,
Obserwuj
Polska

Pierwszy taki proces w historii. Biskup nie powiadomił o nadużyciach, teraz za to odpowie

PAP
3 min. czytania
18.02.2026 07:14

W środę przed tarnowskim sądem rejonowym rozpocząć się ma proces biskupa Andrzeja J., oskarżonego o zbyt późne powiadomienie organów ścigania o molestowaniu małoletnich przez księży z jego diecezji. To pierwsze takie postępowanie sądowe w Polsce.

Andrzej J.
Andrzej J.
fot. PIOTR TRACZ/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co prokuratura zarzuca biskupowi tarnowskiemu Andrzejowi J.?
  • Dlaczego tarnowski sąd nie chciał zająć się sprawą?
  • Jak do zarzutów odnosi się kuria?

Prokuratura zarzuciła biskupowi diecezji tarnowskiej, że nie powiadomił niezwłocznie organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich poniżej 15. roku życia przez dwóch podległych mu księży - Stanisława P. i Tomasza K. Akt oskarżenia w 2024 roku trafił do sądu.

Długo nie było jasne, gdzie i kiedy rozpocznie się proces. Początkowo, w listopadzie 2024 roku, tarnowski sąd wystąpił do Sądu Najwyższego z inicjatywą przekazania sprawy innemu równorzędnemu organowi. Argumentował wówczas, że miejscowi sędziowie znają bp. Andrzeja J. z organizowanych corocznie spotkań opłatkowych, które doprowadziły do "nieraz ścisłych relacji osobistych i towarzyskich", a to może budzić wątpliwości co do bezstronnego i obiektywnego rozpatrzenia sprawy.

SN w grudniu 2024 r. oddalił jednak ten wniosek. W uzasadnieniu wskazał, że bliskie relacje są podstawą do wystąpienia z wnioskiem o wyłączenie ze sprawy sędziego, któremu ją przydzielono, a nie cały sąd. Podkreślił też, że sąd nie może unikać spraw trudnych lub głośnych medialnie z powodu pełnionych przez oskarżonego funkcji. Gdyby to uniemożliwiało sprawiedliwe rozstrzygnięcie - zauważył SN - stawiałoby w ogóle pod znakiem zapytania możliwość sądzenia w mniejszych miejscowościach lokalnych prominentów. Zaznaczył, że sąd rejonowy w Tarnowie jest zdolny do orzekania "bezstronnego, opartego na przepisach i wolnego od jakichkolwiek poza procesowych wpływów".

Po oddaleniu wniosku sądu, proces miał się rozpocząć w Tarnowie w kwietniu ub.r., ale z powodu choroby sędzi termin rozprawy był przekładany. Ostatecznie do sprawy wylosowano inną referent. Końcem 2025 r. na posiedzeniu przygotowawczym ustalony został nowy termin rozprawy.

Kuria się broni: Zgłaszaliśmy niezwłocznie

Podstawą zarzutów dotyczących niepowiadomienia organów ścigania przez władze kościelne były postępowania dotyczące molestowania małoletnich przez dwóch kapłanów. Sprawa ks. Stanisława P. została w 2022 roku umorzona ze względu na przedawnienie karalności. Natomiast w przypadku ks. Tomasza K. tarnowska prokuratura w grudniu 2024 r. skierowała do Sądu Rejonowego w Nowym Sączu akt oskarżenia. W obu przypadkach kwestię zgłaszania tych nadużyć wyłączono do osobnego postępowania, dotyczącego zwierzchnika kapłanów.

Przed rozpoczęciem procesu Kuria Diecezjalna w Tarnowie wydała komunikat, w którym oświadczyła, że władze diecezji zgłaszały nadużycia seksualne księży, kierując się zasadą "zero tolerancji", również organom państwowym.

Z informacji kurii wynika, że o nadużyciach seksualnych Stanisława P. biskup dowiedział się w 2019 roku. Diecezja powiadomiła wtedy watykańską Dykasterię Nauki Wiary, a ta zleciła przeprowadzenie procesu. Kiedy kanoniczne postępowanie potwierdziło zarzuty względem duchownego, w sierpniu 2020 roku biskup zgłosił sprawę państwowym organom ściągania. Natomiast o przypadku molestowania małoletnich przez ks. Tomasza K. - według kurii - biskup powiadomił organy ścigania niezwłocznie po otrzymaniu tej informacji pod koniec grudnia 2021 roku. Wcześniej w tej sprawie toczył się proces kościelny.

Według prokuratury Kościół, który prowadził we własnym zakresie postępowania wewnętrzne w sprawie obu księży, dysponował wcześniej wiarygodnymi wiadomościami o przestępstwach pedofilskich kapłanów i powinien je od razu zgłosić. Śledczy co prawda zauważyli, że władze kościelne złożyły zawiadomienie odnośnie obu księży, jednak zdaniem prokuratury uczyniły to zbyt późno - nie nastąpiło to niezwłocznie, jak wymaga przepis.

To pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa dotyczący zgłaszania czynów pedofilskich księży. Zarówno obecny kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży ks. dr Wojciech Rzeszowski, jak również jego poprzednik ks. dr Piotr Studnicki przyznali PAP, że nie mają informacji, by wcześniej przed sądem toczyła się podobna sprawa.

Zgodnie z obowiązującymi od 2017 roku przepisami wśród przestępstw, które należy niezwłocznie zgłaszać organom ścigania, znajduje się także seksualne wykorzystanie małoletniego. Oprócz tego są to m.in. gwałt, zabójstwo, ludobójstwo, zamach, pozbawienie wolności, szpiegostwo.

Źródło: PAP