Demokraci zwyciężają w Stanach Zjednoczonych. "Nagłówki w USA mówią o bombie atomowej"
Niebieska fala zmieniła się w niebieskie tsunami, a niektórzy mówią, że mamy wręcz do czynienia z niebieską bombą atomową - tak Tomasz Sekielski komentował w TOK FM wyniki wyborów połówkowych w USA. Jak relacjonował ze Stanów Zjednoczonych dziennikarz Radia Zet Miłosz Gocłowski, "republikańskie bastiony padły".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są wyniki wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych?
- Kto ma szansę wygrać w Michigan?
Zakończyły się wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych. Spływające z poszczególnych stanów wyniki wskazują na to, że demokraci - których symbolicznym kolorem jest niebieski - przejmują kontrolę nad Kongresem. Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że gdyby był na liście republikanów, to by nie przegrał.
O tym, jaka panuje atmosfera w Stanach Zjednoczonych, w "Poranku TOK FM" mówił obecny na miejscu Miłosz Gocłowski. - Duży smutek jest w sztabach Partii Republikańskiej. Rzeczywiście, nagłówki w Stanach Zjednoczonych mówią o bombie atomowej - relacjonował dziennikarz Radia Zet.
Liczenie głosów jeszcze trwa, ale - jak ocenił Gocłowski - "ta noc dla demokratów będzie szczęśliwa". Partia Demokratyczna - według ostatnich danych - zdobyła 53 mandaty w Senacie, a republikanie 41. Pozostało jeszcze sześć nieobsadzonych mandatów. - Demokraci zrobili wszystko, co zrobić mogli - komentował dziennikarz Radia ZET.
I zwrócił uwagę, że politycy Partii Demokratycznej wygrali również w stanach, które zazwyczaj były czerwone, tzn. głosowały na Partię Republikańską. To np. Kansas, gdzie od 94 lat wygrywali republikanie, albo Teksas, gdzie od 40 lat władzę dzierżyła Partia Republikańska. - Tak samo dzieje się w Karolinie Północnej i Karolinie Południowej. Fala jest ogromna. Bastiony republikańskie padły - skwitował rozmówca Tomasza Sekielskiego.
Wciąż czekamy na oficjalne wyniki m.in. z Alaski i Michigan ale tam też - jak komentował Gocłowski - kandydaci demokratów mają przewagę.
Zwłaszcza w Michigan nastąpiła ciekawa sytuacja: na ostatniej prostej kampanii demokratka Haley Stevens poparła republikanina Mike’a Rogersa. - To dosyć kuriozalna sytuacja, bo najpierw kandydatka demokratów, która przegrała wyścig o nominację, poparła kandydata demokratów, który tę nominację zdobył - Abdula El-Sayeda. Chwilę przed wyborami przekazała swoje poparcie dla kandydata republikanów. Nie sądzę, żeby to przekazywanie poparcia miało jakiś wpływ, ale na ostatnie liczenie głosów jeszcze czekamy - komentował korespondent z USA. Według najnowszych danych Abdul El-Sayed ma 51,7 proc. głosów, a Mike Rogers - 46,3 proc.
Źródło: TOK FM