,
Obserwuj
Świat

Wielka akcja sił specjalnych. W roli głównej Sikorski. Pomógł dostarczyć dron typu Shahed

Marcin Krzemiński, TOK FM
2 min. czytania
20.02.2025 18:56
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski na prośbę Amerykanów z organizacji pozarządowej United Against Nuclear Iran (UANI) pomógł dostarczyć do USA dron typu Shahed, który jest wykorzystywany przez Rosję w Ukrainie i przez Iran w regionie Bliskiego Wschodu - przekazał "Wall Street Journal". W operacji miały uczestniczyć ukraińskie i polskie siły specjalne.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Tajna akcja wywiadów. W roli głównej Sikorski. Pomógł dostarczyć dron typu Shahed

Dron zostanie wystawiony jako eksponat na konferencji środowisk narodowo-konserwatywnych CPAC, która odbędzie się w weekend 22-23 lutego w Waszyngtonie.

Shahed został pozyskany przez polskie i ukraińskie siły specjalne przy współpracy z organizacją pozarządową United Against Nuclear Iran (Zjednoczeni Przeciw Nuklearnemu Iranowi). Dron ma tylko lekko zniszczony napęd.

Thomas Kaplan, założyciel UANI, i znajomy ministra - filantrop Mark Wallace, poprosili Sikorskiego, gdy jedli kolację w Warszawie u niego w domu, o pomoc w sprowadzeniu modelu tej irańskiej maszyny do USA. 'Islamska Republika wysyła śmierć i zniszczenie we wszystkich kierunkach, dlatego powinniśmy wspólnie stawić czoło zagrożeniu i je usunąć' - powiedział 'WSJ' Sikorski.

Rosyjski dron uderzył w elektrownię w Czarnobylu. 'Uszkodzenia są znaczne'

'Trudno jest sprowadzić dywan, a co dopiero dron'

Jednocześnie szef MSZ zaprzeczył, że to przede wszystkim jego zasługa. Zaznaczył, że Ukraińcy mają świetny system rozpoznania. 'Tysiące smartfonów podłączonych do linii telekomunikacyjnych (...) wyłapują dźwięk nadlatujących dronów' - wyjaśnił szef polskiej dyplomacji. Dodał, że ten system pozwala na śledzenie wrogich maszyn i skuteczne ich zestrzeliwanie.

Wallace zwrócił uwagę, że bezpieczne wywiezienie drona z Ukrainy było bardzo ciężkim zadaniem i zrobiono to w nocy. Następnie uzyskanie pozwolenia od amerykańskich służb celnych wydawało się nieosiągalne, ale dzięki kontaktom organizacji Kaplana, która współpracuje ze służbami USA przy śledzeniu irańskich 'statków widmo', zdołano dostać pozwolenie w 10 dni. 'Trudno jest sprowadzić dywan, a co dopiero dron' - zaznaczył z zadowoleniem Wallace.

Shahed, nazywany przez Rosjan Geran-2, budzi obawy specjalistów od bezpieczeństwa w USA, ponieważ jest bardzo tani w produkcji, a potrafi siać duże spustoszenie. W styczniu 2024 roku Shahed wystrzelony przez irańską szyicką milicję zabił czterech amerykańskich żołnierzy, gdy trafił w ich posterunek w Jordanii.

Posłuchaj podcastu!