"Ostra zima tylko potwierdza to, że globalne ocieplenie stało się faktem"
To może dziwnie zabrzmieć, ale ostra zima, która się nam teraz przydarzyła, tylko potwierdza to, że mamy destabilizację klimatu i że globalne ocieplenie, zmiana klimatu, stały się faktem - mówił w TOK FM prof. dr hab. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego i Państwowej Rady Ochrony Przyrody.
"Ostra zima tylko potwierdza to, że globalne ocieplenie stało się faktem"
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia I stopnia przed silnym mrozem dla północno-wschodniej i częściowo północnej Polski. W mocy wciąż pozostaje wydany w sobotę alert I stopnia przed oblodzeniem na południowym zachodzie i południu kraju.
Z kolei w styczniu media informowały, że zamarzła Zatoka Pucka, a w Mikoszewie na Żuławach Wiślanych występują liczne torosy, czyli spiętrzenia kry przypominające lodowe góry. W "Biuletynie lodowym" Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej z 30 stycznia czytamy: "Zalew Wiślany, Tolkmicko, lód stały; Zatoka Pucka, bardzo zwarta lub całkowicie zwarta kra; porty od Gdańska po Świnoujście, od bardzo luźnej do całkowicie zwartej kry". Tylko morze przed Świnoujściem pozostaje wolne od lodu.
O to, jak to możliwe, że mamy tzw. ocieplenie klimatu i jednocześnie jedną z najsroższych zim w ostatnich latach, pytany był w TOK FM prof. dr hab. Piotr Skubała.
- To może dziwnie zabrzmieć, ale ostra zima, wyjątkowa, która się nam teraz przydarzyła, tylko potwierdza to, że mamy destabilizację klimatu i że globalne ocieplenie, zmiana klimatu stały się faktem - mówił ekspert z Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Śląskim i z Państwowej Rady Ochrony Przyrody.
"Ostre zimy od czasu do czasu"
Jak tłumaczył gość "Światopodglądu" przyczyną są dwa zjawiska. - Arktyka ociepla się trzykrotnie szybciej niż reszta świata, a w efekcie pojawiła się coraz większa różnica temperatur między biegunem, Arktyką a Europą. To z kolei powoduje, że prąd strumieniowy - bardzo silny, wąski pas wiatru na wysokość 9-12 km - zaczyna się zmieniać i falować. W ten sposób tworzą się blokady pogodowe i zimne powietrze z Arktyki, z Syberii spływa na południe, podczas gdy wcześniej zostawało wyżej - mówił prof. Skubała.
Drugim zjawiskiem, jak wskazał, jest kwestia wiru polarnego, który ulega osłabieniu. - Wir polarny w stratosferze po prostu nie trzyma ciepła nad Arktyką i zimne powietrze może spłynąć głęboko nad Europę i Azję. To się dzieje właśnie teraz - dodał.
Rozmówca Agnieszki Lichnerowicz podkreślił także, że ocieplanie się planety, które prowadzi do tego typu zjawisk, sprawi, że "ostre zimy" będą się zdarzały "od czasu do czasu". - Inna rzecz, że też odzwyczailiśmy się od mrozów. Przecież kiedyś minus 20 stopni C nie było problemem, teraz jest ogromnym - zastrzegł na koniec.
Źródło: TOK FM, PAP