Wcześniej artystka, teraz żołnierka na froncie. "Polowanie na ludzi staje się rzeczywistością"
- Jeśli umówimy się, że wiosną 2025 roku odległość od linii frontu sięgająca 25-27 km uważana była za głęboki tył, to teraz niestety 20-25 km to bardzo niebezpieczne miejsce - mówiła w TOK FM Olena Apchel, wcześniej reżyserka teatralna, teraz w siłach zbrojnych Ukrainy.
- Wołodymyr Zełenski wskazał, że Rosja przygotowuje ofensywę na wiosnę;
- Jak mówiła w TOK FM Olena Apchel "niestety musimy się szykować do tego, że to polowanie na ludzi, którym straszyli jeszcze rok temu, powoli staje się naszą rzeczywistością";
- Odpowiedziała też na pytanie, co jest najtrudniejsze, kiedy cywil artystka idzie do wojska.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwiedził w piątek brygady bojowe w obwodzie donieckim i poinformował, że Rosja nie rezygnuje z wojny i przygotowuje na wiosnę ofensywę na wschodzie Ukrainy. Jak przekonywał, "to ważne, aby nasze pozycje były silne".
- W ostatnim pół roku-roku sytuacja zmieniła się totalnie. I tak np. jeśli umówimy się, że wiosną 2025 roku odległość od linii frontu sięgająca 25-27 km uważana była za głęboki tył, to teraz niestety 20-25 km to już bardzo niebezpieczne miejsce. Dlaczego? Rosjanie nauczyli się używać dronów różnej wielkości, więc jesteśmy całkowicie kontrolowani, zwłaszcza drogi - mówiła w TOK FM Olena Apchel, wcześniej reżyserka teatralna i aktywistka, teraz od ponad dwóch lat w siłach zbrojnych Ukrainy.
Jak od razu zastrzegła może być tylko gorzej. - Niestety musimy się szykować do tego, że to polowanie na ludzi, którym straszyli jeszcze rok temu, powoli staje się naszą rzeczywistością - dodała w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.
"Już nigdy nie będę tą artystką, którą byłam"
- A co jest najtrudniejsze, kiedy cywil artystka idzie do wojska? Jak te dwa lata w służbach panią zmienił? - pytała też prowadząca "Światopodgląd".
- Najtrudniejsza jest transformacja tożsamości, bo armia jest zjawiskiem chirurgicznym i atawistycznym. Takim, które nie popiera godności ludzkiej - odpowiedziała Apchel.
Jak od razu dodała, "najtrudniejsze jest jeszcze zrozumieć, że to, że co robię i gdzie jestem jest warunkiem absolutnie niezbędnym do tego, by w ogóle mieć życie, prawo, przyszłości, cokolwiek". - W jakimś sensie trzeba złamać swoje wewnętrzne zasady lub zrobić pauzę, ale tak czy inaczej nigdy się nie wróci do tego, co było. Praca w armii zmieniła mnie na poziomie neurologicznym i już nigdy nie będę tą artystką, którą byłam, bo doświadczyłam skrajności - dopowiedziała.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Czytasz newsy uważnie? Quiz o najważniejszych wydarzeniach minionego tygodnia
Stąd też, podkreśliła Apchel, trudniejsze jest w ogóle spotkanie się z "nową osobowością, która przyjmuje na siebie cechy środowiska, które jest trudne i wymagające".
- Walczymy o to, czego jesteśmy pozbawione na wszystkich poziomach. Moje ciało jest zamarznięte, zawsze chce mi się spać. Moja godność jest zawsze "nie ze mną" - jako feministka nie mam tutaj przestrzeni do mówienia, muszę zawsze walczyć o swoje prawa. Cokolwiek robię jako żołnierka muszę być lepsza od wszystkich chłopaków, żeby być po prostu średnią - skwitowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP