Pobyt tu kosztuje 453 zł, ale nie każdy płaci. A pensjonariuszy jest coraz więcej
Miejskie Centrum Profilaktyki Uzależnień (MPCU), czyli izba wytrzeźwień przy ulicy Rozrywka 1 w Krakowie "gości" coraz więcej osób, zwłaszcza zimą. Według Radia Kraków to średnio 22-23 osoby na dobę, rocznie 8400. - Na te statystyki ma wpływ także zwiększająca się liczba mieszkańców w Krakowie - dodała w rozmowie z TOK FM rzeczniczka placówki Elżbieta Wideł.
Jeśli znalazłaś/znalazłeś się w kryzysowej sytuacji lub wiesz o kimś, kto może potrzebować wsparcia i pomocy, możesz zadzwonić pod numer alarmowy 112, pod numer Kryzysowego Telefonu Zaufania 116 123 lub pod numer Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym 800 70 22 22. Do dyspozycji są również Młodzieżowy Telefon Zaufania pod numerem 116 111, a także Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka pod numerem 800 121 212. Pomocne informacje można znaleźć także na stronie "Życie warte jest rozmowy": www.zwjr.pl.
Osoby w kryzysie emocjonalnym potrzebujące pomocy mogą ją uzyskać pod całodobowym numerem telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111 lub w całodobowym Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 702 222.
Osoby dorosłe potrzebujące pomocy po stracie bliskich mogą uzyskać wsparcie pod numerem telefonu: 800 108 108, czynnym od poniedziałku do piątku od godz. 14 do 20.
Dzieci i młodzież w żałobie mogą uzyskać wsparcie pod numerem telefonu: 800 111 123, czynnym od poniedziałku do piątku od godz. 12 do 18.
W razie zagrożenia życia należy dzwonić pod numer 112
- Liczba osób dowożonych do krakowskiej izby wytrzeźwień rośnie rocznie o ok. 200, co generuje większe obciążenia dla służb oraz systemu zdrowia;
- Część pensjonariuszy to osoby w kryzysie bezdomności, co wiąże się z niską ściągalnością opłat za pobyt;
- Rosną koszty funkcjonowania placówki, a miasto rozważa zwrócenie się do rządu o współfinansowanie.
Liczba pensjonariuszy krakowskiej izby wytrzeźwień rośnie z roku na rok średnio o 200 osób. "W 2023 roku zostało przywiezionych 3600 osób rok później już 3930. Ten rok będzie pewnie z jeszcze wyższymi danymi" - powiedział Marek Anioł z krakowskiej straży miejskiej w rozmowie z Radiem Kraków.
Wpływ na statystyki ma m.in. zimowa pogoda. - Jest chłodniej i w celu zabezpieczenia tych osób przed zgonem z powodu minusowych temperatur tych dowozów jest więcej - przyznała reporterce TOK FM Katarzynie Młynarczyk Elżbieta Wideł, rzeczniczka placówki przy ul. Rozrywka.
Wśród trafiających na izbę nie brakuje obcokrajowców - to głównie Ukraińcy i Białorusini, ale też goście z Wielkiej Brytanii, Szwecji czy Norwegii. - Część osób, które przebywają w Krakowie, to są też turyści. Na te statystyki także ma wpływ zwiększająca się liczba mieszkańców w Krakowie - potwierdziła Wideł.
Izby wytrzeźwień powinien współfinansować rząd? "Może to jest dobry moment"
Więcej pensjonariuszy to większe koszty dla miasta Krakowa. Rocznie to ponad 2,5 miliona złotych. Problemem pozostaje ściągalność opłat za pobyt. " Pobyt kosztuje 453 złote. (…) Jedna trzecia płaci za swój pobyt, ale około 60 proc. to osoby bezdomne - przekazał Radiu Kraków Andrzej Wróblewski z MCPU. Jak dodał, osoby te często generują dodatkowe koszty w systemie zdrowia. "Na przykład: ktoś spadnie z ławki, ma uraz głowy i jedzie do szpitala. To on będzie obsłużony przez lekarza w pierwszej kolejności, bo jest jakieś niebezpieczeństwo, bo ciężko zebrać dane od niego, bo trzeba mu zrobić tomografię. Tę tomografię ma robioną w skali miesiąca na przykład 6-7 razy. Te osoby obciążają system i są badane w pierwszej kolejności" - wskazał Wróblewski.
Izba finansowana jest z budżetu miasta, co - zdaniem służb - nadwyręża zasoby. "Zabranie takiej osoby, przewiezienie i przekazanie jej pracownikom izby czasem zajmuje około 3-4 godzin. Proszę sobie wyobrazić, ile w tym czasie można by przeprowadzić innych interwencji porządkowych" - powiedział lokalnej rozgłośni Marek Anioł.
W krakowskiej radzie miasta dojrzewa pomysł zwrócenia się do rządu o współfinansowanie ośrodka. "Uważam, że wsparcie ze strony rządowej w takim projekcie jest jak najbardziej wskazane (…) Może to jest właśnie dobry moment, żeby zmienić zasady finansowania takich miejsc. Głos decydujący należy tu do Warszawy" - ocenił przewodniczący Rady Miasta Jakub Kosek.
Statystyki pokazują też niepokojące trendy. Udział kobiet wśród zatrzymanych wzrósł z kilku procent do 12-13 proc. Przybywa również osób deklarujących chęć odebrania sobie życia.
Samorząd wskazuje, że część problemów - zwłaszcza finansowych - może zostać rozwiązana przy wsparciu państwa. Pierwszy ruch należy do rady miasta.
Posłuchaj:
Źródło: Radio Kraków/TOK FM