobec funkcjonariuszy SG i bezprawne wywieranie wpływu na ich działania. Prokuratura chciała w tej sprawie kary 7,5 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.

- Wyrok jest to tyle istotny, że odwrócił sposób rozumienia zasady zaufania obywateli do państwa, który zaproponowała prokuratura, a który był dosyć kuriozalny. Przekonywała, że kto nosi mundur, kto jest funkcjonariuszem publicznym, ten zasługuje na domniemanie tego, że postępuje zgodnie z prawem,  rzetelnie, bezstronnie i dba interes publiczny. Natomiast sędzia powiedział coś odwrotnego: nie jest ważne, że ktoś nosi mundur czy togę. Ważne jest, jakie daje świadectwo - zwrócił uwagę w TOK FM prawnik Kamil Syller. 

To oznacza, jak podkreślił od razu, "prymat tego, kto jest w mundurze, a nie samego munduru". 

- To też nie tylko kwestia tylko tych, którzy mieszkają przy granicy polsko-białoruskiej, bo dotyczy to nas wszystkich. Przecież chodzi o sposób rozumienia tego, jak państwo ma traktować obywatela, żeby on tego zaufania nie utracił. W tym przypadku to państwo ma się postarać, żeby to zaufanie było. Nie odwrotnie - podkreślił w rozmowie z Anną Piekutowską. 

"Pierwsza jaskółka zmian"

Prokuratura Rejonowa w Białymstoku zarzucała oskarżonemu, że przed rokiem w placówce SG w Michałowie (Podlaskie) groził funkcjonariuszom i próbował wywrzeć na nich wpływ, by wymusić przyjęcie wniosku obywatela Somalii o udzielenie mu w Polsce ochrony międzynarodowej. Według Straży Granicznej, mężczyzna sam zrezygnował z ubiegania się o taką ochronę na terytorium RP, bo był zainteresowany dostaniem się do Niemiec.

W ocenie gościa TOK FM piątkowy wyrok "posunął do przodu prawną rzeczywistość". - Jest twórczy. To nie jest powtórzenie tez wyczytanych przez sędziego w wyrokach Sądu Najwyższego czy Trybunału Sprawiedliwości. Nie, sędziowie dążyli tu swoją cegiełkę, bardzo istotną, do rozumienia przepisów prawa w Polsce - dopowiedział Kamil Syller. 

Jak dodał przy tym to "pierwsza jaskółka zmian". Choć, jak od razu zastrzegł, nie są to "zmiany głębokie". - Ale i tak cokolwiek się wydarzy w kierunku praworządności, będzie bardzo dobrze Inna rzecz, że trzeba poczekać na to, żeby wyrok się uprawomocnił - skwitował w TOK FM. 

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, PAP