,
Obserwuj
Świat

Magyar rozliczy Orbana? "Byłoby niemądre strzelać do króla"

3 min. czytania
13.04.2026 19:35

- To, co będziemy obserwować, to rozliczenie całego środowiska poza Orbanem. (...) Gdyby z jakichś powodów przestał być liderem opozycji, to jego osobista wolność byłaby zagrożona - oceniał w TOK FM Wojciech Przybylski, redaktor naczelny "Visegrad Insight" komentując wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech.

Viktor Orban przegrał wybory parlamentarne
Viktor Orban przegrał wybory parlamentarne
fot. Petr David Josek/Associated Press/East News
  • Opozycyjna partia TISZA wygrała wybory parlamentarne na Węgrzech zdobywając większość konstytucyjną;
  • Pomimo wcześniejszych obaw o możliwe fałszerstwa wyborcze, Viktor Orban szybko uznał porażkę;
  • Zdaniem Wojciecha Przybylskiego, redaktora naczelnego "Visegrad Insight", Orban nie miał korzystnych opcji dla sprzeciwu wobec wyniku.

Po policzeniu niemal 99 procent głosów oddanych w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech opozycyjna partia TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara uzyskała 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie, co daje jej konstytucyjną większość dwóch trzecich. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowy Mi Hazank, który może liczyć na sześć miejsc.

Przed głosowaniem w mediach pojawiały się scenariusze wskazujące na możliwe fałszerstwa wyborcze oraz podważanie wyniku przez Orbana w przypadku zwycięstwa opozycji. Węgierski premier uznał jednak swoją przegraną po nieprzerwanych 16-letnich rządach już w niedzielę wieczorem. Po godzinie 21., kiedy Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) ogłosiło częściowe wyniki po przeliczeniu ponad połowy głosów, zadzwonił do Magyara z gratulacjami wygranej, następnie zwrócił się do swoich zwolenników ze sceny w Budapeszcie. 

"Stało się dla Orbana jasne"

Według Wojciecha Przybylskiego, redaktora naczelnego "Visegrad Insight", odpowiedź na pytanie, dlaczego Orban "nie wykonał kroków, których się obawiano, kryje się przede wszystkim w sile głosów, które zostały oddane".

Prezes fundacji Res Publica w "Wywiadzie Politycznym" zwrócił w tym kontekście uwagę na rekordową frekwencję w wyborach. W głosowaniu wzięło udział niemal 80 proc. wyborców, czyli prawie sześć milionów osób. - Węgrzy nigdy nie uczestniczyli w życiu publicznym w takim stopniu - zaznaczył. - Po drugie, kiedy stało się dla Orbana jasne, że przegrywa w takiej skali, miał przed sobą tylko złe wybory z własnego punktu widzenia - powiedział gość TOK FM.

Jego zdaniem, gdy Orban wykonał telefon do Magyara, "powiedział to samo, co mówił Władimirowi Putinowi, że teraz on jest myszą i zwraca się do lwa o łagodne traktowanie".

- Orban nie ma dobrych opcji. Gdyby próbował walczyć, przegrałby. Gdyby próbował blokować mosty i ulice, tak jak robił to po przegranych wyborach w 2002 roku, przegrałby jeszcze więcej niż przegrał teraz - oceniał Przybylski.

Orban zostanie rozliczony?

Lider opozycyjnej Tiszy relacjonując rozmowę telefoniczną z Orbanem stwierdził: "Powiedziałem mu, że teraz mamy wspólną odpowiedzialność przywrócenia jedności naszej ukochanej ojczyzny". - Orbanowi udało się uzyskać pewną werbalną koncesję, że on będzie teraz liderem opozycji - zauważył redaktor naczelny "Visegrad Insight". 

Choć Peter Magyar zapowiadał rozliczenie osób tworzących dotychczasowy system polityczny na Węgrzech, to zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej "byłoby niemądre politycznie, gdyby strzelać do króla". Mimo jego detronizacji.

- To, co będziemy obserwować, to rozliczenie całego środowiska poza Orbanem. Dopóki Orban jest liderem opozycji, jest też filarem wiarygodności demokratycznej zmiany dla Magyara. Gdyby z jakichś powodów przestał być liderem opozycji, to jego osobista wolność byłaby zagrożona - uważa Przybylski. - A mówimy jeszcze o jego rodzinie - zwrócił uwagę.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, PAP