,
Obserwuj
Świat

O czym Magyar chce rozmawiać z Tuskiem? "Przedłużenie terminów nie jest takie proste"

3 min. czytania
13.04.2026 11:17

Peter Magyar pierwszą zagraniczną wizytę złoży w Warszawie. - Będzie rozmawiał z Donaldem Tuskiem na temat tego, jak szybko odblokować środki unijne z Krajowego Planu Odbudowy - powiedział w TOK FM Andrzej Halicki. Europoseł z Koalicji Obywatelskiej mówił, że Węgrzy będą chcieli skorzystać z polskich doświadczeń.

Peter Magyar
Peter Magyar
fot. Darko Bandic/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są cele wizyty Petera Magyara w Warszawie?
  • Co oznaczają zmiany polityczne na Węgrzech dla polskich polityków?
  • Jak wybory na Węgrzech mogą wpłynąć na przyszłość Europejskich Patriotów?

Peter Magyar powiedział w niedzielę wieczorem, że pierwszą zagraniczną podróż odbędzie do Warszawy. Poinformował również, że następnie uda się do Wiednia i Brukseli.

Jak powiedział w "Poranku TOK FM" europoseł Andrzej Halicki, nowy premier Węgier "będzie rozmawiał z Donaldem Tuskiem na temat tego, jak szybko odblokować środki unijne z Krajowego Planu Odbudowy". Za czasów rządów Viktora Orbana Komisja Europejska zablokowała wypłatę pieniędzy dla Budapesztu. 

- Przedłużenie terminów na wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy nie jest takie proste - stwierdził europoseł KO. - Peter Magyar na pewno - po przyjeździe do Warszawy - będzie bardzo aktywnie negocjował, by jak najsprawniej środki trafiły na Węgry - mówił w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. 

- Magyar chce rozmawiać z Tuskiem, w jaki formalny sposób prowadzić ścieżkę możliwości wykorzystywania środków, żeby były one kontrolowane i transparentnie wydawane. By służyły społeczeństwu, czyli trafiały do beneficjentów, a nie do oligarchów i do osób, które się na tym upasły - podkreślił polityk Koalicji Obywatelskiej. Europoseł przypomniał, że w Polsce po odsunięciu PiS-u od władzy w 2024 roku, kluczowe dokumenty ws. KPO i TSUE trafiły do Brukseli "w ciągu 48 godzin".

Porażka Orbana. Efekt domina

Andrzej Halicki ocenił w TOK FM, że wizyta Magyara w Warszawie może mieć też inne, polityczne cele.

- Będziemy mogli obserwować pewien efekt domina - stwierdził europoseł. - Viktor Orban założył grupę Europejskich Patriotów, zresztą Jarosław Kaczyński bardzo mocno wspierał ten projekt - podkreślił gość TOK FM. Jak wyjaśnił, frakcja Europejskich Patriotów miała liczyć nawet 180 osób, jednak tak się nie stało. - Ta grupa nie jest tak silna. To będzie bolesny czas również dla tych, którzy liczyli na osłabienie Unii i projekt rozwalania Europy - mówił Halicki.

Redakcja poleca

Europoseł przypomniał również, że Viktor Orban żyrował rosyjską pożyczkę Marine Le Pen na 11 mln euro. - Myślę, że budapeszteński bank za chwilę upomni się też o te środki. Na jakiej zasadzie i dlaczego trafiły nad Sekwanę? To będzie kolejny wątek, który będzie mógł mieć skutki również finansowo-polityczne - ocenił gość TOK FM.

Ziobro i Romanowski na Węgrzech. Boją się, ale mają czas

Porażka wyborcza Viktora Orbana to zła wiadomość dla posłów PiS - Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry. Peter Magyar jeszcze przed wyborami zapowiedział, że politycy PiS-u nie będą mieli już statusu uchodźcy. Według węgierskich polityków Ziobro i Romanowski mogą starać się o azyl w Stanach Zjednoczonych. 

- Widać, że się boją, jeżeli takie spekulacje mają miejsce. Magyar powiedział jedno: "Węgry nie będą miejscem, w którym będą mogli szukać schronienia przestępcy, złodzieje, ale także ci, którzy działają na szkodę swoich krajów, członków Wspólnoty Europejskiej" - przypomniał Halicki. Jednak - jak stwierdził europoseł KO - wszelkie rozliczenia na Węgrzech muszą odbywać się zgodnie z prawem. A to potrwa. - Muszą być zarzuty, postępowania prokuratorskie, sądowe, procesy - wyliczał europoseł. Przekazanie władzy - co dopowiedziała Dominika Wielowieyska - potrwa nawet miesiąc, więc politycy PiS-u mają czas, żeby się zastanowić, co robić dalej.

Halicki zwrócił uwagę, że w tej kwestii głos zabierze również węgierski prezydent, choć nie ma on tak znaczącej roli w polityce, jak w Polsce. - Warto nad tym też pomyśleć, bo prezydent przeszkadzający, niedziałający jako osoba, która powinna dbać o siłę instytucji państwa, to jest jakieś wyraźne polskie zaniedbanie konstytucyjne - ocenił europoseł. 

Źródło: TOK FM