,
Obserwuj
Polska

Tezy Konfederacji ws. szczepień obalone. "Chętnie się spotkam i wyjaśnię"

Aleksandra Gruszczyńska
2 min. czytania
04.02.2026 11:44

Chętnie spotkam się z posłami Konfederacji i zaprezentuję im wszystkie dane i statystyki dotyczące szczepień - zadeklarował w TOK FM Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski. Wyjaśnił też, czy Polska odstaje od innych państw pod kątem listy obowiązkowych szczepień. 

Szczepienia dla dzieci
Szczepienia dla dzieci
fot. Mateusz Grochocki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Konfederacja chce weryfikacji listy szczepień obowiązkowych?
  • Jak Polska wygląda na tle innych krajów?

Politycy Konfederacji zwrócili się z apelem do prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o zmiany na liście szczepień obowiązkowych. Jak wyjaśniał w poniedziałkowym "Poranku TOK FM" Grzegorz Płaczek, weryfikacja takiej listy jest konieczna, by sprawdzić, czy katalog obowiązkowych szczepień w Polsce odpowiada światowym i europejskim standardom. Zapytany przez Dominikę Wielowieyską, które szczepienia by wyrzucił, odparł, że jest politykiem, a nie lekarzem i tylko zwraca uwagę na pewien problem. 

Jesteśmy w ogonie Europy

Do wypowiedzi polityka Konfederacji odniósł się w środowym "Poranku TOK FM" Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski. Jak zaznaczył, bardzo chętnie spotka się z posłem i zaprezentuje mu dane dotyczące listy obowiązkowych szczepień w Polsce i na świecie. 

- Polska przez 50 lat walczyła o każdą nową szczepionkę. Wprowadzaliśmy je z blisko 10-letnim opóźnieniem w stosunku do innych państw europejskich - powiedział gość TOK FM. 

Zapytany przez prowadzącego audycję Macieja Głogowskiego, czy zarzuty polityków Konfederacji dotyczące tego, że mamy zbyt dużo tych szczepień są słuszne, dr Grzesiowski z całą stanowczością odparł, że nie. I jak podkreślił, wciąż jesteśmy w ogonie Europy, jeśli chodzi o wprowadzanie szczepień ochronnych, które inni już wprowadzili.

- Mamy niestety mniej wyszczepień. W wielu przypadkach wciąż nie zapobiegamy chorobom, w tym zakaźnym, którym moglibyśmy zapobiegać - wyjaśnił szef GIS. Jako przykład podał szczepienia przeciwko ospie wietrznej. Szczepienia są oczywiście dostępne, ale są na liście tych dodatkowych, co oznacza, że trzeba za nie płacić.

Polecamy

- Niedawno dopiero udało się nam wprowadzić na listę szczepień obowiązkowych pneumokoki czy rotawirusy. Jest jeszcze kilka szczepień, na które bardzo czekamy, jak choćby przeciwko bardzo groźnym dla dzieci meningokokom. Za te szczepienia rodzice muszą wciąż płacić duże pieniądze - podsumował dr Grzesiowski. 

Źródło: TOK FM/ Fot. Marcin Stepien / Agencja Wyborcza.pl