"Trzeba Magyarowi patrzeć na ręce". Jakie plany ma polityk, który pokonał Orbana?
Viktor Orban i jego Fidesz tracą władzę na Węgrzech. - Sama zmiana prawa to może być jeszcze za mało, żeby zmienić ten kraj - mówiła w TOK FM Barbara Grabowska-Moroz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy nowe węgierskie władze będą w stanie zmienić konstytucję?
- Czy sama zmiana władzy ograniczy wpływy Viktora Orbana i Fideszu?
Wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech po podliczeniu niemal 99 proc. głosów wskazują na zwycięstwo opozycji. TISZA, partia Petera Magyara, może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie. To większość niezbędna do zmiany konstytucji i ustaw przyjmowanych przez rząd premiera Viktora Orbana w ciągu ostatnich 16 lat jego nieprzerwanych rządów.
Jak wyjaśniła w TOK FM dr Barbara Grabowska-Moroz, zmiana konstytucji to nie wszystko. - Można zmienić również tak zwane ustawy kardynalne, które również wymagają większości kwalifikowanej. Sądownictwo również jest uregulowane tego typu ustawami - wyjaśniła ekspertka Instytutu Demokracji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie.
- Z perspektywy praworządności, to nie jest tylko kwestia techniczna. Teraz Magyarowi trzeba patrzeć na ręce, jak należało patrzeć na ręce Orbanowi po 2010 roku - oceniła gościni Filipa Kekusza.
Pierwszy test Magyara
Dziennikarz pytał, czy wyborcza przegrana oznacza utratę wpływów przez Viktora Orbana. - Wpływy Fideszu będą pochodną nominacji kadrowych, które podejmował, o których decydował w ostatnich latach. Sama zmiana prawa to może być jeszcze za mało, żeby zmienić ten kraj - stwierdziła.
Gościni TOK FM przypomniała, że w kampanii mocno wybrzmiewał wątek słabej sytuacji ekonomicznej Węgier. - Sama zmiana konstytucji nie poprawi sytuacji ekonomicznej Węgrów (...). Systemowy problem, z jakim Węgrzy i Węgry się borykają - korupcja, nie będzie rozwiązany w ciągu najbliższych tygodni czy miesięcy. To jest zbyt poważny problem, żeby tak szybko móc sobie z tym poradzić - podkreśliła.
Grabowska-Moroz uważa, że systemowa korupcja "może w dalszym ciągu funkcjonować, nawet jeśli Viktor Orban nie będzie premierem".
Pierwszym testem dla Magyara mają być "decyzje dużego kalibru" - ewentualna zmiana konstytucji czy ustaw kardynalnych. - Emocja społeczna może nie być wcale skoncentrowana na zmianach prawa, ale bardziej na sytuacji faktycznej: czy inflacja będzie pod kontrolą, czy zostanie opanowane poczucie, że partia rządząca już nie kradnie - podsumowała ekspertka z Instytutu Demokracji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie.
Źródło: TOK FM