,
Obserwuj
Polityka

Polska 2050 sprzeniewierzyła środki na pomoc dla zwierząt z Ukrainy? Zawiadomiono prokuraturę

Redakcja
2 min. czytania
25.07.2023 08:23
"Dwie organizacje uważają, że stowarzyszenie Szymona Hołowni sprzeniewierzyło środki na pomoc dla czworonogów z Ukrainy" - ustaliła "Rzeczpospolita"
|
|
fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

"Centrum Pomocy Humanitarnej PTAK - tak nazywa się największy w Europie punkt pomocy uchodźcom z Ukrainy, który mieści się w Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą. Ponieważ część uchodźców uciekała z psami i kotami, na miejscu powstał też punkt dla zwierząt. Zaangażowane w jego prowadzenie miało być Stowarzyszenie Polska 2050 Szymona Hołowni. Tak uważa ono samo" - czytamy we wtorkowej "Rzeczpospolitej".

"Rzeczpospolita" ustaliła, że 14 lipca do Prokuratury Krajowej trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, z którego wynika, że Hołownia i inni członkowie zarządu stowarzyszenia Polska 2050, "działając wspólnie i w porozumieniu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej mieli dopuścić się niekorzystnego rozporządzania dotacją od wojewody na prowadzenie punktu".

"Czyli innymi słowy: wzięli pieniądze na pomoc zwierzętom, które nie trafiły do potrzebujących. Zawiadomienie dotyczy też lekarki weterynarii i jej pracownicy, działających dla Polski 2050" - pisze "Rz".

Wzięto dotację na punkt, który stworzył i prowadził kto inny

Autorami zawiadomienia - jak wskazuje gazeta - są organizacje Mondo Cane i Zielony Pies, które od początku miały zajmować się punktem dla zwierząt w Ptak Warsaw Expo, nie otrzymując na to środków publicznych. Organizacje te relacjonują, że przypadkiem  w lipcu 2022 r. dowiedziały się, że Stowarzyszenie Polska 2050 otrzymało dotację na kwotę 107,8 tys. zł na prowadzenie takiego punktu. Mondo Cane i Zielony Pies uważają, że "już w momencie ubiegania się o dotację okłamano wojewodę", ponieważ wzięto dotację na punkt, który stworzył i prowadził kto inny. 

W zawiadomieniu - jak pisze "Rz" można też przeczytać, że nic nie wskazuje, by dotacja rzeczywiście poszła na pomoc dla zwierząt. "Jak piszą zawiadamiający, w centrum Ptak pojawiała się przedstawicielka stowarzyszenia, ale jej wizyty odbywały się raz w tygodniu przez dwie godziny. Rozdawała karmę i akcesoria dla zwierząt, jednak miały nie pochodzić one z zasobów Polski 2050, lecz zawiadamiających" - czytamy w "Rz".

"Stowarzyszenie nie przywiozło do punktu w czerwcu 2022 r. ani karmy, ani akcesoriów poza kilkunastoma rzeczami, które nie mogły zaspokoić potrzeb nawet dziesięciu zwierząt" - napisano w zawiadomieniu.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>