Wiemy, co wleciało do Polski. Gen. Pacek: Powodów do spokoju nie mamy
Obiekt, który naruszył polską przestrzeń powietrzną to rosyjska rakieta - nie spadła w Polsce - podaje Sztab Generalny Wojska Polskiego. O wykryciu niezidentyfikowanego obiektu nad Polską informowało przed południem Dowództwo Operacyjne Rodzaju Sił Zbrojnych. - Wszystkie organy państwa współdziałają, podejmują stosowne zadania. To nasza najważniejsza sprawa - zapewnić bezpieczeństwo Polsce i Polakom i współdziałać na rzecz tego bezpieczeństwa - poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Prof. Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego mówił w TOK FM, że na ten incydent można patrzeć w dwojaki sposób. - Z jednej strony bardzo dobrze, że polskie służby zadziałały, że śledzono tę rakietę, tutaj wszystko można ocenić na piątkę". W całym systemie kierowania państwa widać, że wyciągnięto wnioski po Przewodowie i Bydgoszczy - podkreślał gość Filipa Kekusza.
Z drugiej strony - jak mówił gen. Pacek - to, że takie incydenty nadal mają miejsce, jest fatalne. - Powodów do spokoju nie mamy. Tego typu obiekt latający może kiedyś uderzyć w budynek, gdzie mieszkają ludzie. Nie wiemy także, czy to nie była jakaś prowokacja ze strony Rosji, żeby wywołać stany podniecenia w naszym państwie lub aby sprawdzić reakcję naszych służb - ocenił generał Pacek.
Incydent jest powiązany z dzisiejszym zmasowanym atakiem rakietowym Rosjan na Ukrainę, w którym zginęło co najmniej 18 osób. Rakieta leciała nad Polską około 3 minut. - Wszystko wskazuje na to, że rosyjska rakieta wtargnęła w polską przestrzeń powietrzną, którą następnie opuściła. Mamy na to potwierdzenie radarowe narodowe i sojusznicze - powiedział w piątek po naradzie w BBN szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła.
Oglądają '19.30' TVP i łapią się za głowy. 'Za głupia jestem'