Znany były jezuita nie mógł znaleźć pracy. "Kościół bardzo dbał o to, żebym nie "psuł" młodzieży"
Czy polska szkoła byłaby w stanie uczyć o religiach innych niż katolicyzm? Jeżeli tak, kto mógłby się tym zająć? - Ludzie tacy jak ja, a byłych księży i zakonników z kompetencjami antropologa kultury są w Polsce setki, jeśli nie tysiące, mogliby spokojnie uczyć religioznawstwa. Ale (...) jesteśmy trzymani na bezpieczną odległość - mówił w TOK FM prof. Stanisław Obirek, antropolog, teolog i były jezuita.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy - zdaniem prof. Stanisława Obirka - wprowadzenie lekcji religioznawstwa do szkół w Polsce jest możliwe;
- Czym różni się religioznawstwo od katechezy katolickiej;
- kto mógłby uczyć religioznawstwa w polskich szkołach.
Ostatnie dwa-trzy lata w edukacji upłynęły m.in. na dyskusji wokół lekcji religii. Decyzja ministry MEN Barbary Nowackiej o zmniejszeniu liczby godzin lekcji religii w szkołach z dwóch do jednej tygodniowo wywołała sprzeciw Trybunału Konstytucyjnego i postawiła na nogi kościelnych hierarchów. Czy w takich warunkach możliwe jest zamiana lekcji religii na lekcje religioznawstwa?
Gość TOK FM Prof. Stanisław Obirek ma co do tego poważne wątpliwości. Nie tylko dlatego, że - jak wskazał - w naszym kraju brakuje religioznawców. - Religioznawstwo w Polsce ma złą prasę. Zaczęło się ono na komunistycznych uniwersytetach jako przyczółek walki ideologicznej i to odium, że religioznawstwo musi być połączone z krytyką, a wręcz walką z religią, pozostało w mentalności wielu osób. Myślę, że to ten mentalnościowy próg sprawia, że ciągle trudno jest wdrożyć myślenie o religii jak o każdym innym przedmiocie naukowym - tłumaczył w "Niedzielnym Poranku TOK FM" antropolog, teolog, historyk, profesor nauk humanistycznych, były jezuita oraz wykładowca Ośrodka Studiów Amerykańskich UW.
Religioznawstwo w szkołach jak Fundusz Kościelny. "Podchodzą jak do gorącego kartofla"
Poza tym, wprowadzenie religioznawstwa w praktyce wymagałoby aprobaty polskiego Kościoła, na co prof. Obirek również nie liczy. - Kościół katolicki po 1989 r. umościł się w szkołach dość mocno. Ciągle jeszcze ma znaczne poparcie, przynajmniej polityczne, bo z punktu widzenia socjologicznego obserwujemy gwałtowny spadek i sekularyzację społeczeństwa, zwłaszcza młodzieży. Niektóre szkoły zupełnie rezygnują z religii dlatego, że nie ma chętnych na ten przedmiot. Natomiast dzięki lobby kościelnemu, ale i politykom, którzy często są bardziej papiescy niż papież, mamy to, co mamy. To i różne protesty natchnionych rodziców, którzy chcą mieć religię w jak największym wymiarze godzin, sprawia, że politycy podchodzą do tych zmian trochę jak do Funduszu Kościelnego, czyli jak do gorącego kartofla - mówił teolog w niedzielnej audycji.
Jak wskazał prof. Stanisław Obirek, "nie ma żadnych przeszkód", by w uczyć religioznawstwa polskich uczniów, ponieważ obowiązujący od 1993 r. konkordat tego nie zakazuje. Na drodze stoi jednak inna kwestia. - Od kiedy jestem poza Kościołem, czyli od 21 lat, uczę na uniwersytetach państwowych i moje przedmioty są związane z religią, więc dokładnie uczę religioznawstwa. Na moich wykładach pokazuję, jak bardzo religia jest włączona w naszą kulturę, filozofię, ale to jest religia, a nie indoktrynacja katolicka. Gdyby była dobra wola i mentalność, to ludzie tacy jak ja, a byłych księży i zakonników z kompetencjami antropologa kultury są w Polsce setki, jeśli nie tysiące, mogliby spokojnie uczyć religioznawstwa. Ale byli księża są objęci kościelnym odium, jesteśmy trzymani na bezpieczną odległość od jakichkolwiek przedmiotów religijnych i nawet uczelnie to przyjmują - mówił były jezuita.
Quiz: Ile wiesz o wydarzeniach ostatnich dni? Quiz TOK FM tylko dla odważnych
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Gość TOK FM odczuł skutki tego "odium" na własnej skórze. - Miałem kłopot z dostaniem pracy, dlatego że krakowski Kościół bardzo dbał o to, żeby Obirek nie psuł młodzieży. I nie jestem jedyny - podkreślił wykładowca Ośrodka Studiów Amerykańskich UW.
W systemach szkolnictwa innych krajów zajęcia z religioznawstwa nie są - podkreślił antropolog - niczym niezwykłym. - Tak się dzieje na całym świecie. Tak zwane religious studies są częścią nauczania, gdzie religię pojmuje się jako zjawisko kulturowe, gdzie kościół katolicki jest jednym z wielu wyznań chrześcijańskich, a chrześcijaństwo jedną z wielu religii i to jest bardziej niż pożądane. Jest tylko pytanie, kto ma to zrobić. Jeżeli ciągle będziemy pytać o to biskupów, księży katolickich, no to oczywiście będą torpedować takie pomysły jako zagrażające tożsamości polskiej, ale jeżeli zwrócimy się do ekspertów, no to mamy ludzi gotowych podjąć tego zadania - powiedział prof. Stanisław Obirek w rozmowie w TOK FM.
Źródło: TOK FM