Europejska lewica kolejnym celem Trumpa. "Nie pierwszy raz wcinają się w wybory"
- Amerykanie nie pierwszy raz ingerują w europejskie wybory - tak wizytę wiceprezydenta USA J. D. Vance'a w Budapeszcie podsumował w TOK FM Jerzy Marek Nowakowski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego administracja Donalda Trumpa wspiera w Europie prawicowych polityków?
- Jaki czynnik może być decydujący w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech?
Wiceprezydent USA J.D. Vance od wtorku przebywa na Węgrzech, aby udzielić wsparcia obecnemu premierowi Viktorowi Orbanowi przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi w tym kraju. Niezależne sondaże pokazują, że premier Orban może stracić władzę, którą nieprzerwanie sprawuje od 2010 roku.
Jerzy Marek Nowakowski, dyplomata i publicysta, komentując w TOK FM wizytę amerykańskiego polityka, powiedział, że jest to "nowa obyczajowość administracji Trumpa".
- W sposób niestandardowy nazwijmy to dyplomatycznie, mówiąc językiem potocznym, wcinają się w różne europejskie wybory.Przypominam, że wiceprezydent Vance osobiście wspierał Nigela Farage'a w Wielkiej Brytanii i ogłaszał, że jedyną porządną partią w Niemczech jest AfD - podkreślił gość "Wywiadu Politycznego".
Dodał, że jest to "próba układania ideologicznego Europy pod potrzeby tego środowiska" i jest to "działanie w dużej mierze motywowane ideologicznie".
- Amerykanie mówili, że po załatwieniu sprawy z Iranem, głównym przeciwnikiem będzie lewica europejska, która jest szkodliwa, strasznie, zła w ogóle najgorsza na świecie, co zresztą był uprzejmy J.D. Vance powtórzyć podczas swojego wystąpienia na Węgrzech - przypomniał dyplomata.
Prowadząca rozmowę Karolina Lewicka przywołała badania dotyczące społeczeństwa węgierskiego, z których wynika, że udział w tamtym społeczeństwie tzw. klasy wyższej spadł z 9 proc. do 5 proc., skurczyła się też wyższa klasa średnia z 24 proc. do 14 proc., a niższa klasa średnia urosła z 31 proc. do 38 proc. Wzrosła także warstwa osób ubogich z 31 proc. do 43 proc. - Oczywiście Węgrzy nieustannie narzekają na drożyznę - dodała.
Nowakowski ocenił, że "prawdopodobnie ten czynnik polityki wewnętrznej będzie na Węgrzech" miał decydujące znaczenie, jeśli idzie o najbliższe wybory. - Węgrzy mają, przepraszam za potoczne określenie, wyprane mózgi przez lata propagandy - podsumował gość TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP, fot. Jonathan Ernst/Associated Press/East News