Ujawniamy nowe informacje ws. skandalu w WOT na Śląsku. "Zero tolerancji dla sprawców"
- Zero tolerancji dla sprawców. Nie możemy dopuścić, by zgnilizna zapanowała w resortach - tak sprawę skandalu w Wojskach Obrony Terytorialnej komentowała w TOK FM Bożena Szubińska, Kmdr w st. spoczynku, była pełnomocnik MON ds. wojskowej służby kobiet. Tokfm.pl dotarło także do nowych informacji w tej sprawie.
- W Wojskach Obrony Terytorialnej na Śląsku doszło do skandalu;
- Dowódca brygady zataił przed przełożonymi, że na jednym z jego podwładnych ciążą prokuratorskie zarzuty;
- Sprawę ujawnili dziennikarze Onetu, a Tokfm.pl dotarło do nowych faktów.
Skandal w WOT na Śląsku. Według ustaleń dziennikarzy Onetu Zbigniew K.-G. - porucznik 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej - mierzy się z zarzutami gwałtu na osobie niepełnoletniej oraz podejrzeniem podawania nieletnim narkotyków. Dowódca Brygady płk Paweł Piątkowski, bezpośredni przełożony oskarżonego o gwałt porucznika, o całej sprawie miał nie tylko wiedzieć, ale wręcz tuszować ją przed swoimi zwierzchnikami, a nawet awansował podejrzanego na prestiżowe stanowisko.
Z informacji, do jakich dotarło tokfm.pl, wynika też, że jeszcze w grudniu płk Piątkowski przyznał Zbigniewowi K.-G. nagrodę finansową, choć już ciążyły na nim prokuratorskie zarzuty.
Tokfm.pl ustaliło również, że w czasie ostatnich dwóch lat, kiedy brygadą kierował płk Piątkowski, z jednostki odeszło kilkudziesięciu zawodowych żołnierzy. Większość przez podejście pułkownika do podwładnych i kierowania jednostką. Z rozmowy z pracownikami dowiadujemy się także, że choć nikt oficjalnie nie oskarżył płk. Piątkowskiego o mobbing, część podwładnych miała czuć się niekomfortowo w jego towarzystwie.
O całą sprawę pytana była w TOK FM także Bożena Szubińska, kmdr w st. spoczynku, była pełnomocnik MON ds. wojskowej służby kobiet. Jak podkreśliła, niestety takich przypadków w polskim wojsku było już kilka i one się powtarzają. Jej zdaniem jest to "karygodne i niedopuszczalne".
- Polska już od ćwierć wieku należy do NATO, gdzie jest zero tolerancji dla takich zachowań - stwierdziła w "TOK360" Szubińska. Wyjaśniła, że od kiedy NATO w 2009 roku przyjęło rezolucję ONZ "Kobiety, Pokój, Bezpieczeństwo", w której to określona jest rola kobiet w kształtowaniu pokoju oraz sposób ich traktowania i ochrona przed przemocą seksualną i przemocą w konfliktacj zbrojnych. - To jest jeden z filarów tej rezolucji. Niestety w naszej armii nie ma rozwiązań, nie ma polityki, nie ma realizacji tych wszystkich zaleceń, które wynikają z polityki NATO - zaznaczyła była pełnomocnik MON ds. wojskowej służby kobiet.
Rozmówczyni Filipa Kekusza wskazała jednocześnie, co należy zmienić. Przypomniała, że do 2018 roku Polska nie miała nawet planu działania wdrażającego tę rezolucję. Potem taki się pojawił, ale był bardzo skromny i nie zawierał rozwiązań na zmianę polityki i kultury organizacyjnej w armii. - To, co trzeba zmienić, to podejście do ofiar wszelkiego rodzaju nadużyć, mobbingu czy molestowania. Takie zachowania należy zlikwidować w zarodku - podkreśliła gościni TOK FM.
Była pełnomocnik MON ds. wojskowej służby kobiet dodała, że do takich zachowań nie dochodzi tylko w wojsku. Podobne przypadki zdarzają się w innych służbach mudnurowych, o czym od czasu do czasu informują media. W jej ocenie wszelkie przejawy patologii i przemocy trzeba zniszczyć i to jest jedyne rozwiązanie na poprawę sytuacji.
- Jeżeli będziemy okazywali zero tolerancji dla sprawców i zawsze ich karali, a nie ukrywali te procesy, to poradzimy sobie z tym szybciej. Jeżeli natomiast będziemy ukrywać sprawców, będzie coraz gorzej, bo niestety przyzwolenie na przemoc wzmacnia tych, którzy ją stosują, a zastrasza ofiary. Nie możemy do tego dopuścić, żeby taka zgnilizna zapanowała zarówno w społeczeństwie, jak i w resortach. Jeżeli chcemy, żeby wojsko czy policja były bezpieczne, to właśnie te instytucje muszą być wolne od takich zjawisk - podsumowała.
Źródło: TOK FM/ Fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER