,
Obserwuj
Polska

Co rosyjskie statki robią na Bałtyku? "Niekoniecznie łowią rybki"

tokfm.pl/pap
3 min. czytania
21.11.2024 20:06
- Kable na dnie mórz i oceanów służą nam wszystkim, bo ponad 90 proc. danych internetowych właśnie nimi dociera do użytkowników - powiedział prof. Michał Choraś w "Pierwszym programie" w TOK FM. Dodał, że jest to infrastruktura krytyczna, której uszkodzeniem podczas wojny zawsze interesują się walczące ze sobą państwa.
|
|
fot. Piotr Skónicki (Agencja Wyborcza.pl) / Selshevneren (X)

Szwedzka marynarka wojenna od nocy z wtorku na środę prowadzi oględziny miejsc, w których przecięte zostały kable telekomunikacyjne na dnie Morza Bałtyckiego. Do zdarzenia doszło w niedzielę i w poniedziałek. Uszkodzono dwa kable - jeden łączący Litwę ze Szwecją oraz drugi łączący Finlandię z Niemcami. Miejsca incydentów znajdują się w szwedzkiej strefie ekonomicznej, na południowy wschód od wyspy Gotlandia oraz na południe od wyspy Olandia. Policja potwierdziła, że głównym podejrzanym jest załoga chińskiego statku Yi Peng 3. Miał on wypłynąć z jednego z portów naftowych w Rosji.

Gość Wojciech Muzala podkreślił, że kable na dnie oceanów i mórz pełnią bardzo ważną rolę. - Mówiąc obrazowo, jak dziś rano wstanie przedsiębiorca w Polsce i będzie chciał sprawdzić swoje maile, to będzie to możliwe dzięki transmisji danych kablami oceanicznymi - wyjaśnił prof. Michał Choraś z wydziału Telekomunikacji, Informatyki i Elektroniki Politechniki Bydgoskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Gość 'Pierwszego programu' Radia TOK FM nazwał oceaniczne kable największą arterią. "przekazującą dane teleinformatyczne, które wykorzystywane są na całym świecie". - Oczywiście my w Polsce te dane otrzymujemy np. bezprzewodowo na nasz telefon komórkowy, ale zanim one dojdą do Europy, idą kablami transatlantyckimi. Jest ileś takich grubych kabli - grubych w sensie nie tylko rozmiaru, ale przede wszystkim, jeśli chodzi o ilość danych przesyłanych nimi - dodał.

Podkreślił, że takie kable są klasyfikowane jako infrastruktura krytyczna. - Tak jak gazociągi, prąd to coś, z czego codziennie korzystamy - powiedział ekspert z Politechniki Bydgoskiej.

Gdzie są kable telekomunikacyjne? Wrogowie chcą to wiedzieć

Dlatego w okresie konfliktu państwa chcą wiedzieć, gdzie są jakie kable, żeby móc je zaatakować. - W trakcie I wojny światowej odcinano kable telegraficzne, Wielka Brytania zrobiła to Niemcom. Ale internet czy w ogóle połączenia telekomunikacyjne, teleinformatyczne są tak zaprojektowane, że to jest jedna z najbardziej odpornych infrastruktur. W tym sensie, że tych kabli jest dość dużo i jak ktoś przetnie jeden, to te dane do nas i tak jakoś inaczej dojdą, drugim czy jeszcze innym - podkreślił.

Uszkodzone dwa kable
Uszkodzone dwa kable
AA/ABACA / AA/ABACA/Abaca/East News

A to oznacza, że uszkodzenie jednego kabla w przypadku Polski "nie powinno" wyrządzić takiej duże szkody, "bo do nas dane i idą tak naprawdę wieloma drogami".

Zaznaczył jednak, że można skutecznie uszkodzić te kable, ale nie po to, aby był problem z dostępem do strony internetowej, ale żeby np. sparaliżować system finansowy danego państwa.

- Eksperci od dawna mówili, że bardzo wiele statków rosyjskich pływa po Bałtyku i one niekoniecznie sobie tam łowią rybki, tylko właśnie robią dokładne mapy, gdzie jakie kable idą, żeby potem móc taki kabel uszkodzić - wyjaśnił.

Podkreślił, że kable "są projektowane i kładzione w mądrych miejscach", ale są też narażone na różnego rodzaju awarie. - Czasem takie kable przestają działać z przyczyn naturalnych, ale ostatnio kabel czy takie instalacje na Bałtyku były przecinane czy niszczone kotwicą, celowo bądź niecelowo - podkreślił. Dodał, że cały czas stan kabli jest monitorowany.