To jemu Marta Lempart kazała "wypier...ać". Za tydzień wyjeżdża do Rosji. "Na czas nieokreślony"

Jestem Rosjaninem, który mówi prawdę o tym, co się dzieje w kraju i na świecie. Ale wracam też do Rosji, by pokazać, że to mój kraj, choć Putin to nie mój prezydent - mówił w TOK FM Iwan Biriukow, 19-latek, któremu na antywojennej demonstracji Marta Lempart kazała "wypier...ać".
Zobacz wideo

O Iwanie Biriukowie stało się głośno 10 października, kiedy Marta Lempart kazała mu "wypier...ać" z protestu pod ambasadą przy ul. Belwederskiej. Przez agresją musieli go bronić inni organizatorzy, a także policja. Jak mówił w TOK FM, nadal dobrze pamięta ten dzień. - Poszedłem na to spotkanie po bombardowaniu Ukrainy. Wcześniej rozmawiałem z ciocią, która mieszka w Kijowie. Półtorej godziny to był emocjonalny dialog. Gadałem też z kolegami z Kijowa i byłem równie poruszony. Chciałem pokazać, że też jestem przeciwko wojnie - opowiadał w "Los Polandos".

Na demonstrację poszedł z koleżanką z Ukrainy. Spontanicznie. Na miejscu dostał biało-niebiesko-białe flagi (symbol sprzeciwu wobec wojny - przypis red.). - I wtedy wyszła pani Marta Lempart i zaczęła krzyczeć: Gdzie ci Rosjanie, którzy nie popierają Putina? Mówiła, że ich nie ma, bo to są faszyści. Pod wpływem emocji podszedłem pod scenę pokazać, że tu, tu jesteśmy. Chciałem też dowieść, że jesteśmy ludźmi, że nie jest ważne, gdzie się urodziłeś, ale to, kim jesteś -  dodał w rozmowie z Pawłem Sulikiem.

Jak relacjonował, ktoś w odpowiedzi krzyknął: "Wypier...ać", co podchwyciła liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. - Nie będę słuchał pani Marty Lempart. Nie ona rządzi tym, kiedy mam „wypier…ać" - skomentował w TOK FM. 

Chłopak został następnie odeskortowany. Policja zabrała go do radiowozu, gdzie - jak dodał - spisano jego dane, także te z karty pobytu - "ze względów bezpieczeństwa". 

- Nikt nie prosił, bym podszedł pod scenę, to nie była prowokacja. Nie jestem putinowskim prowokatorem, choć chcą tak to pokazać - podkreślił. Zastrzegł też, że od liderki OSK niczego nie oczekuje. - To jest tylko i wyłącznie jej droga - podkreślił.

"Jesteś Rosjaninem i koniec rozmowy"

Biriukow ma 19 lat. Urodził się w Wołgogradzie, gdzie mieszkał do 15. roku życia. Tam - jak opowiadał w TOK FM - skończył dziewięć klas, po czym rodzina zdecydowała się wysłać go do Polski. - Siedziałem na biologii, kiedy napisała do mnie mama: "Mamy propozycję dla Ciebie". Rodzice znali moje poglądy polityczne. "Chcesz się uczyć w Polsce czy w Czechach?" - doczytałem. Stwierdziłem, że w Polsce - wspominał.

Od tego czasu stale mieszka nad Wisłą - teraz w Warszawie, wcześniej w Sandomierzu. Z wykształcenia jest informatykiem, choć nie pracuje w zawodzie. Jest zatrudniony jako pracownik fizyczny, bo - jak mówił - podczas rozmów kwalifikacyjnych obowiązkowym tematem są jego poglądy polityczne.

- Szukałem długo pracy. Tyle, że najpierw pada pytanie: "Skąd jesteś?" i odpowiedź: "Z Rosji", a potem słyszę: "A jaki masz stosunek do wojny?". Efekt jest tak, że z 7-8 firm przychodziła negatywna odpowiedź, chociaż jestem przeciw polityce Putina - opowiadał, podkreślając, że nie szukał pracy w rządzie czy ministerstwie.

W jego ocenie to niesprawiedliwość. - Jesteś Rosjaninem i koniec rozmowy. Jeszcze z Białorusinami mogą porozmawiać. Choć to też różnie bywa - zastrzegł. 

"Putin jest też wrogiem Rosji"

- Co musiałoby się zmienić w Federacji Rosyjskiej, żebyś pomyślał w tej sytuacji o powrocie? - dopytywał prowadzący. 

- Jadę tam za tydzień. Polska to mój drugi dom, ale niestety muszę do siebie - odpowiedział krótko Biriukow. Podkreślił, że w ten sposób chce pokazać, że się nie boi. - Jestem Rosjaninem, który mówi prawdę o tym, co się dzieje w kraju i na świecie. Ale wracam też, by pokazać, że to mój kraj, choć Putin to nie mój prezydent  - wskazał.  

Dodał, że jedzie do Rosji na czas nieokreślony. - Jestem przeciw wojnie, ale główny celem jest to, by Rosja była wolna, a nie w rękach Putina i jego kolegów. To jest najważniejsze. Bo Putin jest wrogiem nie tylko UE i Ukrainy, ale też Rosji - skwitował w rozmowie z TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM