Od chodników po zdrowie psychiczne. Na co Lublin wydaje budżet obywatelski?
Budżet obywatelski w Lublinie działa już od 13 lat i w tym czasie pochłonął ponad 111 milionów złotych. Dzięki niemu powstały setki projektów - od remontów dróg i chodników, przez place zabaw i wybiegi dla psów, po działania społeczne i ekologiczne. Jak dziś funkcjonuje ten mechanizm, co najczęściej wybierają mieszkańcy i jakie problemy wciąż budzą kontrowersje?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa budżet obywatelski w Lublinie?
- Jakie projekty cieszą się największą popularnością?
- Kiedy startuje tegoroczna edycja BO w Lublinie?
- Na jakie problemu budżetu obywatelskiego zwracali uwagę społecznicy?
Budżet obywatelski w Lublinie istnieje już od 13 lat. Na przestrzeni tego czasu był zmieniany i ewaluował - jak słyszymy od miejskich urzędników, zawsze w porozumieniu i po konsultacjach z mieszkańcami. - Te konsultacje są również formą ewaluacji dla nas, bo po prostu rozmawiamy o tym, co działa, a co nie - mówią nam urzędnicy. W ciągu kilkunastu lat w ramach budżetu obywatelskiego zrealizowano 360 mniejszych i większych projektów, w sumie za kwotę 111 milionów złotych.
W tym roku nabór projektów do budżetu obywatelskiego ruszy w marcu. Głosowanie jest internetowe - mogą brać w nim udział osoby, które mieszkają w Lublinie. Przy głosowaniu brany jest pod uwagę numer PESEL danego mieszkańca, ale - ze względu na RODO - tylko jego cztery ostatnie cyfry.
Budżet obywatelski. Jak dzielić sprawiedliwie?
Lublin wprowadził nieoczywiste zasady budżetu obywatelskiego. Z jednej strony są to projekty dzielnicowe, a z drugiej ogólnomiejskie - i w ramach każdej z tych kategorii są jeszcze "podkategorie" - inicjatywy mniejsze i większe. Rzecz w tym, by każdy miał szansę wystartować i dostać finansowe wsparcie miasta. W przypadku projektów ogólnomiejskich jest mowa o kwotach do miliona złotych dla dużych inwestycji i do 200 tysięcy - dla mniejszych działań.
Podział na większe i mniejsze projekty ma na celu sprawiedliwe dzielenie pieniędzy. - Ci "mali" też mają szansę dostać pieniądze na swój pomysł. Jeśli zmobilizują i przekonają dużą grupę mieszkańców, by na ich projekt zagłosowali. Ponadto małe projekty są głównie po to, by zmieniać swoją najbliższą okolicę. Mają również wymiar integracyjny - mówi Anna Machocka z Urzędu Miasta Lublin.
Kultura i zieleń w budżecie obywatelskim
I dodaje, że dużym powodzeniem cieszą się też projekty dzielnicowe. Każda dzielnica ma z jednej strony projekty inwestycyjne, na które może przeznaczyć do 400 tysięcy złotych. A z drugiej strony jest określona pula na projekty kulturalne, do 50 tysięcy złotych. To jest nowa forma i jednocześnie ukłon w stronę Europejskiej Stolicy Kultury, którą Lublin będzie w 2029 roku - mówi Machocka.
Swój osobny budżet mają też sprawy związane z szeroko pojętą ekologią. W tegorocznym naborze do Zielonego Budżetu "Zielona retencja" mieszkanki i mieszkańcy Lublina zgłosili 30 projektów. Teraz pomysły zostaną poddane ocenie formalnej oraz merytorycznej. Ostateczną listę projektów wybranych do realizacji poznamy w marcu. Tegoroczna edycja skupiła się na temacie tzw. zielonej retencji, w tym m.in. zagospodarowaniu wód opadowych, tworzeniu ogrodów deszczowych oraz błękitno-zielonej infrastrukturze w przestrzeni miejskiej.
Jak słyszymy, w ramach ogólnomiejskich projektów udaje się najczęściej wyremontować określone odcinki dróg, remontowane są chodniki czy place zabaw. Do tego dochodzą - popularne w Lublinie - projekty związane z tworzeniem wybiegów dla psów w różnych częścich miasta. - Ale to są też inne pomysły. Na przykład kilka lat temu udało się zbudować skatepark na Rusałce - przypomina nasza rozmówczyni.
Budżet obywatelski a skuter wodny?
Budżet to nie tylko pieniądze na drogi, nowe oświetlenie czy remont chodników. Jest też cała masa tzw. projektów miękkich. - Sadzimy drzewa, biegamy, boksujemy. Mamy też np. skuter wodny, który ratuje życie na Zalewie Zemborzyckim w Lublinie - wylicza Machocka. Poza sezonem skuter jest wykorzystywany przes strażaków i także - jak zapewnia urzędniczka - "bardzo się przydaje".
W ramach budżetu powstały też rzeczy nieoczywiste. Jest to m.in. Rezerwat Dzikich Dzieci, czyli nietypowy, pierwszy w Polsce przygodowy plac zabaw, gdzie maluchu znajdą np. młotki, śrubokręty czy wkrętaki. Dzięki nim mogą budować "bazy" czy tworzyć własne konstrukcje przestrzenne. Jak pisali twórcy rezerwatu, chodziło o stworzenie "kreatywnej, nieszablonowej zabawy, nastawionej na rozwój więzi i kompetencji społecznych, kulturowych i manualnych". Rezerwat od początku cieszy się ogromnym zainteresowaniem.
Udaje się też wdrażać w życie projekt związany ze zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży. Chodzi o pomysł "Stop agresji w szkole" realizowany przez Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie. - Zobaczyliśmy, jak duże jest zapotrzebowanie na działania u podstaw z młodzieżą ze szkół. Chodzi o zwracanie uwagi na to, jak możemy sobie radzić z emocjami, do czego może prowadzić agresja rówieśnicza, ale też - co za nią stoi. W tym roku prowadzimy również działania przeciwko hejtowi, które też są realizowane w szkołach. Mamy dodatkowo projekt "Nie jesteś sam", również realizowany z budżetu obywatelskiego - mów Agnieszka Zelińska-Bucior, dyrektorka Centrum Interwencji Kryzysowej.
Ale cała inicjatywa nie jest pozbawiona rys i problemów. Już w 2020 roku lubelska Fundacja Wolności alarmowała, że części wybranych projektów nie udaje się zrealizować. "Dla mieszkańców niezrozumiałe jest, dlaczego jedne projekty traktowane są lepiej niż inne. W przypadku przekroczenia braku środków Prezydent [miasta] do jednych projektów dokłada, natomiast do innych już nie. Stanowczo tak wybiórcza postawa nie jest obywatelska. Z naszej obserwacji procesu budżetu obywatelskiego w Lublinie wynika, że nierówne traktowanie daje się odczuć nie tylko na etapie realizacji projektu, ale jeszcze bardziej na etapie oceny formalnej" - wskazywała Fundacja Wolności.
BUDŻET OBYWATELSKI TO TEMAT WEEKENDU W TOK FM >> POSŁUCHAJ AUDYCJI NA TEN TEMAT
Źródło: TOK FM