,
Obserwuj
Świat

Lider AfD i związki z Kremlem. "Z Polską stanie się znów to, co i wcześniej"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
7 min. czytania
22.02.2026 14:49

"AfD organizuje w Magdeburgu konferencję w całości poświęconą Rosji. Na przybyłych czekają ulotki w języku niemieckim i rosyjskim. (...). Z przemówień i dyskusji, w których bierze udział także Manuel Ochsenreiter, wyłania się postawa AfD wobec Rosji: Kreml ma prawo do realizacji swoich interesów na całym terytorium postsowieckim; Niemcy powinny uznać roszczenia terytorialne Moskwy na Ukrainie; należy znieść sankcje nałożone na Rosję i na nowo ułożyć sobie z nią relacje gospodarcze". Publikujemy fragment książki autorstwa Łukasza Grajewskiego pt. "Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata? Kulisy marszu AfD po władzę".

Markus Frohnmaier
Markus Frohnmaier
fot. BERND WEISSBROD / DPA / DPA PICTURE-ALLIANCE VIA AFP

Poniższy fragment pochodzi z książki autorstwa Łukasza Grajewskiego pt. "Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata? Kulisy marszu AfD po władzę", która ukaże się 25 lutego 2026 roku nakładem wydawnictwa Szczeliny.

W listopadzie 2015 roku Alexander Gauland [honorowy przewodniczący AfD - red.] udaje się do Sankt Petersburga. Choć w Niemczech trwa w najlepsze kryzys migracyjny, to współzałożyciel AfD myśli już szerzej o działalności ugrupowania. (...)

W swoich wywodach Gauland często wraca do czasów pruskiej potęgi i Bismarcka. Są one dla niego punktem odniesienia przy wypracowywaniu podejścia Alternatywy do "wielkiego sąsiada na wschodzie". Tak często określali Rosję niemieccy politycy w ostatnich dekadach. Zupełnie jakby za granicą na Odrze nie było Polski ani innych suwerennych państw.

Po przylocie do Sankt Petersburga Gauland udaje się do Pałacu Jusupowów nad Mojką. (...) Obecnie pałac należy do Konstantina Małofiejewa, oligarchy, który fortuny dorobił się w okresie dzikiej prywatyzacji. Z biegiem czasu zaczął coraz bardziej angażować się politycznie. I trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę jego zażyłe stosunki z Władimirem Putinem. Kiedy Małofiejew gości Gaulanda, jest już jednym z głównym piewców linii Kremla. W rosyjskich mediach przekonuje, że Ukraina to sztuczny twór.

Ale słowa to dla tego oligarchy za mało. Gdy Rosja anektuje Krym i wszczyna rebelię na wschodzie Ukrainy, finansuje on Opołczenije Donbasu - separatystyczne oddziały, które walczą z wojskami Kijowa. Gauland musi o tym wiedzieć. Doświadczony, wtedy już siedemdziesięcioczteroletni niemiecki polityk nie spotyka się z otoczeniem zabitego kilka miesięcy wcześniej Borysa Niemcowa. Nie dąży do rozmów z Aleksiejem Nawalnym. Nie idzie do członków Memoriału, którzy mimo coraz większych represji mogą jeszcze działać. Nie, on świadomie szuka kontaktu z ludźmi związanymi z Kremlem.

Dzień po rozmowach z Małofiejewem i przedstawicielami założonej przez niego Fundacji Świętego Bazylego Wielkiego dochodzi do spotkania z Aleksandrem Duginem, głównym ideologiem rosyjskiego neoimperializmu, piewcą idei Rosji jako tak zwanej Eurazji. (...)

Interesujące tezy Dugina, o których mówi Gauland, dotyczą także Polski i innych państw leżących między Rosją a Niemcami. "Zadanie Eurazji polega na tym, aby unicestwić ten kordon sanitarny. Te struktury, rozpatrując je jako państwa, są nie do przyjęcia, etnicznie i wyznaniowo kontrowersyjne, strategicznie i ekonomicznie niedorozwinięte, pozbawione zasobów. Innymi słowy, te fikcyjne państwa mają sens wyłącznie jako strategiczne obszary, sztucznie wspierane przez atlantyzm - oświadcza w czasie jednego z wykładów, po czym dodaje: - Z Polską stanie się znów to, co i wcześniej. Dlatego Polacy, gotujcie się - witamy was w domu! We wspólnym słowiańskim domu wielkich narodów. Oczywiście jeszcze nie dziś, nawet nie jutro, ale czas płynie nieubłaganie". (...)

Z rozmów, które Gauland prowadzi w Rosji, nie ostają się żadne protokoły. Wystarczy jednak wczytać się w jego późniejsze wypowiedzi. Wnioski są jednoznaczne - Alternatywa dąży przede wszystkim do dobrych kontaktów z Kremlem. W 2017 roku, gdy Gauland i Alice Weidel prowadzą partię do pierwszego sukcesu w wyborach do Bundestagu, polityk udziela wywiadu na temat niemieckiej polityki wschodniej i Rosji. (...) 

"Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata? Kulisy marszu AfD po władzę", Łukasz Grajewski
fot.

Szczeliny

Niemiecki Che

W Sankt Petersburgu Gauland nie jest bynajmniej sam. W poruszaniu się po mieście i tłumaczeniu rozmów pomaga mu Manuel Ochsenreiter. To człowiek zupełnie nieznany opinii publicznej w Niemczech, i to mimo wpływów i kontaktów, jakie ma już wtedy na całym świecie. Ochsenreiter jest bowiem kimś w rodzaju Che Guevary, choć w przeciwieństwie do latynoamerykańskiego rewolucjonisty, który stał się ikoną popkultury, zamiast pierwszej linii frontu woli działalność zakulisową. (...)

Aby koordynować kolejne ruchy tej antyamerykańskiej międzynarodówki, Ochsenreiter regularnie kursuje między Berlinem a Moskwą. Szukając inicjatorów i sponsorów jego działalności, dziennikarze mający kontakty w służbach odkrywają związki z Jewgienijem Prigożynem, niesławnym kucharzem Putina i twórcą Grupy Wagnera, prywatnej armii prowadzącej operacje wszędzie tam, gdzie akurat istnieje konieczność obrony rosyjskich interesów.

Gauland nie jest jedynym, któremu Ochsenreiter oferuje swoje usługi. Cała grupa polityków Alternatywy zaczyna podróżować pod jego okiem na Krym i do Donbasu. Wizyty gości z Niemiec zawsze śledzą uważnie kremlowskie media, chętnie emitując ich wypowiedzi na temat porządku i demokracji w Rosji oraz na kontrolowanych przez nią ukraińskich terytoriach.

Szczególnie aktywny w szukaniu kontaktów w Federacji Rosyjskiej jest Markus Frohnmaier, lider Młodej Alternatywy, młodzieżówki partii, a od 2015 roku poseł do landtagu w Badenii-Wirtembergii i asystent Alice Weidel. Po tym, jak w 2017 roku dostaje się do Bundestagu, mianuje Manuela Ochsenreitera swoim asystentem w biurze parlamentarnym. (...)

Frohnmaier przychodzi na świat w Rumunii i do Niemiec trafia w wyniku adopcji. Już jako lider młodzieżówki Alternatywy wybija się agresywną nacjonalistyczną retoryką. Do tego, że silne Niemcy potrzebują sojuszu z silną Rosją, przekonuje go pochodząca z niej żona. Gdy poznaje przyszłego męża, Daria Coj studiuje jeszcze w Moskwie i pracuje w prorządowym dzienniku "Izwiestia".

Redakcja poleca

Widząc zapał, energię i zainteresowanie Rosją młodego polityka AfD, Manuel Ochsenreiter zaczyna robić to, co potrafi najlepiej - łączyć kontakty i budować struktury. Zaprasza do Berlina Mateusza Piskorskiego, którego poznał przy obserwowaniu sfingowanego przez Kreml referendum na Krymie. Piskorski to otwarcie prorosyjski działacz mający kontakty zarówno wśród polskich komunistów, jak i w obozie neonazistowskiej Falangi. Za pośrednictwem stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych przemyca do polskiej debaty publicznej kremlowskie teorie. Gdy wiosną 2016 roku siada w Berlinie do rozmów z Ochsenreiterem i Frohnmaierem, jest już pod stałą obserwacją polskich służb. Dwaj Niemcy i Polak rejestrują Deutsche Zentrum für eurasische Studien, czyli Niemieckie Centrum Studiów Eurazjatyckich. Plany zaszczepiania idei Dugina w Niemczech zostają jednak pokrzyżowane przez służby. 18 maja ABW zatrzymuje Piskorskiego i na lata trafia on do aresztu oskarżony o szpiegostwo. Utrata polskiego współpracownika nie zraża wszakże Niemców.

W kwietniu 2017 roku Frohnmaier jest już oficjalnym kandydatem AfD do Bundestagu. Nie brakuje mu determinacji, żeby zdobyć mandat poselski, ale potrzebuje wsparcia w kampanii. 11 kwietnia tego roku do Piotra Priemjaka trafia półtorastronicowy dokument nazwany "planem działania". Priemjak to… związany ze służbami były członek Rady Federacji, izby wyższej rosyjskiego parlamentu, w której pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komitetu do spraw Obrony i Bezpieczeństwa. "Plan działania" zakłada, że kandydat AfD jeszcze w czasie kampanii wyborczej będzie aktywnie postulować zniesienie sankcji wobec Rosji oraz wspierać rosyjską narrację w kwestii Krymu i Donbasu. W zamian polityk oczekuje "pomocy materialnej i medialnej". Frohnmaier liczy na wywiady w rosyjskiej telewizji. Po co mu obecność akurat w niej? Rosyjskojęzyczne kanały i strony internetowe śledzą setki tysięcy Russlanddeutsche, pochodzących z Rosji Niemców, którzy mają niemieckie obywatelstwo i tym samym prawa wyborcze. Pytany o dokument Frohnmaier odpowiada, że nie ma z nim nic wspólnego. Ale metadane pliku prowadzą do autora. Jest nim Manuel Ochsenreiter.

Priemjak dołącza prośbę Frohnmaiera do większego, sześciostronicowego dokumentu. Ten jeszcze w kwietniu 2017 roku przekazany zostaje administracji prezydenta Putina. Kompletny "plan działania" wskazuje, jak można wykorzystać ruchy prawicowe w krajach Unii Europejskiej, aby skutecznie urabiać europejską opinię publiczną. "Będziemy mieli posła w Bundestagu, który będzie pod naszą całkowitą kontrolą" - oceniają rosyjskie służby w tym dokumencie.

Brakuje informacji na temat rosyjskich pieniędzy, które mogły trafić w 2017 roku do polityka AfD, ale to, co partia postuluje w kampanii wyborczej, w pełni pokrywa się ze wspomnianym dokumentem rosyjskich służb. W sierpniu owego roku, na miesiąc przed wyborami, AfD organizuje w Magdeburgu konferencję w całości poświęconą Rosji. Na przybyłych czekają ulotki w języku niemieckim i rosyjskim. Partia "Altiernatiwa dlja Giermanii" domaga się "stabilnuju i biezopasnuju Giermaniju", zapisano na nich cyrylicą. Z przemówień i dyskusji, w których bierze udział także Manuel Ochsenreiter, wyłania się postawa AfD wobec Rosji: Kreml ma prawo do realizacji swoich interesów na całym terytorium postsowieckim; Niemcy powinny uznać roszczenia terytorialne Moskwy na Ukrainie; należy znieść sankcje nałożone na Rosję i na nowo ułożyć sobie z nią relacje gospodarcze.

Redakcja poleca

Frohnmaier dostaje się do Bundestagu i wkrótce przed kamerami RT przekonuje, że należy zaakceptować fakt, iż Krym jest rosyjski. Partia jest już w parlamencie, więc nie trzeba się ograniczać do wystąpień medialnych. Nawet będąc w opozycji, można przynajmniej monitorować i utrudniać proces legislacyjny. Ochsenreiter, pracownik biura posła AfD do Bundestagu, ma dostęp do wielu poufnych informacji. Ale pod przykrywką legalnej pracy asystenta prowadzi również działania wywrotowe.

4 lutego 2018 roku dochodzi do podpalenia budynku Towarzystwa Węgrów Zakarpackich - Stowarzyszenia Kultury Węgierskiej w Użhorodzie na Zakarpaciu. Dokonuje tego trzech powiązanych z Falangą Polaków przebranych za ukraińskich nacjonalistów. Sprawcy zostają szybko ujęci przez polskie służby.

Podczas procesu, który rozpoczął się w styczniu 2019 roku, główny oskarżony - Michał P. - wskazuje zleceniodawcę i pomysłodawcę operacji. Jest nim Manuel Ochsenreiter. Za wykonanie zadania Niemiec miał zaproponować 1500 euro. Pierwszą część - 500 euro - wysłał pocztą, ukrywszy pieniądze w książce. Drugą przekazał osobiście podczas spotkania na lotnisku Tegel w Berlinie 7 lutego 2018 roku. Michał P. zeznaje, że Ochsenreiter zaplanował całą akcję, żeby wywołać zamieszki na tle etnicznym na ukraińsko-węgierskim pograniczu. To on wyznaczył dzień realizacji i na bieżąco przekazywał instrukcje.

Po ujawnieniu tego Ochsenreiter traci stanowisko w biurze Markusa Frohnmaiera, a wkrótce, czując na plecach oddech niemieckich służb, wylatuje do Moskwy. Tam 18 sierpnia 2021 roku umiera na zawał serca.

Dowiedziawszy się o jego śmierci, Aleksandr Dugin pisze na Facebooku, że "utracił duchowego syna". Rosja ma już jednak w Berlinie nowych ludzi.

Posłuchaj: