Przyszli przypomnieć Tuskowi o ważnej obietnicy. "Odsuwano nas na dalszy plan"
Środowisko osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie, a także organizacje pozarządowe protestują we wtorek pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie. Chodzi o obiecywaną od lat ustawę o asystencji osobistej.
Premier Donald Tusk - jeszcze jako lider opozycji - obiecywał ustawę podczas kampanii wyborczej. Obietnicę tę na własne uszy słyszał pan Waldemar - poruszający się na wózku inwalidzkim 40-latek, od urodzenia chorujący na zanik mięśni. By przypomnieć premierowi o jego własnych słowach sprzed ponad roku, mężczyzna przyjechał aż z Pomorza. - Donald Tusk powiedział, że to jest jedno z najważniejszych rzeczy, które powinny być zrobione - podkreślił pan Waldemar w rozmowie z reporterem TOK FM Błażejem Kuleszą.
'Ja też stoję w korkach'. Prawniczka punktuje wpis premiera o Ostatnim Pokoleniu
Osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie protestują. "Odsuwano nas na dalszy plan"
Projekt ustawy o asystencji osobistej powstał dwa miesiące temu. Co prawda, tuż po informacji, że dojdzie do protestu, rząd zdecydował się w końcu wpisać projekt do prac legislacyjnych rządu, ale środowisko niepełnosprawnych zdecydowało, że z protestu się nie wycofa. - Odsuwano nas na dalszy plan, dlatego że nie wyjdziemy na ulice, bo nie możemy. Jest nas tysiące - tych, którzy są zamknięci i nie są w stanie samodzielnie wyjść - mówiła Renata Orłowska, prezeska fundacji Wbrew pozorom.
Na proteście pojawił się również reprezentant rządu - wiceminister pracy i polityki społecznej Łukasz Krasoń. - Przygotowaliśmy rozwiązanie, które będzie adekwatne do naszych możliwości - przekonywał polityk. Jak mówił, pieniądze na ten cel mają być sukcesywnie zwiększane z roku na rok, a to ma się przełożyć na konkretniejszą pomoc.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>