Wyrok ws. 67-latki, która groziła Owsiakowi. Szef WOŚP zabrał głos. "Ma Pani złych adwokatów"
Sąd Rejonowy w Toruniu skazał na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu 67-letnią Izabelę M., która kierowała groźby w internecie pod adresem szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka. Wyrok jest nieprawomocny, obrona zapowiedziała apelację.
- Oprócz kary w zawieszeniu orzeczono wobec kobiety zakaz zbliżania się i kontaktowania z Jerzym Owsiakiem oraz obowiązek zapłaty 1000 zł
- Obrona Izabeli M. zapowiedziała apelację. "Kara orzeczona wobec oskarżonej jest represją wymierzoną w wolność słowa" - powiedziała adw. Magdalena Majkowska z Ordo Iuris;
- Jerzy Owsiak na antenie TVN24 ocenił, że groźby kierowane przez kobietę nie mieszczą się w granicach wolności słowa. "Pół roku minie szybko, proszę spotkać się ze mną, uściskamy się, proszę odejść od tych adwokatów" - zaapelował do skazanej.
Uzasadniając wyrok sędzia Marcin Czarciński powiedział, że publikując komentarz w sieci, oskarżona publiczne nawoływała do popełnienia zbrodni. - Nie można przyjąć, że działania przez nią podjęte miały nieznaczne skutki, gdyż wpis został zamieszczony na ogólnodostępnym koncie pokrzywdzonego, które jest obserwowane przez ponad milion osób - mówił sędzia.
Zwrócił uwagę, że kobieta miała świadomość czynu i jego wydźwięku mobilizacyjnego wobec osób, które mogłyby dopuścić się działań wobec Jerzego Owsiaka.
Adwokatka z Ordo Iuris: Kara na celu zakneblowanie ust obywatelom
Kara sześciu miesięcy więzienia została zawieszona na rok próby. 67-latka ma też zapłacić na rzecz szefa WOŚP tysiąc złotych. Sąd wydał również wobec kobiety zakaz zbliżania się do lidera Orkiestry na odległość mniejszą niż 50 metrów i kontaktowania się z nim.
Reprezentująca kobietę adw. Magdalena Majkowska z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris zapowiedziała apelację w tej sprawie. - Kara orzeczona wobec oskarżonej jest represją wymierzoną w wolność słowa i ma na celu zakneblowanie ust tym obywatelom, którzy mają inne zdanie na temat obecnej władzy czy pupilów obecnej władzy. To tak, jakbyśmy uważali, że jak powiemy: "niech cię piorun trzaśnie" i to byłaby groźba karalna. Dochodzimy do granic absurdu w tym momencie - oceniła prawniczka.
Obecna w sądzie publiczność skandowała m.in.: "precz z komuną".
Na rozprawie nie było Jerzego Owsiaka. PAP zwróciła się do WOŚP o odniesienie się sprawy. Rzeczniczka fundacji Aleksandra Rutkowska przekazała, że obecnie fundacja nie planuje takiego komentarza.
Jerzy Owsiak skomentował zwrócił się do skazanej 67-latki. "Proszę się ze mną spotkać"
W środę wieczorem w wywiadzie dla TVN24 Owsiak powiedział, że ten wyrok "nie krzepi w żaden sposób" i zaznaczył, że nie uważa wyroku sądu za "uderzający w wolność słowa" - To nie jest wolność słowa, kiedy ktoś mówi "giń człowiek", kiedy ktoś kłamie, mówiąc, że bogacę się na fundacji. To nie jest wolność słowa, to jest po prostu oskarżanie - ocenił prezes zarządu Fundacji WOŚP w rozmowie z Moniką Olejnik.
Następnie Jerzy Owsiak zwrócił się do Izabeli M. - Jeżeli Pani mnie teraz słucha - Pani ma złych adwokatów. Parokrotnie powiedziałem: proszę powiedzieć "przepraszam" i kończymy sprawę. Możemy się uściskać i to wszystko. Adwokaci na to nie pozwalali i bardzo chcieli tę sprawę rozkręcać. (...) Pół roku minie szybko, proszę się ze mną spotkać, uściskamy się, proszę odejść od tych adwokatów, którzy prowadzą Panią w złą stronę - zaapelował gość "Kropki nad i".
Owsiak zaoferował także spłatę za skazaną zasądzonych 1000 zł. - 1000 zł to są chyba koszty postępowania, (...) pani musi te pieniądze zapłacić. Ja Pani te pieniądze wyślę (...), żeby pani nie była stratna finansowo - zadeklarował szef WOŚP.
Podczas 34. Finału WOŚP zbierano środki na wsparcie diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Dotychczas na konto fundacji trafiło 183 231 782 zł.
Posłuchaj:
Źródło: PAP, TVN24