Zwrot w sprawie lekarza z Gorzowa. Wycofują się z oskarżeń
Do śmierci pacjenta, będącej przedmiotem postępowania doszło 9 stycznia. W Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim, w którym pracuje 27-letni lekarz rezydent Andrij Kadukha, operowany był wówczas 86-letni mężczyzna. Operacja była bardzo poważna, a jego stan ciężki. Lekarze musieli mu usunąć jelito cienkie. Dr Andrij Kadukha był w tym czasie na dyżurze, miał przewieźć chorego z sali wybudzeń na oddział intensywnej terapii. Pacjent się "zatrzymał" - nie było oznak życia. Lekarz sprawdził parametry życiowe i uznał, że chory nie żyje, dlatego odłączył go od aparatury.
Po trzech miesiącach śledztwa prokuratura postawiła 27-latkowi zarzut zabójstwa i osadziła w areszcie.
Po dwóch miesiącach został zwolniony na polecenie prokuratora krajowego
Lekarz z Gorzowa znów ma kłopoty. Wcześniej dostał zarzut zabójstwa
Rzecznik Praw Pacjenta: Nie popełniono błędu medycznego
Sprawą zajął się także Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Jak wynika z dokumentacji, do której dotarła "Gazeta Wyborcza", w ocenie RPP doszło do naruszenia praw pacjenta, ale nie popełniono błędu medycznego. Swoją decyzję oparł m.in. na opinii prof. Romualda Bohatyrewicza, zachodniopomorskiego konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.
Lekarz z Gorzowa i jego wstrząsająca historia. 'Było mi wstyd, że zakładają mi kajdanki'
Jak wskazał prof. Bohatyrewicz, "rezydent, wyłączając pompy z katecholaminami oraz respirator, niewątpliwie postąpił niezgodnie z rekomendacjami PTAiIT z 2014r., ale fakt ten nie miał najmniejszego wpływu na możliwości przeżycia chorego". 86-latkowi szans na przeżycie nie dało też Polskie Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii.
Zwolnienia lekarskie po nowemu. 'Jest ukryty haczyk'
Z opinii prof. Bohatyrewicza dowiadujemy się także, że lekarze z gorzowskiego szpitala, którzy oskarżyli Kadukhę o zabicie pacjenta "od początku mieli świadomość nieuchronnego zgonu i daremności leczenia pacjenta", a "później wycofali się z zarzutu" wobec rezydenta z Ukrainy.
Śmierć 86-letniego pacjenta w Gorzowie. Kto zawinił?
Zdaniem konsultanta wojewódzkiego "podstawową przyczyną zaistnienia fatalnego ciągu zdarzeń był brak znajomości zasad i protokołu kończenia terapii daremnej zarówno przez lekarza kierującego oddziałem jak i przez pozostałych lekarzy specjalistów oraz lekarzy szkolących się".
Rzecznik Praw Pacjenta w swoim piśmie poprosił o "wdrożenie działań naprawczych, które pozwolą na wyeliminowanie wystąpienia podobnej sytuacji w przyszłości". Domaga się też szkolenia dla personelu medycznego oddziału na temat terapii daremnej i praw pacjenta oraz należytego prowadzenia dokumentacji medycznej. Szpital nie poniesie żadnej kary.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>